Dragonia
#1
Dragonia - Blood, Will and Soul (2009)
[Obrazek: 251490.jpg]

Tracklista:
1. My Blood 08:03
2. Gods Wish You to Die 04:21
3. Days of Sorrow 03:44
4. Rise Far Away 05:26
5. Crying Hero (Winds of Madness) 07:53
6. Hate 03:53
7. Dragonia (remixed version) 05:34
8. Forever Night 04:32
9. Ti Ucciderò 04:00
10. Rainbow of Feelings 05:30

Rok wydania: 2009
Gatunek: Power Metal
Kraj: Włochy

Skład zespołu:
Massimo Menichetti - śpiew, gitara
Marco Menichetti - bas
Filippo Ferrucci - perkusja
Lorenzo Coppola - instrumenty klawiszowe

DRAGONIA to nazwa najbardziej kojarząca się ze smokami i włoskim flower power, jednak ten zespół z Florencji gra power metal trochę mocniejszy, aczkolwiek także melodyjny i w refrenach szczególnie rycerski. Wykorzystuje jednak i klawisze i to często, zagrywa nieraz progresywnie w stylu rozpoznawalnym dla Włoch i ma bardzo dobrego wokalistę o dalekosiężnym głosie.
Trudno się nudzić przy najdłuższym utworze jaki umieszczony został na początku płyty "My Blood". Jest tu wszystko w jednym i pigułce i takiej muzyki będącej skrzyżowaniem siły gitar CENTVRION, melancholijnej epiki MARTIRIA, rockowego feelingu RAIN i rozwiązań klawiszowych KALEDON/HIGHLORD oraz konstrukcji kompozycji nawiązujących do chociażby RAISING FEAR.
W łagodniejszych utworach o cechach melodic heavy ("Rise Far Away") pojawiają się rozwiązania z kręgu gothic metalu -chóry, smutne klawiszowe pasaże i można tu znaleźć analogie do pierwszego albumu THE DOGMA.Znakomicie pod tym względem rozwiązany został epicko rycerski "Crying Hero", gdzie te elementy gotyckie, delikatnie zaznaczone dodają dużo barw niezbyt skomplikowanej kompozycji o często wykorzystywanej melodii głównej.
Ta mieszanka wydaje się trochę dziwna ale sprawdza się i to granie przy całym swoim eklektyzmie jest na swój sposób oryginalne.Tak jak udane wykorzystanie harsh wokalu w mrocznym "Gods Wish You to Die" melodyjnym i potoczystym. Gdy grają bardziej tradycyjny heavy/[power w bojowym stylu SKANNERS czy SCREAMING SHADOWS jak w "Days of Sorrow", "Hate" oraz "Forever Night" proponują atrakcyjne melodie i znakomite tło utkane z instrumentów klawiszowych a wokalista a zarazem gitarzysta podgrywa sobie zgrabne solówki pomiędzy refrenami.Wspomaga tu harsh/growl w skromnej dawce na tyle skromnej aby nie uznać tych utworów za naznaczone piętnem extreme melodic metalu. W podobny stylu "Ti Ucciderò" zaśpiewany został po włosku i tu można się przekonać ze w mocniejszym klasycznym graniu metalowym i ten język brzmi dobrze oraz podziwiać znakomite bojowe wysokie barbarzyńskie zaśpiewy Menichettiego.
W "Dragonia" lekko oszukują wstępem pianina i nie jest to kolejna włoska ballada przy tym instrumencie ale numer heavy power rycerski. Niestety porównując z innymi utworami z tego albumu słabszy i tuzinkowy. Pewnym usprawiedliwieniem jest to,że to bardzo wczesna kompozycja grupy w nowej wersji. Najlepiej wypada tu fragment delikatny z gitarą akustyczną i chórami w tle.
Na koniec uroczy oniryczny utwór "Rainbow of Feelings" w zupełnie innym stylu, wyciszający, epicki przy zastosowaniu rozwiązań progresywnego rocka i czegoś z uroczystego rozmachu RHAPSODY w wolnych dostojnych utworach.
Ta płyta nagrywana była w bardzo skromnych warunkach.Tym bardziej podziwiać należy znakomite brzmienie, niezwykle przejrzyste, ze starannie rozplanowanymi w przestrzeni instrumentami, z których każdy można podziwiać bez problemu oddzielnie. Na pewno pierwszoplanową rolę odgrywa w tym zespole Massimo Menichetti i jako wokalista spisał się wybornie. Aż dziw bierze że nie znalazł miejsca w jakimś innym, bardziej utytułowanym zespole, bo to głos rasowy w kategorii heavy i power,
DRAGONIA łącząc najróżniejsze style klasycznych odmian metalu tworzy ciekawe mozaiki ,a nie wszystkie niuanse dają się przy tym wychwycić od razu.
Zespół w koncepcji i filozofii muzycznej nieodległy od podobnie poszukujących różnych połączeń DESDEMONA czy PANDEMONIUM , oferujący jednak przy tym atrakcyjne melodie, szczególnie dla fanów bardziej true grania.Nie jest to jednak band z kategorii "neo-tradycyjna" bo proponuje nowocześniejsze rozwiązania aranżacyjne.
Bardzo dobry zespół i płyta, która niesłusznie spotkała się z nikłym odzewem.


Ocena :8,3/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości