Creed
#1
Creed - Sign of Victory (1990)
[Obrazek: 36754.jpg]

Tracklista:

1. Sign of Victory 04:05
2. Taken By Storm 04:22
3. Meet Again (Farewell) 04:39
4. Broken Heart 04:27
5. Child 00:38
6. Prayer of Praise 03:02
7. Tonite 03:59
8. Break the Chainz 04:18
9. Forever on Fire 04:04
10. In the Dark 03:54

Rok wydania: 1990
Gatunek: Heavy Metal
Kraj: Niemcy

Skład zespołu:
Jessy Baron - śpiew
Udo Libutzky - gitara
Tichy Casni - bas
Claus Binder - perkusja

Zespół ten powstał w Kolonii w roku 1982 i był jednym z pierwszych, jeśli nie pierwszym niemieckim zespołem heavy metalowym z nurtu christian. Jedyny album udało im się wydać dopiero w roku 1990, po wielu falstartach i zmianach składu.
Ich muzyka zdecydowanie wzorowana była amerykańskich grupach, głównie STRYPER, BLOODGOOD, BARREN CROSS i SACRED WARRIOR, miała też podobne przesłania niesione w warstwie lirycznej. Muzycznie ten album prezentuje muzykę bardzo wtórną gdzie pewna tradycyjna niemiecka toporność miesza się z umiarkowaną przebojowością swoich odpowiedników z USA. Czasem zahaczają o hardrockowe rozwiązania, jak w "Meet Again (Farewell)", choć początek płyty w postaci dynamicznego wzorowanego na wczesnych kompozycjach SACRED WARRIOR zwiastuje coś innego. Wokalnie Baron nie wyróżnia się niczym szczególnym ale jego miękki dosyć wysoki śpiew pasuje tu dobrze.
Zupełnie dobrze wypadają w balladzie "Broken Heart", wykonanej w charakterystycznym dla christian metalu lekko egzaltowanym stylu. Dominują jednak szybsze numery w rodzaju "Prayer of Praise" z łatwo rozpoznawalnymi refrenami przeznaczonymi do wspólnego śpiewania z publicznością na koncertach. Czasem bardzo mocno wchodzą w tradycyjne amerykańskie rock/metalowe stadionowe grane, czego najlepszym przykładem jest "Tonite", czy "Forever on Fire". Na zakończenie albumu grupa prezentuje speed metalowy numer "In the Dark", przyznać trzeba dewastujący energią i będący pewnego rodzaju zapowiedzią dobrej passy speed/heavy/power w Niemczech w latach 90tych.
Wykonanie całości stoi na dobrym poziomie, trudno jest tu jednak kogoś specjalnie wyróżnić. Brzmienie typowe dla tamtego okresu w Niemczech i pod tym względem album nie różni się od innych produkcji z heavy i power metalem grup dysponujących skromnym budżetem.
Christian metal jako odmiana metalowego grania w Niemczech nigdy się wielką popularnością nie cieszył, a jeśli już to produkcje z USA najbardziej znanych grup przyćmiewały rodzime dokonania. Zespół istniał jeszcze kilka lat po czym się rozpadł.
W ostatnim składzie występował gitarzysta Andy Gutjahr, znany najbardziej z thrashmetalowego TANKARD.


Ocena: 7/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości