Drużyna Spolszczenia

Pełna wersja: Empire
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Empire - The Raven Ride (2006)
[Obrazek: 112319.jpg]


Tracklista:
1. The Raven Ride 04:26
2. Breathe 04:43
3. Carbon Based Lifeform 04:06
4. Satanic Curses 05:04
5. Al Sirat - The Bridge to Paradise 05:16
6. What Would I Do 04:45
7. Changing World 04:38
8. Maximum 03:54
9. I Can't Trust Myself 04:07
10. The Devil Speaks, The Sinner Cries 07:24

Rok wydania: 2006
Gatunek: Heavy Metal
Kraj: Niemcy

Skład zespołu:
Tony Martin - śpiew
Rolf Munkes - gitara
Neil Murray - bas
André Hilgers - perkusja

Niemiecki EMPIRE w pierwszym okresie działalności to przede wszystkim melodyjny hard rock i rock z rzadka tylko dopełniany melodic heavy metalem.
Ten album jest inny. Jest nadal bardzo melodyjny, ale to zdecydowanie heavy metal tradycyjny gdzie szkoła brytyjska dominuje nad niemiecką.

Tu Tony Martin z BLACK SABBATH śpiewa jak w BLACK SABBATH, a Munkes z MAJESTY gra metalowe riffy. Sekcja rytmiczna Murray i Hilgers gra w czysto metalowej konwencji a nad wszystkim polatuje duch BLACK SABBATH Martin Era i aż przyjemnie posłuchać rytmicznego niezbyt szybkiego ,fantasy epickiego "The Raven Ride " na otwarcie. Jest także posępniej w tych fantasy opowieściach w kroczącym "Breathe" z lekko psychodelicznym refrenem i takimi też zagrywkami gitarowymi Munkesa. EMPIRE gra spokojnie swoje i średnie tempo w "Satanic Curses" jest dopasowane idealnie do tego budowanego tu epickiego trochę melancholijnego klimatu a Martin nieraz zbliża się co ciekawe do stylu śpiewania Dio. Płyta ma klimat, ma zdecydowanie i generowana jest tu taka nieco baśniowa atmosfera, co słychać w lekko orientalnym stylu aranżacji "Al Sirat- The Bridge To Paradise".
EMPIRE pewnie nie byłby sobą gdyby nie przemycił na płytę coś bardziej rockowego. Tym razem jednak to doskonale dopasowana do reszty łagodna kompozycja "What Would I Do" z pięknym klawiszowym tłem i sabbathowskimi wzmocnieniami. Zaskakująca zmiana tempa i nastroju to taki raczej prosty i agresywny w refrenie modern metalowy "Maximum". Tak trochę ten numer nie pasuje do całości ale EMPIRE lubił zawsze takie niespodzianki sprawiać i również tym razem się z tego nie wycofuje. Zresztą i "I Can't Trust Myself" to taki lekko zbuntowany rock/metalowy numer z ciekawie potraktowanym stylem wokalu gdzieś najbardziej umiejscowiony w amerykańskich rejonach melodic metalu.
Nie wszystkie jednak kompozycje charakteryzują się dobrymi melodiami i czasem jak w "Carbon Based Lifeform" lekkie skręty ku formom bardziej progresywnym nie wychodzą dobrze a "Chaging World" obdarzono niezbyt dopasowanym zbyt lekkim refrenem.
Końcówka tego albumu jest ponura, wzniosła i epicka w powolnym i wypełnionym ekstatycznym śpiewem "The Devil Speaks, The Sinner Cries" i to zdecydowanie atmosferyczna metalowa kompozycja wyrosła na bazie doświadczeń metalu BLACK SABBATH z czasów Martina.

Ekipa najwyższej klasy muzyków gwarantuje wysoki poziom wykonania. Munkes prezentuje tu wiele ciekawych solówek a sekcja rytmiczna choć dosyć oszczędna gra z wielkim wyczuciem. Dużo bardzo dobrych pomysłów na tradycyjny metal zrealizowanych przez ludzi, którzy czują takie granie , doświadczonych i otrzaskanych w bojach. Jest to najlepiej produkcyjnie zrealizowany album EMPIRE o świetnym głębokim brzmieniu gitary, wycyzelowanej perkusji Hilgersa, mocnym basie Murray'a i rewelacyjnym wręcz ustawieniu wokali, przy czym w każdej niemal kompozycji rozbrzmiewa on z nieco innej perspektywy.
Wysoka, zdecydowanie wysoka forma wokalna Tony Martina a gdy on jest formie to wiadomo czego się można spodziewać.
Trochę rzadko się ci panowie z EMPIRE zbierają aby coś razem nagrać...


Ocena 8,5/10
Empire - Chasing Shadows (2007)
[Obrazek: 169695.jpg]


Tracklista:
1. Chasing Shadows 04:28
2. The Alter 04:25
3. Mother Father Holy Ghost 05:00
4. Sail Away 04:34
5. Child of the Light 05:29
6. Tahigwan Nights 03:40
7. Manic Messiah 05:21
8. Angel and the Gambler 05:26
9. A Story Told 04:30
10. The Rulers of the World 05:22

Rok wydania: 2007
Gatunek: Heavy Metal
Kraj: Niemcy

Skład zespołu:
Doogie White - śpiew
Rolf Munkes - gitara
Neil Murray - bas
Mike Terrana - perkusja

W roku wydania "The Raven Ride" Martin i Hilgers pożegnali się z zespołem i zastąpiły ich inne metalowe gwiazdy - wokalista
Doogie White i perkusista Mike Terrana. Ta gwiazdorska konstelacja przygotowała album " Chasing Shadows" wydany jak i poprzednie, przez Metal Heaven.

Wyraźnie słychać, że te kompozycje przygotowywane były pod walory głosowe Tony Martina i ich  styl do nie do końca to, co najbardziej pasuje White. Sa to utwory melodyjne, ale w znaczniej mierze powolne i melancholijne, nieco posępne i refleksyjne. Ponieważ White ma głos wyższy niż Martin ujęto gitarze ciężaru i efekt pośredni pomiędzy melodic heavy metalem o orientacji radiowej, a classic heavy BLACK SABBATH Martin Era. Dlatego właśnie Sail Away oraz Manic Messiah nie ma takiej zdecydowanie przekonującej mocy rażenia.  Także zapewne przewidywany jako mocny akcent na zakończenie The Rulers of the World, w stylu absolutnie BLACK SABBATH Martin Era raczej podsumowuje niedostatki całości niż realnie wieńczy dzieło. Z drugiej strony Doogie totalnie dewastuje w wybornych spokojnych kompozycjach Child of the Light i A Story Told, gdzie szczególną staranność wykazał w aktorskiej, emocjonalnej ekspozycji refrenów. Jest oczywiście dużo melodyjnego grania nawiązującego do poprzedniej płyty, ale i pewne refreny mają styl typowy dla mocniej zagranego AOR, jak  w znakomitym refrenie openera Chasing Shadows. Zdecydowanie w stylistyce nawiązującej do heavy rock/metalu z epoki RAINBOW zrobiony został Angel and the Gambler, ale jest to jeden z mniej udanych numerów na tej płycie.
Ogólnie na tym albumie znalazły się kompozycje słabsze niż na poprzednim, części numerów to dosyć mdłe numery heavy metalowe bez wyrazistej stylistyki i tu na pewno należy zaliczyć The Alter czy też Tahigwan Nights i realnie to po prostu mocniej zagrany średniej klasy AOR.

Jakkolwiek wykonanie jest oczywiście ogólnie wyborne, to tym razem mniej kreatywny jako gitarzysta okazał się Munkes, którego sola są raczej przeciętne poza wyśmienitymi zagrywkami w Child of the Light. Jeśli solo z Tahigwan Nights miało mieć charakter neoklasyczny, to tutaj się specjalnie nie postarał. Terrana w tym raczej powolnym i jednostajnym graniu nie bardzo ma się czym wykazać. Brzmienie jest wygładzone, przy czym ustawione tak, by wszystkie instrumenty były znakomicie słyszalne. Dodatkowy nacisk jest położony na bezwzględnie doskonałą słyszalność wokalu w każdym momencie.

Choć formalnie EMPIRE nigdy nie został rozwiązany, to jest to ostatni album tego zespołu. Jego członkowie od dawna udzielają się w innych znamienitych metalowych formacjach. Lider Rolf Munkes od 2015 jest gitarzystą w CREAMTORY.

ocena 7,5/10

new 7.08.2019