Drużyna Spolszczenia

Pełna wersja: Lords of Black - Icons of the New Days
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Lords of Black - Icons of the New Days (2018)

[Obrazek: 701560.jpg?0552]


tracklista:
1.World Gone Mad 06:48
2.Icons of the New Days 04:49
3.Not in a Place Like This 04:18
4.When a Hero Takes a Fall 05:04
5.Forevermore 06:04
6.The Way I'll Remember 05:09
7.Fallin' 04:25
8.King's Reborn 07:58
9.Long Way to Go 04:56
10.The Edge of Darkness 06:30
11.Wait No Prayers for the Dying 04:55
12.All I Have Left 11:34



rok wydania : 2018
gatunek: heavy metal
kraj ; Hiszpania

skład zespołu:
Ronald Romero - śpiew
Antonio Hernando - gitara, gitara basowa, instrumenty klawiszowe, syntezatory ( 1, 5, 8, 10)
Daniel Criado - gitara basowa
Andrés Cobos - perkusja, instrumenty klawiszowe, pianino, syntezatory
oraz
Victor Diez - pianino (6,7)

Trzecia płyta płodnej formacji z Hiszpanii, pierwsza z nowym basistą Daniel Criado.
Główna gwiazda Ronald Romero to w ogólnie bardzo zapracowany wokalista, a że wysokiej klasy to pokazał na nowej, również tegorocznej płycie japońskiego zespołu DESTINIA wirtuoza gitary Nozomu Wakai, no i oczywiście w RAINBOW.
Melodyjny heavy metal z klawiszami, bogatymi klawiszami, to specjalność LORDS OF BLACK.
To także umiarkowane tempa i ostry, chwilami drapieżny, a jednocześnie tak emocjonalny wokal Romero.
Jego dyspozycja to połowa sukcesu tego zespołu, w tym roku  jest po prostu wspaniały i dlatego subtelnie mroczny otwieracz World Gone Mad jest tak wyborny, a skromny dosyć w melodii Icons of the New Days nabiera takiej siły wyrazu.
When a Hero Takes a Fall to taka kompozycja, której tu jeśli się zna twórczość LORDS OF BLACK należało oczekiwać. Szybciej, bardziej potoczyście, classic metalowo, gitarowo i jest to kolejny wielki hit zespołu.  No mało kto jest taki przekonujący w refrenach jak Romero. Po prostu mistrz.
Metal nastroju, metal klimatu, ciężki lecz w jakiś sposób przebojowy. Czy zrobiony w tym stylu Forevermore może pozostawić obojętnym? W żadnym wypadku nie.
Klawiszowa i syntezatorowa robota Cobosa i Hernando bezpretensjonalna, szczera i zrozumiale strawna. Idealnie wpasowali się w ciężką ołowianą gitarę Antonio, czasem tworząc dla niej tło, czasem prowadząc ją po linii melodycznej, jak w nowocześnie zaaranżowanym Not in a Place Like This z rozległym refrenem o podniosłej melodii.
Cudownie odmalowana melancholia pianinem przez Victora Diez w The Way I'll Remember, poruszającym, dynamicznym, a jednocześnie łagodnym songu. Jeśli ktoś jeszcze tu nie usłyszał jak wybornie gra Antonio Hernando to niech posłucha jego shredu w tej kompozycji i akustycznej gitary na jej zakończenie...
Fallin' jest równie klimatyczny jak numer poprzedni, jednak znacznie ostrzejszy i więcej tu dramatyzmu w melodii, są echa neoklasyki ale przede wszystkim to klimat i jeszcze raz klimat.
Bardzo dużo mają do powiedzenia także w dłuższych kompozycjach. Potężny heavy/powerowy początek King's Reborn, epickie wokale i ten zestaw ciętych morderczych riffów! Całościowo coś po prostu niesamowitego w kategorii emocjonalny heavy epic metal. Kolejne super solo Hernando. No i ten poruszający do głębi, wyciskający łzy All I Have Left. Ileż się tu dzieje... Heavy metalowe misterium. Na kolana!
"Harder & Faster"  w Long Way to Go i po raz kolejny rzucają na kolana. Maniera niemiecka, a elegancja i gracja iberyjska...
To brzmi jak zaginiony numer z albumu "Seven Seals" PRIMAL FEAR. Mrok i niepokój w rwanych riffach The Edge of Darkness i drugie, ciemne oblicze Romero. On po prostu umie zaśpiewać wszystko.
W mocarnym Wait No Prayers for the Dying Hernando rozwinął także swoje talenty jako gitarzysta tworzący misterne aranżacje gitarowe, a jednocześnie prowadzący szybkobieżny pociąg pancerny po thrashmetalowych szynach. Absolutna dewastacja.

Realizacja doskonała, swoista, rozpoznawalna. Kompletnie hiszpańska robota i żadni Niemcy czy Szwedzi tego mocarnego głębokiego soundu nie zepsuli. Tym razem efekt lekkiego spłaszczenia i skomasowania instrumentów na mniejszej przestrzeni przyniósł doskonały efekt. To kula ze zubożonego uranu wystrzelona z działa elektromagnetycznego. Perfekcja!
Hiszpański metal anglojęzyczny już dawno przestał być ciekawostką. O ile kiedyś, na początku XXI wieku, było po prostu kilka perełek i grup wybitnych, ignorowanych przez mainstream, to teraz praktycznie każda kolejna płyta i każdy kolejny zespół rozbija skandynawsko - niemiecko - brytyjski mur.
To już nie jest ciekawostka, to już nie jest gonienie najlepszych, To jest już czołówka, którą należy gonić. I jest to coraz trudniejsze.
LORDS OF BLACK nagrał wspaniały heavy metalowy album. Coś pięknego! Majestat!


ocena 10/10

new 19.07.2018