Dream Master
#1
Dream Master - Spread Your Wings (2011)
[Obrazek: 294374.jpg]

Tracklista:
1. Intro 00:20
2. Last Chance 03:19
3. Echoes of the Past 04:28
4. Addiction 04:23
5. Decades of Ignorance 04:18
6. Silence 04:24
7. Spread Your Wings 04:43
8. Never Give Up 03:29
9. Waiting For You 05:29
10. Plastic Society 04:08
11. Just a Lifetime 05:04
12. Things Unsaid 03:17
13. Your Soul's Fate 04:37

Rok wydania: 2011
Gatunek:heavy/power metal
Kraj: Argentyna

Skład zespołu:
Ezequiel Wiurnos - śpiew,gitara
Gabriel Chiavetto - gitara
Rodolfo Sanmarti - bas
Damian Fellitte - perkusja

Jest to trzeci album zespołu z Buenos Aires i pierwszy który nie jest wydany nakładem własnym grupy. Ekipa ta jest mało znana w Europie i to także mój pierwszy kontakt z ich muzyką.
Umownie można określić ich styl jako melodyjny heavy power grany w niezbyt szybkim tempie.
Tow większości proste kompozycje gdzie dwie mocne gitary stanowią tło dla wysuniętego wokalisty o raczej wysokim głosie , którym umie zgrabnie operować.
Słuchając jednak nagrań z tej płyty ma się nieodparte wrażenie ,że czegoś tu brak.
Na pewno nie potężnych gitar , te słychać cały czas i nie tylko w "Echoes of the Past " chwilami wręcz masakrują. Na pewno nie brak też dobrego basu i stonowanej ale zawsze na właściwym miejscu perkusji.
Brakuje dwóch rzeczy. Po pierwsze dobrych melodii. Monotonia tej muzyki jest przeogromna.
Jedno tempo przez cały niemal czas a refreny czasem wręcz rockowe lub skręcające w rejony progressive metalu nijak nie przystają do bardzo uproszczonych motywów głównych.
Dopiero "Silence" wprowadza tu trochę ożywienia i choć schemat jest ten sam to melodia wreszcie jest jakaś rozpoznawalna a chórki w tle zbliżają ten utwór do stylistyki niemieckiej.
Po raz pierwszy też jest dobre solo , bo te są albo przekombinowane albo oderwane od muzycznej treści kompozycji.
Po drugie ten wokalista jest zazwyczaj o klasę lżejszy od gitar i ogólnie soundu tego zespołu.
Koniecznie chcieli tu zabrzmieć jak mocny band heavy power i zabrzmieli ,ale muzyka jaką zaproponowali to melodic power i tylko, z przeciążonymi gitarami i niedopasowanymi solami.
"Waiting For You " obnaża ten mankament z pełną brutalnością.
Fatalna epicko-progresywna ballada "Just a Lifetime" podkreśla skromne możliwości kompozytorskie zespołu , który nagrał płytę nie wzbudzającą emocji.
Jest to prostu nieinteresująca muzyka imitująca heavy power metal.


Ocena 5,5/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości