Drużyna Spolszczenia
Painside - Wersja do druku

+- Drużyna Spolszczenia (http://druzynaspolszczenia.pl)
+-- Dział: MMS - RECENZJE (http://druzynaspolszczenia.pl/forumdisplay.php?fid=183)
+--- Dział: Heavy/Power/Melodic/Epic/Doom/Gothic... (http://druzynaspolszczenia.pl/forumdisplay.php?fid=186)
+---- Dział: P (http://druzynaspolszczenia.pl/forumdisplay.php?fid=202)
+---- Wątek: Painside (/showthread.php?tid=2968)



Painside - Memorius - 27.12.2019

Painside - Dark World Burden (2010)

[Obrazek: R-4149982-1433999445-4963.jpeg.jpg]

tracklista:
1.Ignite the Fire 03:13
2.Where Darkness Rules 04:14
3.Collapse the Lies 04:37
4.The Deviant 03:36
5.This Dark World 03:43
6.Sand Messiah 03:31
7.Forsaken 04:32
8.Serpent's Tongue 03:00
9.The Edge 04:44
10.Martyr 04:08
11.Redeemers in Blood 03:18

rok wydania: 2010
gatunek: heavy/power metal
kraj: Brazylia

skład zespołu:
Guilherme Sevens - śpiew
Carlos Saione - gitara
Marcelo Val - gitara basowa
André Andrade - perkusja
oraz
Eduardo Fernández - gitara
Renato Tribuzy - śpiew ("This Dark World")
Gus Monsanto - śpiew ("The Edge")
Chris Boltendahl - śpiew ("Redeemers in Blood")


PAINSIDE powstał w Rio de Janeiro w roku 2003 i do 2009, gdy nastąpiła zmiana nazwy na obecną, nie odnosił większych sukcesów jako grupa o lokalnym charakterze. Potencjał jednak był, skoro z zespołem nawiązał współpracę Renato Tribuzy, a w realizacji pierwszego albumu wzięli udział także znani zagraniczni wokaliści Chris Boltendahl z GRAVE DIGGER oraz Gustavo Monsanto (ADAGIO, REVOLUTION RENAISSANCE, potem HUMAN FORTRESS).
W kwietniu 2010 szwedzka wytwórnia Inner Wound Recordings wydała "Dark World Burden", debiut PAINSIDE wyprodukowany właśnie przez Renato Tribuzy.

Stylistycznie PAINSIDE plasuje się w obszarach SCELERATA i PASTORE, ale jednak najbliżej chyba do tego heavy power, który zaprezentował Renato Tribuzy w TRIBUZY. Gra tu zresztą jako drugi gitarzysta Eduardo Fernández z TRIBUZY, a sam Renato miksował całość. Muzykę z tego albumu trudno nazwać odkrywczą, jednak na pewno można określić jako bardzo dobrą w ramach podgatunku, gdzie styl amerykański w melodiach, aranżacjach i mocy gitar jest dominujący. Szybki, zwarty i dynamiczny Ignite the Fire od razu pokazuje wysoka klasę męskiego głosu Sevensa, który nie ucieka się do chwytów wokalnych a'la Rivera oraz znakomitą, pełną przemyślanych zagrywek w solach grę Carlosa Saione. Te solówki to mocna strona płyty i słychać, że każda z nich została dopracowana w najdrobniejszych szczegółach. Grają mocno i pewnie w wolniejszych i nieco ponurych kompozycjach Forsaken i Where Darkness Rules, przy czym rozpoznawalne refreny są tu bardziej melodyjne i można znaleźć pewne echa stylu IRON MAIDEN z XXI wieku, a nawet nieduże podobieństwa do stylu interpretacji i głosu Dickinsona w tychże refrenach.
Wprowadzają lekko zaznaczone progresywne prowadzenie gitar w dobrze zrobionym Collapse the Lies i tu zbliżają się do SCELERATA, potężnie i ze swobodą atakują heavy/power/thrashowymi riffami w The Deviant, Sand Messiah i bojowym, heroicznym Martyr w tej konwencji brzmią wyjątkowo atrakcyjnie. Krusząca Moc! Z tych mocnych numerów najsłabiej wypada tutaj nieco toporny Serpent's Tongue i tu kłania się powszedniość takiego grania z USA. Renato Tribuzy zaśpiewał w łagodnym, pięknym songu romantycznym This Dark World o mocarnym rozwinięciu w monumentalnym dramatycznym stylu. Jaka szkoda, że Renato, tak utalentowany wokalista, tak rzadko prezentuje swoje nieprzeciętne wokalne umiejętności... Gus Monsanto wykonał główne partie wokalne w melodyjnym, spokojniejszym i refleksyjnym The Edge, który jest jednak w pełni zaaranżowany jako kompozycja heavy/power i ten utwór jest dobry z dwoma wokalami, pozostawia jednak pewne uczucie niedosytu. Chyba umiejętności Gusa w śpiewaniu takich numerów nie zostały w pełni wykorzystane. Natomiast Chris Boltendahl w swoim klasycznym stylu podsumował całość obrazu muzycznego tej płyty w Redeemers in Blood i może nawet więcej tu GRAVE DIGGER niż PAINSIDE, bo ta niemiecka toporność Grabarzy gdzieś tu przebija.

Doskonałe brzmienie, z demolującym soundem gitar, potężnym basem, a przy tym wszystko jest przejrzyste i klarowne. Trzeba przyznać, że te brazylijskie heavy/power metalowe grupy to wiedzą jak atrakcyjnie zrealizować sound swoich płyt!
Niestety, ten album jest jak na razie pierwszym i ostatnim. Po roku 2011 doszło w zespole do zmian w sekcji rytmicznej, a w 2013 po raz ostatni przedstawili kilka nowych nagrań na EP "Built Your Fiction".

ocena: 8,7/10

new 27.12. 2019