Crimfall
#1
Crimfall - As the Path Unfolds... (2009)
[Obrazek: 218388.jpg]

Tracklista:

1. Neothera Awakening 02:55
2. The Crown of Treason 05:01
3. Wildfire Season 05:24
4. Where Waning Winds Lead 04:27
5. Sun Orphaned 02:04
6. Ascension Pyre 04:06
7. Shadow Hearth 04:55
8. Non Serviam 05:01
9. Aubade 03:41
10. Hundred Shores Distant 05:58
11. Novembré 03:15

Rok wydania: 2009
Gatunek: Symphonic/Progressive Power/Viking/Folk Metal
Kraj: Finlandia

Skład:
Mikko Häkkinen - śpiew
Helena Haaparanta - śpiew
Jakke Viitala - gitara, instrumenty klawiszowe, programowanie
Henri Sorvali - bas
Janne Jukarainen - perkusja
Maija Arvaja - skrzypce
Terri Kunnaskari - akordeon

Wydawać by się mogło, że w gatunku viking/folk powiedziano już niemal wszystko. Często albumy z tego kręgu są bliźniaczo podobnymi do siebie okołoblackowymi nawalankami z Wikingiem w tle... Nie tym razem jednak.
Tym razem mamy skomplikowaną mieszankę symfonicznego grania, folk, viking, power oraz mieszany wokal damsko - męski, przy czym męski to black scream.
Od strony produkcyjnej płyta przygotowana jest bardzo dobrze, a na największe brawa zasługuje wieloplanowa realizacja i klarowność brzmienia. W wysmakowany sposób wpleciono instrumenty niemetalowe, a ustawienie głośności wokali zostało starannie przemyślane.
Album otwiera symfoniczne intro „Neothera Awakening”, filmowe wręcz i... klimatycznie doskonałe. Rozwinięcie następuje w połączonym z nim „The Crown of Treason” gdzie podniosła melodia śpiewana przez Helenę Haaparanta wspierana jest oczywiście wokalem black metalowym, a w części instrumentalnej instrumenty nie-elektryczne. Opowieść kontynuuje „Wildfire Season” rozpoczynający się jako pagan folkowy numer i tu partie symfoniczne urozmaica męski głos black metalowy Mikko Häkkinena. Motyw muzyczny od trzeciej minuty rewelacyjny i porywający! Wejście wokalu żeńskiego wpasowane idealnie. Majstersztyk.
”Where Waning Winds Lead” pełen wewnętrznego napięcia nagle rozładowuje delikatny wokal żeński, no i tu refren znakomity. Wszystko przybrudzone black metalowymi wstawkami wokalnymi i klawiszami. I znów refren... Wspaniały, z ogromnym wpływem stylistyki FALCONER. „Sun Orphaned” to klimatyczny wstęp do „Ascension Pyre”, opartego na motywie orientalnym, który niebawem przechodzi w numer mocno blackmetalowy, ale łagodzony delikatnymi wokalizami żeńskimi. „Shadow Hearth” o podobnej strukturze jak „Where Waning”...nieco słabszy od niego, choć symfoniczna cześć bardzo dobra. „Non Serviam” zbudowany według tego samego schematu, znakomity i klimatyczny oraz okraszony znakomitymi operowymi wokalizami. Chyba najbardziej energetyczny numer na płycie. „Aubade” niemetalowy, nieelektryczny, nastrojowy delikatny - także pięknie zaśpiewany, wręcz wzruszający poprzez melodię i sposób przekazu. „Hundred Shores Distant” zbudowany na kontrastach - black - folk metalowych i raz górę bierze gitara, a drugim razem delikatne symfoniczne zagrywki i żeński wokal. Świetny numer. Album zamyka „Novembré”, akustyczne outro wyciszające nastrój.
Album robi wrażenie, bo jest po prostu nieschematyczny - poprzez tą różnorodność i łączenie stylów i motywów.

Niemal filmowa, epicka opowieść.
Czarne i białe.
Dobro i zło.
Mężczyzna i kobieta.
Brutalność i łagodność.


Ocena: 8/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości