Atomkraft
#1
Atomkraft - Future Warriors (1985)
[Obrazek: 5478.jpg]

Tracklista:

1. Future Warriors 04:09
2. Starchild 05:26
3. Dead Man's Hands 03:05
4. Total Metal 04:08
5. Pour the Metal In 02:42
6. Death Valley 01:19
7. This Planet's Burning 03:19
8. Warzone 04:15
9. Burn in Hell 02:55
10. Heat and Pain 03:32

Rok wydania: 1985
Gatunek: Heavy Speed Metal
Kraj: Wielka Brytania

Skład:
Tony Dolan - śpiew, bas
Rob Matthews - gitara
Ged Wolfe - perkusja

ATOMKRAFT, prowadzony przez Tony'ego Dolana, prezentował granie odległe od tego, co zazwyczaj się uważa za granie NWOBHM. Jednak wypłynął na tej fali, a rozpoczynał w czasach gdy nurt się kształtował.
Występowało w nim bardzo wielu muzyków znanych częściowo także z innych grup, pierwsze zarejestrowane nagrania to już rok 1981. Jedyny album zespołowi udało się wydać dopiero w 1985 roku, gdy zainteresowanie muzyką NWOBHM zaczęło wyraźnie słabnąć, a pozostałe na scenie zespoły zaczęły grać ciężej i szybciej.
Ta zmiana nie dotyczy jednak ATOMKRAFT, bo w zasadzie od początku grali szybki, bezkompromisowy heavy/speed metal, czasem nawet określany jako thrash metal, ale tu się raczej ciężko z tym zgodzić.
Album "Future Warriors" to surowe, gitarowe kompozycje, melodyjne, ale w większości drapieżne, jak „Total Metal” czy „Future Warriors” z szybkim i gęstym basem Dolana i głośną perkusją. Wokalnie Dolan się tu sprawdza, jednak ogólnie trudno uznać go za dobrego wokalistę. Utwory są proste oparte na kilku riffach jak „Pour the Metal In” czy „This Planet's Burning”, zazwyczaj z krótkimi, ostrymi solami gitarowymi Matthewsa. Jak na trzyosobowy skład robili tu sporo hałasu... przy czym z tym hałasem to nie przesadzam, bo produkcja tego krążka stała na bardzo niskim poziomie, wręcz garażowym. Do tej pory, o ile mi wiadomo, nie ma oddzielnej wersji CD tego albumu, słyszałem to tylko na oryginalnym winylu i z kasety i niestety jakość dźwięku jest bardzo zła. Ciekawostką są rapowe wokale w „Heat and Pain”, co rzadko się zdarzało w owym czasie.
Mocne bezkompromisowe granie, jak to ze stylem z Newcastle zazwyczaj było, tu jednak ta surowość jest celem, a nie środkiem. Mętna produkcja w dużym stopniu niweczy jednak zadowolenie z obcowania z tym albumem. Płyta w podziemiu cieszyła się uznaniem, ale po wydaniu jeszcze tylko jednej EP "Queen of Death" w roku 1986 zespół został na wiele lat rozwiązany, a Dolan dołączył do VENOM.


Ocena: 7.5/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości