Attila (USA)
#1
Attila (USA) - Rolling Thunder (1986)
[Obrazek: 30212.jpg]

Tracklista:

1. Turn Up The Power 03:33
2. Urban Commandos 02:53
3. March Of Kings 05:13
4. Defcon 1 01:27
5. Thermonuclear Warrior 04:50
6. Rolling Thunder 03:31
7. Wild 02:59
8. School's Out (Alice Cooper cover) 03:28
9. Chains Around Heaven 03:45
10. Tryst 04:37

Rok wydania: 1986
Gatunek: Power Metal/Heavy Metal
Kraj: USA

Skład zespołu:
Vincent Paul - śpiew, bas
John DeLeon - gitara
A.T. Soldier - perkusja

ATTILA to metalowe trio z Nowego Jorku, które powstało w roku 1983. W rodzinnym kraju jakoś nie mogli znaleźć początkowo uznania i szanse dostali w Europie od belgijskiej wytwórni Mausoleum, która też jako pierwsza przedstawiła ich na kompilacji promocyjnej. Wypadli nieźle i znany z THE RODS perkusista Canedy podjął się wyprodukowania ich pierwszej i jak się okazało jedynej płyty.

Gitarzysta John DeLeon był tu głównym twórcą repertuaru, który można uznać za power metal z hard rockowymi naleciałościami.
ATTILA z jednej strony chciał grać szybko i ostro, a z drugiej zachować czytelność melodii o znaczeniu pierwszoplanowym. Ten mix okazał się średnio interesujący i zaowocował sprawnymi kompozycjami w szybkim tempie, jak "Turn Up The Power" czy tytułowy "Rolling Thunder", w jakich wypadali najlepiej oraz bezbarwnymi w większości granymi wolniej, rytmicznie, z krzyczanymi chórkami utworami w rodzaju "Urban Commandos" czy zupełnie nieudanym, stadionowym, rockowym "Chains Around Heaven".
Do speed metalu im w prędkości było daleko, za to można od czasu do czasu wyśledzić pierwiastki embrionalnego thrashu.
Dwukrotnie na tym LP wyłamali się z dosyć topornej konwencji. Raz, gdy wykonali całkiem udaną, własną wersję kompozycji Alice Coopera "School's Out" i drugi, gdy weszli na obszar epickiego rycerskiego power metalu w "March Of Kings", gdzie i melodia jest bardzo dobra i wstęp, nadzwyczaj klimatyczny, klawiszowy, w wykonaniu zaproszonego muzyka sesyjnego, Vincenta Cinquemani.
Trudno jest tak naprawdę na podstawie tego albumu powiedzieć coś więcej na temat umiejętności samych muzyków. Wokalnie jest to rozegrane poprawnie, dosyć wysokim głosem, któremu brak odrobiny siły. To poniekąd sprytnie zatuszowano w procesie obróbki tego materiału, czyniąc brzmienie gitary niezbyt mocnym, co jednak w konsekwencji wywołuje wrażenie ogólnego braku kopa.
Poprawna perkusja z kilkoma bardzo udanymi zagraniami bębnów, natomiast blachy jakoś tu nie brzmią. DeLeon to sprawny gitarzysta, jednak poza solami, gdzie wykazuje sporo inwencji, gra rzeczy bardzo proste i te utwory to przeplatanka kilku riffów, zresztą powtarzających się często w równych kompozycjach.
Dobre wejścia zespół tu przygotował i takie jest też w "Defcon 1 Thermonuclear", potem jednak jest już tylko power metal z elementami thrashowymi, no po prostu cierpiący na brak muzycznej mocy. Trochę dziwne, że zespół nie zdecydował się na dodanie drugiego gitarzysty, bo taki numer jak "Wild", bardzo dobry zresztą, szybki, melodyjny aż się prosi o dwu gitarowy atak. Bas nie daje tu rady zapełnić luki, ale jakże fajne to basowe natarcie się tu pojawia w pewnym miejscu. Bas jest raczej metaliczny niż głęboki i to zwiększa wrażenie suchego brzmienia całości. Jedynie na koniec w "Tryst" ten metaliczny bas ujawnia swoje zalety. Ciekawy to utwór, wolniejszy i nie pozbawiony amerykańskiego, power metalowego mroku.

Na tej jednej płycie kariera zespołu zakończyła się. Grupa grała dobrze, ale nie na tyle dobrze, aby wybić się wśród masy innych podobnych zespołów, jakie proponowały heavy w tej postaci w owym czasie w USA i Europie. W USA zespół pozostał mało znany do dziś, a większa popularnością cieszył się w Europie Zachodniej. Ciekawe, jednak głównie dlatego, że w w Holandii działał równolegle grający podobną muzykę zespół o tej samej nazwie i płyta ATTILA (USA) była początkowo pomyłkowo wzięta za drugi LP Holendrów w wydaniu Roadrunner.


Ocena: 7/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości