Attick Demons
#1
Attick Demons - Atlantis (2011)

[Obrazek: R-8543397-1484208704-3514.jpeg.jpg]

Tracklista:
1. Back In Time 04:27
2. Atlantis 04:40
3. City Of Golden Gates 05:19
4. The Flame Of Eternal Knowledge 03:31
5. Riding The Storm 05:50
6. Sacrifice 05:40
7. Meeting The Queen 06:13
8. In Memoriam 04:30
9. Listen To The Fool 05:26

Rok wydania: 2011
Gatunek: Power Metal/Heavy Metal
Kraj: Portugalia

Skład zespołu:
Artur Almeida - śpiew
Luís Figueira - gitara
Hugo Monteiro - gitara
Nuno Martins - instrumenty klawiszowe, gitara
Joăo Clemente - bas
Gonçalo Pais - perkusja

W przeciwieństwie do sąsiedniej Hiszpanii portugalski power i heavy metal w obecnej chwili prezentuje się bardzo skromnie.
Scena tego kraju zdominowana jest przez zespoły metalu klimatu i nazwy MOONSPELL czy HEAVENWOOD mówią słuchaczom na świecie znacznie więcej niż TARANTULA czy IRONSWORD.
Zespoły owszem istnieją, głównie jednak na głęboko ukrytej scenie podziemnej i całymi latami czekają na możliwość zaprezentowania swojej twórczości na płytach. ATTICK DEMONS czekał na to piętnaście lat i debiut ukazał się nakładem Pure Steel Records w sierpniu 2011. Ile czasu z tego okresu zespół poświęcił na dopracowanie swoich kompozycji trudno powiedzieć, jednak to co zaproponowali od oryginalności jest dosyć odległe.

Ta grupa gra masywny power metal ze znacznymi wpływami tradycyjnego rycersko-epickiego heavy i przeważnie to co grają przypomina kawałki IRON MAIDEN w bardziej powerowej formie. Słychać również skromne odniesienia do sceny amerykańskiej i niemieckiej, a co najbardziej uderza to podobieństwo głosu wokalisty Artura Almeidy do głosu Bruce'a Dickinsona. Bardzo zbliżona barwa, podobna maniera wokalna, podobne chwyty, no może z dodatkiem pewnej ilości pokrzykiwań w wyższych rejestrach. Głos ten został nałożony niekiedy na typowe riffy i europejskie galopady power metalowe z koniecznością śpiewania wyżej refrenów, jak w nie do końca typowym dla tego albumu "Back In Time". Po części upodabniają się stylu IRON MAIDEN z lat 1983-1984 i takie wrażenie sprawia szybki "Atlantis" gdzie można usłyszeć zaproszonych znanych gości -Rossa The Bossa i Paula Di'Anno. Prosty układ kompozycji jest łamany interesującymi solami i w częściach instrumentalnych tych solówek jest bardzo dużo. "City Of Golden Gates" wyróżnia się bardzo dobrą epicko-rycerską melodią i to najbardziej zapadająca w pamięć kompozycja z tego LP obok niedługiego powerowo-maidenowskiego "The Flame Of Eternal". ATTICK DEMONS zgrabnie wykorzystuje atuty wokalisty i maidenowskie solówki w dynamicznie się rozwijającym "Riding The Storm" wykorzystuje również często wykorzystywane w gatunku chóry i pianino w początkowej części "Sacrifice", także potem w typowo ironowym i dopiero w wolniejszym dostojnym songu "Meeting The Queen" z gitarą akustyczną w znacznym stopniu odrywają się od obranego stylu, wykorzystują głos żeński i budują ciepły portugalski klimat w lżejszej, ale zdecydowanie metalowej kompozycji. "In Memoriam" to kolejny rycerski kawałek w stylu wczesnego IRON MAIDEN z bardzo ciekawym solem gitarowym. Maidenowskie tempa, maidenowskie melodie ... także i na koniec w "Listen To The Fool", gdzie jednak nieco zabrakło autentycznie atrakcyjnej melodii w kompozycji z czasów IRON MAIDEN A.D. 2000.
Solidne odtwórcze granie z wyróżniającym się wokalistą, który tu winduje w górę i ciągnie głosem nawet te mniej atrakcyjne kompozycje. Dickinsona w IRON MAIDEN potrafiłby skutecznie zastąpić w każdej chwili.

Maestrii poza tym nie ma, choć kilkakrotnie gitarowe zagrania są zaskakująco dobre i świeże, naturalnie w ramach maidenowskiej konwencji. Dynamiczna sekcja rytmiczna ,z tym ,że rola basu mniejsza niż w IRON MAIDEN. Dużo syczących blach w tradycyjnym stylu lat 80tych z USA i te są dobrze wyeksponowane, choć ogólnie poziom produkcji jest średni i z lekka przybrudzone brzmienie zdecydowanie stylizowane jest na lata 80te.
Ekip grających w stylu starego IRON MAIDEN zbyt wiele nie ma, więc ta płyta powinna być przyjęta przychylnie przez miłośników stylu wypracowanego przez Brytyjczyków. Brak tu może jakichś super killerów stawiających ATTICK DEMONS na równi ze swoimi mistrzami, ale to spora dawka classic heavy i power na godnym uwagi poziomie.


Ocena: 7,8/10

27.08.2011
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#2
Attick Demons - Let's Raise Hell (2016)

[Obrazek: R-9105796-1474866088-2833.jpeg.jpg]

Tracklista:
1. The Circle of Light 03:55
2. Adamastor 04:31
3. Glory to Gawain 04:21
4. Dark Angel 06:31
5. Endless Game 07:27
6. Let's Raise Hell 05:50
7. Ghost 06:19
8. Nightmares 04:37
9. Ritual 05:31

Rok wydania: 2016
Gatunek: heavy/power metal
Kraj: Portugalia

Skład zespołu:
Artur Almeida - śpiew
Luís Figueira - gitara
Hugo Monteiro - gitara
Nuno Martins - gitara
Joăo Clemente - bas
Ricardo Allonzo - perkusja

Minęło kilka lat od debiutu. ATTICK DEMONS okrzepł, nabrał jeszcze większej pewności siebie i z nowym perkusistą, Brazylijczykiem Ricardo Allonzo (ex FANTASY OPUS) nagrał drugi LP wydany przez Pure Steel Records.

Artur Almeida jest nadal portugalskim Dickinsonem i to w najlepszym tego słowa znaczeniu. To ten Dickinson pełen świeżości lat 80tych, o dalekosiężnym głosie i mocy przekazu i Almeida jest lepszy od przecież także wybornego Petera Ellisa z brytyjskiego MONUMENT. Te głos wybornie wpisuje się w autentycznie mocne, potoczyste power metalowe kompozycje obdarzone doskonałymi melodiami, tym razem już nie odnoszącymi się bezpośrednio do IRON MAIDEN.
To już słychać na początku w kapitalnym, kipiącym energią The Circle of Light, który można porównać do najlepszych stylowo kompozycji chociażby SINBREED. Gitarzyści grają z pasją i pełnym zaangażowaniem w faktycznie może maidenowskim Adamastor, ale co to szkodzi? Nawet dobrze! Klasa!
Znakomicie radzą sobie dłuższych kompozycjach. Wstęp orientalny do Dark Angel jest nader intrygujący, a potem jest mnóstwo potężnych dramatycznych wokali, głos żeński i moc epickiego wysublimowanego grania. Świetna, wypełniona treścią mroczna opowieść. Endless Game ma w sobie wiele ciepła, nostalgii i romantyzmu, generowanego przez gitarę akustyczną i po raz kolejny fenomenalny wokal Artur Almeida. Jest tu także dostojne heavy metalowe granie, ubarwione powtarzającymi się gitarowymi ornamentacjami. Tu też słychać trochę tego IRON MAIDEN z okresu po 2000 roku, ale jest to na poziomie takim, jak najlepsze kompozycje słynnych Brytyjczyków  z tego okresu. Kapitalnie rozegrany został szybki Ghost i tu jest chyba najwięcej klasycznego IRON MAIDEN  w smakowitej postaci. Ekstatyczne wysokie okrzyki i zaśpiewy są tu fenomenalne no i bas, bas Joăo Clemente! Fantastyczne pochody basowe! I jeszcze dokładają epickiej, heroicznej metalowej muzyki w pięknie galopującym Nightmares.
Jest także trochę mniej ekscytującego grania w podniosłym, ale mało wyrazistym Glory to Gawain i co najwyżej dobrym rycerskim i bardziej classic metalowym Let's Raise Hell, ale specjalnie nie rzutuje to na odbiór całości.
Twarde, mocne i posępne zakończenie w postaci Ritual wieńczy dzieło. Doskonały dumny i zapadający w pamięć refren.

Poziom wykonania jest bardzo wysoki i to całego zespołu bez wyjątku. Warto posłuchać nie tylko wokalisty, ale i gitarzystów  (solówki!) oraz sekcji rytmicznej. Precyzja i zgranie, a momentami maestria wykonania.
Album został także przepięknie zrealizowany w opcji soundu. Wszystko jest bardzo klarowne i czytelne, a jednocześnie niesterylne. Nad produkcją i inżynierią dźwięku czuwał portugalski muzyk i realizator Paulo Basílio i jak to słychać, w Portugalii także potrafią zrobić godną pochwały oprawę dźwiękową do power metalowej muzyki.
Co tu dużo mówić. Jest to na pewno jedna z najlepszych, a może nawet najlepsza power metalowa płyta z Portugalii w ostatnich latach.


ocena: 9/10

new 16.05.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#3
Attick Demons - Daytime Stories... Nightmare Tales (2020)

[Obrazek: R-15937644-1600537182-5198.jpeg.jpg]

Tracklista:
1. The Contract 05:09
2. Make Your Choice 05:05
3. Renegade 06:52
4. The Revenge of the Sailor King 04:02
5. Hills of Sadness 06:31
6. Headbanger 05:39
7. Devil’s Crossroad 05:15
8. O Condestavel 06:56
9. Running 04:16

Rok wydania: 2020
Gatunek: heavy/power metal
Kraj: Portugalia

Skład zespołu:
Artur Almeida - śpiew
Dario Antunes - gitara
Nuno Martins - gitara, instrumenty klawiszowe
Joăo Clemente - gitara basowa
Ricardo Oliveira - perkusja


Jest to trzecia płyta tego czołowego portugalskiego zespołu z kręgu heavy/power metal, przy czym grupa obecnie ma kontrakt z grecką wytwórnią Rock of Angels Records i premiera tego albumu przewidziana jest na 25 września 2020.
Frontmanem nadal jest znakomity Artur Almeida o głosie Bruce Dickinsona, nie ma już jednak w składzie interesujących gitarzystów Hugo Monteiro i Luísa Figueira ani brazylijskiego perkusisty Ricardo Allonzo.

Nowy skład przedstawia na tej płycie po raz kolejny heavy metal w tradycji brytyjskiej i  ponownie w stylu IRON MAIDEN, jednak jest to zagrane z większą mocą, drapieżnością i zaciętością i tu pojawiają się wpływy niemieckie.
Na pewno udane jest otwarcie The Contract, chociaż trochę za dużo tu różnych motywów i zamiast kompozycji zwartej stylowo jest trochę eklektyzmu. Make Your Choice to wysokoenergetyczny numer przypominający kompozycje IRON MAIDEN, chociażby z czasów "Fear Of The Dark" i zresztą także ten dramatyzm w głosie Artura mocno nawiązuje do tych popisów Dickinsona z roku 1992. Klimat pewnych kompozycji Brytyjczyków z tej płyty jest wyraźnie słyszalny także w niepokojącym i posępnym Renegade zagranym w niespiesznym tempie i mocno akcentowanym gitarowymi akordami oraz bardzo dobrym heroicznym, epickim refrenem. Rycersko i epicko jest także w szybkim i pełnym rozległych heroicznych wokali The Revenge of the Sailor King, kompozycji najkrótszej, ale od razu mocno zapadającej w pamięć. Łagodna i refleksyjna kompozycja Hills of Sadness nabiera siły i przeradza się w metalowego potwora o wielkim ładunku epickim, ozdobionego eleganckimi, subtelnymi i onirycznymi gitarowymi ornamentacjami. Wspaniały numer! Moc!
Piękny gęsty bas buduje Headbanger, melodia rozwija się i mamy tu ten IRON MAIDEN w tempach umiarkowanych, dumny, patetyczny, gdzie opowieść tak mocno zależna jest od formy wokalisty. No, ale w ATTICK DEMONS jest Artur Almeida! Jak brawurowo zaśpiewał w nieco smutnym i ponurym Devil’s Crossroad!
Po portugalsku rozbrzmiewa heroiczny song O Condestavel  z podtytułem Ode A D. Nuno Alvares Pereira i to kwintesencja epickiego heavy grania z najbardziej epickich czasów IRON MAIDEN. Bardzo ciekawa jest tu część instrumentalna, oparta na patentach prostych, ale dobranych doskonale, także w tych folkowych fragmentach. A Artur to tutaj minstrel pierwsza klasa! I fanfary na zakończenie! I ostro i super dynamicznie na koniec w zwartym masywnym gitarowo Running. Choć może refren nieco zawodzi, można było oczekiwać czegoś bardziej nośnego. Po prostu ten motyw jest zbyt dosłownie zacytowany z IRON MAIDEN.

Wokalny występ Artura Almeida jest fantastyczny. Niesamowity zasięg, ogromna moc emisji i wysunięty na plan pierwszy frontman doskonale maskuje nieco zachowawczą momentami grę gitarzystów. To jednak tylko momenty, bo duet gitarowy gra mnóstwo świetnych solówek i pojedynków, a krusząca ściana rozdzierających riffów jest godna podziwu w niejednej z tych kompozycji. Może się na pewno podobać dynamika sekcji rytmicznej, a mało znany dotąd perkusista Ricardo Oliveira wprowadził się do zespołu bardzo dobrze.
Produkcja jest wyborna. Ostre gitary o drapieżnym brzmieniu, potężny bas i selektywnie oraz bardzo przestrzennie ustawiona perkusja. W tym zakresie jest nawet lepiej niż w roku 2016.
ATTICK DEMONS nie zawiódł i zaprezentował mocny heavy/power metalowy album inspirowany IRON MAIDEN w mocniejszej i ostrzejszej formule. Zdecydowana czołówka światowa jeśli chodzi o grupy idące drogą porzuconą jakiś czas temu przez słynnych Brytyjczyków, a album godny polecenia.
I taka dygresja na koniec. Jeśli Jorn Lande to nowe wcielenie Davida Coverdale'a, to Artur Almeida potwierdza, że jest nowym wcieleniem Bruce Dickinsona.


Ocena: 9/10

new 3.08.2020

Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Rock of Angels Records
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości