Drużyna Spolszczenia
Heraldry - Wersja do druku

+- Drużyna Spolszczenia (http://druzynaspolszczenia.pl)
+-- Dział: MMS - RECENZJE (http://druzynaspolszczenia.pl/forumdisplay.php?fid=183)
+--- Dział: Heavy/Power/Melodic/Epic/Doom/Gothic... (http://druzynaspolszczenia.pl/forumdisplay.php?fid=186)
+---- Dział: H (http://druzynaspolszczenia.pl/forumdisplay.php?fid=194)
+---- Wątek: Heraldry (/showthread.php?tid=1651)



Heraldry - Memorius - 21.06.2018

Heraldry - Shadows Of Ancient Skies (2001)

[Obrazek: R-11646729-1533014526-6125.jpeg.jpg]

tracklista:
1. Dream Fighter 06:32
2. The Afterglow 08:28
3. Last Warrior's Cry 09:10
4. Landscape 06:10
5. The Fortune Teller 07:28
6. Heraldry 08:38
7. Shadows Of Ancient Skies 10:35

Rok wydania: 2001
Gatunek: Melodic Power Metal
Kraj: Włochy

Skład zespołu:
Davis Mastrantonio - śpiew
Antonio Machera - gitara
Enzo Ferlazzo - gitara
Michele Garolla - instrumenty klawiszowe
Marco Machera - bas
Fabrizio Machera - perkusja

Rzymski HERALDRY wystartował w roku 1995, ale droga do nagrania pierwszej płyty była długa i ukazała się ona dopiero w roku 2001 nakładem VideoRadio.

Zespół jakoś nie miał szczęścia do wytwórni i promocji, mimo to ta ich pierwsza płyta zwróciła uwagę publiczności zainteresowanej melodic power metalem w najłagodniejszej postaci. Jest to bowiem zespół grający wyjątkowo lekki power, bogato ornamentowany klawiszami i bardzo słodkim wokalem Mastrantonio, wspieranym równie łagodnymi chórkami. Jest to takie jasne i optymistyczne granie, pełne wysokich, czystych wokali i bardzo ugrzecznione i pod tym względem zespół zapewne stanowi lekko przejaskrawiony przykład, nie tylko wśród zespołów włoskich.
HERALDRY proponuje utwory długie, urozmaicone wolniejszymi partiami z dużą ilością wokali pobocznych, lekkimi akcentami epickiego fantasy i rozbudowanymi klawiszami oraz partiami organowymi czasem o charakterze neoklasycznym lub progresywnym. Takie można usłyszeć w "Dream Fighter", częściowo także w niby progresywnej formie w delikatnie rycerskim "Heraldry". Dużo jest tu tego instrumentalnego grania, jednak w ostatecznym rozrachunku, poza oddzielnymi momentami, nie są one ani wysokiej klasy wykonania, ani zanadto pomysłowe. "The Afterglow" rozpoczyna z kolei intro w stylu symfonicznym, jednak ta kompozycja jest to także melodic power, leciutki i prosty, urozmaicany solówkami gitarowymi o cechach neoklasycznych oraz podobnymi w stylu klawiszami. Tych jest na całej płycie doprawdy mnóstwo i czasem można odnieść wrażenie, że utwory są pretekstem do zaprezentowania keyboardzisty Machera, który wirtuozem może nie jest, ale gra nieźle i poniekąd ubarwia te riffowo ograne, bardzo układne kompozycje. Część z nich ma charakter melodic metalowy w czystej postaci, tocząc się w dosyć wolnym tempie i nużąc swoją długością, zwłaszcza blady "Last Warrior's Cry", rozkręcający się dopiero w drugiej połowie w progresywny sposób, z pianinem i aranżacjami typowymi dla włoskiego melodyjnego progressive power metalu, podobnie jak wzorowany na wolniejszych utworach KALEDON czy HIGLORD "The Fortune Teller". Do takiej progresywnej kategorii można również odnieść instrumentalny "Landscape", za długi, w którym nie dzieje się nic ciekawego.
Na koniec grupa przedstawia ponad 10-minutowy "Shadows Of Ancient Skies" w najbardziej klasycznym stylu włoskiego fantasy melodic power ze stylizacjami na średniowieczny folk we wstępie i usypiającą raczej melodią, nadzwyczaj delikatną i bezbarwną. Dłuży się to bardzo, podobnie jak piskliwe i pozbawione mocy sola gitarowe. Jest tu dwóch gitarzystów, ale czasem się wydaje, że nie ma żadnego i ich gra jest nad wyraz anemiczna, podobnie jak i sekcji rytmicznej, poprawnej, ale nie mającej żadnego wpływu na energiczność tych wszystkich kompozycji.

Ogólnie, poprawny zespół o klawiszowym nastawieniu, starający się grać łagodne melodie, które nie mają praktycznie żadnej siły przebicia i są po prostu nieatrakcyjne. W kategoriach progresywnych umiejętności muzyków są zbyt niskie, aby konkurować z potęgami w rodzaju LABYRINTH, a w melodic power zbyt daleko wyszli poza kreskę pastelowej bladości.
Przeciętna płyta grupy, która przygotowała potem jeszcze jeden LP "Delirium". Brak o nim jednak bliższych informacji. Po odejściu wokalisty i daremnych próbach znalezienia następcy, ekipa HERALDRY zniknęła ze sceny.


Ocena: 5,2/10

29.10.2008