Nie tylko SENTENCED - mniej znane zespoły suomi gothic/heavy metalu
#1
Styl nazywany suomi metalem lub gitarowym heavy/gothic z męskim wokalem zapoczątkował w połowie lat 90-tych SENTENCED. Niebawem pojawiły się i inne grupy, które poszły tą drogą i utworzyła się Wielka Trójka, do której weszły też CHARON i ENTWINE. Potem pojawił się i POISONBLACK.
Jednocześnie działały i inne, mniej znane zespoły, mniej lub bardziej stylistycznie powiązane z muzyką, zaprezentowaną przez SENTENCED, takie jak BEFORE THE DAWN, wykorzystujący elementy melodic death metal i doom/death czy mniej znany, ale warty uwagi CRYHAVOC.
Zespół istniał od 1992 pod różnymi nazwami, ale po raz pierwszy zaistniał pod szyldem CRYHAVOC na EP z 1997, gdzie znalazł się na splicie jeden jego utwór "Repent" .
Na splicie tym był również CHILDREN OF BODOM z numerem "Children Of Bodom".
Muzycznie grupa z dzieciakami nic wspólnego nie miała, obracając się zdecydowanie w klimatach, będących ciekawą mieszanką łagodnego, fińskiego MDM, gitarowego gothic metalu w stylu SENTENCED i klasycznego heavy metalu.
Pełnometrażowy debiut CRYHAVOC to "Sweetbriers" z 1998 roku .
[Obrazek: 7390.jpg]

Zespół zaprezentował granie melodyjne, surowe brzmieniowo, mocne i łączące melodię oraz melancholię w melodyjnej oprawie z heavy i thrashowymi nawet riffami.
Swój styl grupa dopracowała na drugiej płycie.
Zwarte, skomasowane kompozycje z mocnym i nieco drapieżnym wokalem Ikonena to treść drugiej płyty, "Pitch-Black Blues" z 1999 roku.
Dużo melodii, przypominających SENTENCED z tego okresu, wszystko grane mocno siłowo, a to za sprawą mocarnej perkusji, która tu robi bardzo ciężkie tło dla gitar. Trzeba przyznać, że perkusista Pauli Tolvanen miał dryg do ciężkiego grania i wychodziło mu to znakomicie. Gitarzyści może nie bawili się w wirtuozerię i popisy, ale sola, jakie grali, były bardzo ciekawe - melodyjne i smutne jednocześnie.
Na tym LP zespół zaprezentował bardziej melodyjne oblicze niż na debiucie, potrafił wokół prostej melodii zbudować utwór kopiący w tyłek energią, mimo że zbyt szybko nie grali.
Wykorzystanie pewnych elementów melodic death i klasycznego heavy metalu spowodowało, że zdawać by się mogło typowe fińskie gothic granie nabrało tu innego wymiaru. Wszystkie utwory prezentują bardzo wysoki poziom, z tym że pod względem melodii nieco mniej atrakcyjne wydają mi się "Cryscythe" i "Pitch-Black Ink". Największym killerem jest zdumiewający "The Serpent and Eve". Tą drogą nie poszedł żaden inny zespół z tego kręgu, a szkoda. Album jest krótki, nieco ponad 35 minut, istnieje jednak wersja z 3 dodatkowymi utworami.
Jedna nieznanych perełek fińskiego grania w takich klimatach - ocena 9,5/10
[Obrazek: 7391.jpg]
Zespół zniknął ze sceny nagle i dosyć niespodziewanie. Trochę zawiniła promocja, trochę też zmiana w całym gatunku, jaki rozwinął się z grania a la SENTENCED.
Jeszcze przez jakiś czas w nowym stuleciu pojawiały się różne sprzeczne informacje na temat ich dalszych losów, jakiś czas działalność zespołu była zawieszona, obecnie brak już konkretnych informacji.
Od dłuższego czasu milczy też FRAGILE HOLLOW, znany wcześniej jako PROPHET.
Pod nową nazwą wydał tylko jeden album "Effete Mind' w 2003 roku.
Jest gothic metal jakiego nie lubię. Jednocześnie silący się na przebojowość HIM i TO DIE FOR i zarazem płaczliwy . O ile pewna płaczliwość wokalna w gitarowym fińskim gothic to norma i element istotny, to mamy zdecydowane przegięcia pana Aleksi Ahokasa w tym zakresie.
Jeśli pojęcie pop gothic dla licealistek ma rację bytu, to ten zespół do tej kategorii zdecydowanie się zalicza. Bardzo dobra selektywna produkcja tylko obnaża nędzę kompozycji - ni to skocznych, ni to smutnych, "nowocześnie" zaaranżowanych i gęsto upstrzonych pianinem czy co tam jest. Ucha zawiesić nie ma na czym.
Ten zespół i tę płytę zdecydowanie odradzam.
3/10


Jeden album nagrał też gothic metalowy SINISTHRA
"Last of the Stories of Long Past Glories" (2005)
Zaprezentowali lżejszą, bardziej rockową wersję gitarowego gothic z ostrymi gitarami i melancholią, zmieszaną z pewnymi wybuchami mocniejszego uderzenia. Grając w średnich tempach, budują tu klimat delikatnymi rozbudowanymi partiami wokalno instrumentalnymi, niekiedy o nieco eksperymentalnym charakterze z wykorzystaniem instrumentów elektronicznych. Granie mało przebojowe, bardziej ukierunkowane na poszukiwanie nowych dróg w gatunku z ambicjami na odrębność. Mimo oryginalności, album ten popularności nie zdobył, choć wśród wąskiej grupy fanów gothic rocka jest ceniony.
Ocena 7/10
Zespół istnieje, jednak jego wokalista Tomi Joutsen od 2005 śpiewa w AMORPHIS i tam zdobył dużo większą sławę.
[Obrazek: 73316.JPG]

Wspomniany wcześniej Aleksi Ahokas udziela się jednocześnie w kilku zespołach i jednym z nich jest również zaliczany do gothic metalu RAIN PAINT.
Nagrali dotąd dwa LP:
Nihil Nisi Mors 2003
Disillusion of Purity 2006

Tego pierwszego nie znam, drugi natomiast jest owocem współpracy z wieloma muzykami z kręgu gothic z Finlandii. Uważam, że wspólne wysiłki nie dały pożądanego efektu.
Płyta jest w zasadzie albumem gothic rockowym, pozbawionym klimatu i przebojowości, jaka powinna, moim zdaniem, taką muzykę cechować. Wokalnie wciąż ta irytująca maniera Ahokasa, muzycznie zestaw bez polotu odegranych kompozycji opartych o najbardziej wyeksploatowane melodie i schematy gatunku. Dodatkowo sterylna produkcja działa na niekorzyść, obnażając przeciętne wykonanie . Album zainteresował mnie głownie z powodu udziału Micko Hella - wokalisty DENIGRATE, ale jego udział jest tu marginalny.
Jednym z najbardziej denerwujących składników albumu są absolutnie zbędne i słabe partie growlowe.
Tylko 4/10
[Obrazek: 117140.jpg]

W roku 2009 dosyć znany zespół EMBRAZE, grający przez ponad 10 lat gothic/doom/melodic death metal został rozwiązany. Grupa grała muzykę zdominowaną przez aktorski, ciężki wokal Lauri Tuohimaa, a do stylu suomi metalu a la SENTENCED zbliżała się stopniowo, ewoluując od nieco cięższych brzmień.
Ostatni album wydali w roku 2006 - "The Last Embrace" .
Płyta zawiera melodyjny melancholijny materiał w stylu gothic metal, nieco podobny do muzyki ENTWINE jednak bardziej zróżnicowany i zawierający partie death metalowe z growlem. W odróżnieniu od albumów poprzednich jest mniej klawiszy, które poprzednio tworzyły główne tło rytmicznie pracujących gitar. Album wskazywał już wówczas na pewne wyczerpanie pomysłów, gdyż pomimo ogólnie dobrego poziomu kompozycji nie zawiera muzyki ani zbyt przebojowej, ani też obdarzonej klimatem.
Próba splatania chwytliwości z nowoczesnością niezbyt się udała, a styl wokalny Tuohimaa nie bardzo sprawdził się w połączeniu z bardziej wyeksponowanymi gitarami o raczej surowym brzmieniu.
Warto wspomnieć, że trzech pozostałych członków tego zespołu, Sami Siekkinen (g), Olli-Pekka Karvonen (b) i Ilkka Leskelä (p) to równocześnie członkowie thrash metalowego zespołu MAPLE CROSS... gdzie Tuohimaa także był kiedyś gitarzystą.
[Obrazek: 121248.jpg]

Nigdy nie należy rozpoczynać znajomości z fińskim gitarowym gothic od zespołu LOST IN TEARS. Nigdy.
Jest to wniosek, jaki się nasuwa przy zapoznaniu z ich debiutem "Dialogue With Mirror And God" z 2002 roku.
Jest to według mnie najgorsze, co mogło spotkać ten gatunek i rzecz ośmieszająca go.
Takie zespoły są niebezpieczne. Bardzo niebezpieczne, bo fiński gitarowy gothic jest muzyką wąskiej grupy zespołów i istnieje duże prawdopodobieństwo natknięcia się na ich muzykę.
Dodatkowym zagrożeniem jest dobra produkcja, która może spowodować, że nie wyłączy się tego w porę. Pora następuje bardzo szybko, bo w momencie pojawienia się na horyzoncie wokalisty, którego personalia wstydliwie pominę milczeniem. Macie coś do emo wokali i płaczków za mikrofonem? Przeproście tamtych panów ładnie sformułowanym mailem w tonie pełnym skruchy. Nie lubicie jak, ci gitarzyści z gothic gitarowych zespołów tak w kółko grają ten jeden, smutnawy riff na średnich tempach? Też ich przeproście.
Przeproście również waszego kolegę z sąsiedztwa, co dopiero się uczy grać na perkusji .
Jest na pewno bardzo dobry. I lepszy od tego pana, co tu wykazuje się kompletną indolencją.
Ocena nie może być inna niż 1,5/10 i te 0,5/10 to za okładkę.
[Obrazek: 24550.jpeg]

W 2006 na scenie gitarowego gothic metalu pojawił się zespół SINAMORE , prowadzony przez wokalistę i gitarzystę Mikko Heikkilä. Istnieli od wielu lat, lecz bardziej zdołali zaistnieć dopiero po ugruntowaniu się sceny z taka muzyką w Finlandii w XXI wieku.
Grupa nagrała dwa albumy
"A New Day" 2006
[Obrazek: 166171.jpg]
"Seven Sins A Second" 2007
[Obrazek: 172344.jpg]
Obie płyty nie są złe, zawierają porządnie zagrany klasyczny dla gatunku materiał, brak tu jednak przebojowości i tej iskry, jaka ta muzyka musi mieć, aby szybko nie znudzić słuchacza.
Oba albumy są na poziomie 7-7,5/10 i do czołówki niestety tu brak sporo.
Nie zdobyły też one większego uznania, chociaż ukazały się w latach posuchy w takim graniu.
Potem ten zespół gdzieś zniknął, a sam Heikkilä pojawił się w 2009 jako wokalista (clean vocals) na albumie "Darkness Walks Besides Me" BLACK SUN AEON, czyli jednoosobowym projekcie Tuomasa Saukkonena.
W roku 2010 zespół miał przystąpić do nagrywania nowej płyty, lecz aktualnie nie przejawia oznak życia.

Zespołem, który w swojej muzyce przemycił też nieco z innej metalowej stylistyki był MORIAN. Nagrał dotychczas jeden album "Sentinels Of The Sun" (2007).
W swoją muzykę wplótł sporo elementów klasycznego heavy metalu, melodic metalu i hard rockowych motywów, tworząc album zróżnicowany, ale jednocześnie mieszczący się wciąż w ramach gatunku.
Oczywiście grupa nie ma daru tworzenia takiego klimatu i tak chwytliwych numerów, jak najwięksi, ale pokazała atrakcyjny zestaw utworów z kilkoma znakomitymi hitami jak "Warmongers' Ball", "Smoke And Mirrors", "Flak Jacket" i paradoksalnie te nieco oddalone od wąsko pojmowanej gothic stylistyki numery stanowią o wartości i atrakcyjności tego LP. Utwory bardziej "tradycyjne" również bardzo dobre, choć trudno już teraz wymyślić tu coś szczególnie oryginalnego i nie wywołującego uczucia deja vu. Nieco słabsze "The Rats In The Walls" i "Remains (To Be Seen)", mimo to ocena 8/10
Do wykonania i brzmienia zastrzeżeń nie mam... No, może nieco ciężaru więcej w pewnych momentach by się przydało.
[Obrazek: 146632.jpg]

Druga płyta zespołu miała być gotowa w 2009, potem w 2010. Z różnych przyczyn jednak album "Ashen Empire" się dotąd nie pojawił. Być może stanie się to w roku 2011.

W nieco innym stylu grał z kolei DENIGRATE. Ten zespół, obecnie nieistniejący, wykorzystał z kolei fundamenty gothic metalu dla grania heavy i jest to jedno z najciekawszych połączeń tego rodzaju w Finlandii.
Recenzja tego LP w dziale RECENZJE.

Istnieją lub istniały i inne zespoły, grające muzykę, jaka jest przedmiotem tego skromnego artykułu.
Ich znaczenie jest jednak niewielkie lub też jedynie wplatały elementy suomi/gothic metalu do swojej muzyki. Gatunek ten obecnie jest w poważnym kryzysie, bo formuła zaczęła się wyczerpywać i istniejące grupy poszukują obecnie sposobów jej odświeżenia.
Taką próbę podjął w 2010 złożony z weteranów takiego grania THE MAN-EATING THREE na pełnym melancholii albumie "Vine".

Okazuje się jednak, że można i z pełnym poszanowaniem tradycji nagrać wyborny album w klasycznym stylu dla gatunku, co pokazał także w 2010 SHADOWGARDEN ze... Szwecji.
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości