Bloodlust
#1
Bloodlust - Guilty As Sin (1985)
[Obrazek: 4522.jpg]

Tracklista:
1. Soldier of Fortune 05:32
2. Ride to Death 04:03
3. Chainsaw 03:47
4. Tear it Up 04:39
5. Bleeding for You 03:12
6. Too Scared to Run 05:02
7. Rising Power 03:18

Rok wydania: 1985
Gatunek: Speed/Heavy/Power Metal
Kraj: USA

Skład zespołu:
Guy Lord - śpiew
Anthony Romero -gitara
Eric Mendenhall - gitara
Sandy K. Vasquez - bas
Mark E. Guestas -perkusja

Założony w roku 1983 w Los Angeles BLOODLUST był zespołem utworzonym przez Eric Mendenhalla na bazie rockowej formacji WARLOCK. Jako wokalistę pozyskano Steve Gainesa, znanego najbardziej jako frontman wywodzącego się z tego samego miasta ABATTOIR.
Grupa szybko uzyskała kontrakt płytowy z Metal Blade jednakże Gaines na albumie "Guilty As Sin" nie zaśpiewał odchodząc w trakcie przygotowywania płyty aby skoncentrować się na działalności macierzystej grupy. W jego miejsce przyjęty został Guy Lord, także poprzednio występujący w WARLOCK i album udało się nagrać bez większych przeszkód.

Płyta choć niedługa jest wypełniona ekscytującym pełnym agresywnych melodii speed/power metalem zbliżonym do nagrań ABATTOIR właśnie.
Trochę długo zaczyna się może "Soldier of Fortune" ale rozwija się jako nieubłagany speed power wypakowany ostrą chropawą gitarą i specyficznym niskim wokalem Guy Lorda, który jednak potrafi gdy trzeba nieźle zaatakować w wysokich ekstatycznych zaśpiewach i okrzykach.
Wojownicze bębny, wojenny nastrój i doskonałe płynne zmiany tempa oraz ostre sola to BLOODLUST na tym albumie. Buja, buja rockowo i metalowo to granie nie tylko w morderczych atakach w tym znakomitym otwieraczu. Grają ciężko i ponuro w "Ride to Death" z epickim wokalem o czasem bardzo łagodnym brzmieniu i surowo i ostro w twardym rytmicznym i niezbyt szybkim ale nieustępliwym "Chainsaw". Ten metal ma swoją tożsamość i także sola oraz basowe natarcia nadają mu swój własny wymiar. Przede wszystkim jednak doskonały wokal Guy Lorda.
Doskonały charakterystyczny głos ulicznego wojownika. Rozdziera na strzępy w dynamicznym speedowym "Tear it Up" gdzie płynne zmiany tempa są zrobione mistrzowsko a gitarowy pojedynek Romero - Mendenhall kończy się zwycięskim dla obydwu remisem.
Nieco tylko słabszy jest bardziej surowy i brutalny "Bleeding for You"i tu może podobać się pełna luzu gra gitarzysty basowego. "Too Scared to Run" to na pewno kolejna perła na tym LP, kroczący, groźny i na swój bardzo epicki numer z elementami horroru. Na koniec znów popisowy speed zagrany z ogromną energią w "Rising Power" przy czym to nagranie jest bliższe stylowi wczesnego OMEN czy LIEGE LORD.
Album pod względem produkcyjnym stoi na raczej niewysokim poziomie ale urok tej surowej i pełnej pasji muzyki jest nieodparty. Jest tu autentyczna pasja poparta umiejętnościami w graniu power metalu. Album bez słabych punktów tak w sferze kompozycji jak i wykonania. Trudno powiedzieć na ile wywarł on wpływ na inne kalifornijskie zespoły startujące w tym czasie, jednak sporo riffów i zagrywek można usłyszeć na płytach grup, które nagrywały nieco później i zdobyły znacznie większe uznanie w tym AGENT STEEL.

BLOODLUST takiej sławy nie zdobył choć koncertował z najlepszymi zespołami jak SAVATAGE, FLOTSAM AND JETSAM czy MEGADETH . Z powodów organizacyjnych i pozamuzycznych skład szybko się rozleciał , grupa nie miała tez już kontraktu płytowego. Powrót Gainesa niczego tu nie zmienił i BLOODLUST faktycznie zakończył żywot wydaną przez Wild Rags Records EP "Terminal Velocity" w roku 1988.
W roku 2004 powstała idea reaktywacji zespołu w niemal oryginalnym składzie z Gainesem ale poza reedycją ich jedynego albumu zbyt wiele w tym kierunku nie zrobiono.
Guy Lord po opuszczeniu BLOODLUST nagrał w składzie grupy LORD album "The Second Coming"(1988).


Ocena 9,8/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości