Drużyna Spolszczenia

Pełna wersja: Haunt - Burst into Flame
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Haunt - Burst into Flame (2018)

[Obrazek: 712153.jpg?3134]

tracklista:
1.Burst into Flame 04:12
2.Crystal Ball 04:12
3.Reflectors 04:21
4.My Mirage 03:32
5.Wanderlust 03:35
6.Frozen in Time 04:15
7.Heroes 04:37
8.Can't Get Back 04:06
9.Looking Glass 04:42

rok wydania : 2018
gatunek : heavy metal
kraj : USA

skład zespołu:
Trevor William Church - śpiew, gitara, gitara basowa
John Tucker - gitara
Matthew Wilhoit - gitara basowa
Daniel Wilson - perkusja

HAUNT powstał we Fresno w Kalifornii, początkowo jako solowy projekt Trevora Williama Churcha z doom metalowego BEASTMAKER. Ostatecznie Chruch zaprosił do współpracy pełen skład i w nim nagrany został wydany w sierpniu 2018 pierwszy LP "Burst into Flame". Na tej płycie Church dosyć daleko odszedł od grania doomowego i zaprezentowane tu utwory to tradycyjny heavy metal wzorowany na graniu z lat 80tych iw pewnym stopniu zbliżony do tego co na wczesnym etapie działalności proponowały takie zespoły jak TWISTED TOWER DIRE czy ICARUS WITCH.

Same kompozycje nie są złe, na pewno ciekawsze od muzyki ICARUS WITCH, lecz mimo podobieństwa temp i konstrukcji nie tak atrakcyjne jak to, co prezentował TWISTED TOWER DIRE i słychać to na wstępie  w Burst into Flame czy też w My Mirage oraz w kończącym album Looking Glass. Na pewno w tej stylistyce bardziej udany jest wyrazisty Wanderlust z kilkoma ciekawie wplecionymi archetypowymi riffami szkoły brytyjskiej, a kulminacją Heroes - rycerski, epicki, potoczysty i ze smakowitym szarżującym basem na planie drugim i słychać tu styl Harrisa. W Can't Get Back dużo sposobu przekazu ICARUS WITCH, ale z własnym lekko melancholijnym szlifem.
HAUNT dobrze radzi sobie w tempach średnich gdy naśladuje stary BLACK SABBATH w Crystal Ball, co nie jest trudne, bo Church ma głos podobny od Ozza, choć może nieco wyższy i operuje nim bardzo sprawnie. Frozen in Time to także sporo Osbourne'a ale tego solowego i trzeba przyznać, że raczej z tych lepszych jego albumów.
Reflectors ma w obie cechy zarówno takich stadionowych ekip jak SKID ROW jak i melodyjnego NWOBHM i w połączeniu z udanymi treściwymi solami gitarowymi prezentują się chwytliwie i przebojowo.

Church i Tucker grają bardzo dobre sola, nieraz idealnie wpasowane w ogólny charakter kompozycji, czasem obiecujących więcej i może kończących się zbyt szybko. Śpiew Churcha jest również bardzo dobry i choć to głos "rozpoznawalnego mistrza" to tutaj Trevor William z łatwością uwalnia się od sztywnych ram pana O.O. Bardzo dobry jest perkusista (centralka i kotły!) no i basista także kilka razy pokazał się jako biegły w grze na swoim instrumencie, choć nie do końca  wiadomo ile z tych partii dogrywał sam Church.
Kompozycje, choć proste należy uznać za dopracowane i przemyślane i to wszystko jest zarówno osadzone w tradycji amerykańskiej jak i europejskiej, i może nawet ta Europa tu przeważa.
Produkcyjnie jest to zrobione przeciętnie i trochę ubogo, choć rozplanowanie instrumentów przestrzeni jest dobre i wszystko jest należycie słyszalne.
Na tle wielu innych produkcji z tradycyjnym heavy metalem z USA HAUNT prezentuje się bardzo dobrze, trudno jednak wyrokować czy ta a grupa, złożona z muzyków zajętych innymi projektami znajdzie czas na rozwijanie swojego ciekawego, choć mało oryginalnego stylu i dorobku płytowego

ocena 8,1/10

new 19.09.2018