Brimstone
#1
Brimstone - Carving a Crimson Career (1999)
[Obrazek: 2021.jpg]

Tracklista:
1. Breaking The Waves 03:49
2. Pagan Sons 06:06
3. Autumn 04:53
4. Carving A Crimson Career 05:18
5. King Of My Kind 04:41
6. Tunes Of Thunder 05:25
7. Heavy Metal Kid 04:07
8. Welcome To The Night 05:39

Rok wydania: 1999
Gatunek: extreme melodic metal/power metal
Kraj: Szwecja

Skład zespołu:
Jan-Erik Persson - śpiew (harsh)
Daniel Grahn - gitara, bas
Ola Larsson - programowanie automatu perkusyjnego i syntezatory

Melodyjne, ale agresywne wokalnie i riffowo granie w Szwecji końca XX wieku było domeną grup z gatunku melodic death metal zwłaszcza z kręgu IN FLAMES.
O ile w sąsiedniej Finlandii w tym czasie pojawiła się spora liczba zespołów próbujących łączyć power metal z bardziej ekstremalnym graniem to w Szwecji te próby były nieśmiałe.
Do prekursorów należał tu mało znany i obecnie niemal zapomniany BRIMSTONE z przedmieść Gothenburga, nigdy tak do końca nie uformowany i mający na swoim koncie jeden LP "Carving A Crimson Career".
Płyta ta powstawała w trudnych warunkach, zespół nie miał ani zaplecza ani stosownych środków toteż brzmieniowo trochę odstaje od wycyzelowanych albumów fińskich.Perkusja choć programowana brzmi jednak potężnie i czysto a gitara posiada wyjątkową głębię.
To również granie znacznie surowsze i bliższe power metalowi z elementami speed i bez rozbuchanych klawiszy. Jest tu jednak wokal w stylu harsh i znacznie więcej odniesień do klasycznego heavy lat 80tych a nawet konkretnych zapożyczeń, jak zagrywki w stylu RUNNING WILD w "Breaking The Waves"czy podjazdy pod IRON MAIDEN we wstępie do surowego mrocznego "Pagan Sons".
Te szybsze numery są na tym LP ciekawsze mimo swej prostoty, jak ocierający się o viking heavy metal "Autumn".Tam jednak gdzie wkracza łagodna nastrojowa epika jak we wstępie do utworu tytułowego pokazują ,że i takie delikatne granie nie jest im obce. Ten kawałek to zresztą największa petarda i ogromnie dynamiczną gitarą i wtórującym mu metalicznym basem. Równie porywających killerów tu już nie ma, niemniej warto zwrócić uwagę na mocniej obudowany klawiszami bojowy "King Of My Kind" z ładnymi ozdobnikami oraz równie dostojny i zarazem agresywny "Tunes Of Thunder" o podobnej konstrukcji jednak z wyjątkowo melodyjnym refrenem. Nieco inny jest powolny tradycyjny true heavy metalowy "Heavy Metal Kid", który z harshem prezentuje sie interesująco i oryginalnie.
"Welcome To The Night" na koniec to jedyny numer gdzie wyrazista melodia ustąpiła miejsca surowiźnie łagodzonej przez melodyjne wtrącenia gitarzysty, ten numer jednak pozostawia niedosyt.
BRIMSTONE gra prosty extreme melodic metal, stosując proste chwyty i wypróbowane zagrywki heavy, viking, medieval jednoczące w sobie styl szwedzki i niemiecki. Mocny harsh Perssona, czytelne aranżacje, przewidywalne ale atrakcyjne sekwencje riffów.

Obecnie w dobie burzliwego rozwoju takiej muzyki ten LP z pewnością trudno uznać za wybitny ale należy pamiętać ,że powstał w czasie gdy podobne mieszanki gatunkowe dopiero się formowały.
Płyta nie przyniosła grupie sukcesu i nie przyczyniła się do dalszego rozwoju jej kariery mimo ,że doczekała się reedycji przez Nuclear Blast. Formalnie ponoć jeszcze ona istnieje ale muzycy od dawna zajęli sie innymi sprawami .
Dziś ten album odkrywany jest zazwyczaj na nowo drogą indywidualnych poszukiwań słuchaczy szukających korzeni i prapoczątków power metalu z harshem.


Ocena : 7,8/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości