Dreamcatcher
#1
Dreamcatcher - Emerging From The Shadows (2012)
[Obrazek: 336598.jpg?3139]


Tracklista:
1. The Soul Can't Rest 07:06
2. TRUSTN01 04:53
3. Into The Light 04:34
4. How Much I Miss You 04:40
5. People Of Darkness 04:51
6. No Way Out 04:19
7. Fire & Ice 03:25
8. I Will Spit On Your Grave 04:36
9. How Much I Miss You (acoustic version) 03:24
10. Redemption 01:02

Rok wydania: 2012
Gatunek: Heavy/Power Metal
Kraj: Francja

Skład zespołu:
Chris Garrel - śpiew
Geoff Lacarrière - gitara
Denver - gitara
Rado Petrovic - bas
Nico Costes - perkusja

Późny debiut zespołu z Charenton-le-Pont istniejącego od roku 2001 i założonego przez wokalistę Chrisa Garrela. Grupa gra mało "francuski" metal bo w zasadzie jest to mix stylu IRON MAIDEN w konstruowaniu kompozycji i rytmice i amerykańskiego mocnego heavy/power z thrashowymi naleciałościami. Brzmieniowo trochę w tym ICED EARTH , nieco epiki w surowej mrocznawej postaci w sumie jednak w muzyce tej grupy brak punktu zaczepienia. Mocne ryczące gitary czasem thrashujące, ale w jakiś taki meczący sposób te utwory się prezentują. Przedłużane na siłę granie kilku riffów w kółko tworzy ogólną monotonię i sporo tu nudy, mimo że sam klimat, szczególnie w wolniejszych bardziej gitarowo akcentowanych partiach jest niezły ("I Will Spit On Your Grave").
Co najwyżej niezły jest wokalista Chris Garrel, tyle, że jego głos niespecjalnie przyjemny zresztą, nie bardzo pasuje do ogólnego soundu grupy, co słychać aż za bardzo w "Fire & Ice".
Elementy epickie bardzo ograne a same melodie mało wyraziste i bez udanych zapadających w pamięć refrenów. Nie ma tu ani jednego refrenu, który w istotny sposób by ubarwił jakiś z utworów i jeśli coś już w pamięci zostaje to romantyczne solo w "Into The Light" ale tylko do miejsca gdy pojawia się pełne fałszu kopiowanie solówek IRON MAIDEN.
Jest i ballada metalowa "How Much I Miss You" średnich lotów oraz bardzo dużo podobnego do siebie raczej wolnego heavy/power metalowego grania. Jest też kilka zdecydowanych wpadek jak słabiutki żwawszy i jakby weselszy "No Way Out".
Paradoksalnie najlepiej wypada akustyczna wersja "How Much I Miss You", może także dlatego ,że drewniane brzmienie gitar elektrycznych zastąpiły tu klasyczne gitary, przy czym słyszało się znacznie lepsze realizacje dźwięku tego instrumentu w ostatnich latach.
Instrumentalne wykonanie przeciętne a umiejętności muzyków chyba niewysokie, sadząc po ubóstwie w ramach poszczególnych utworów. Kompozytorskie zdolności niestety mierne.
Amerykańskiej energii brak, maidenowskiej finezji brak. O francuskiej elegancji nie ma mowy.
Tym razem Brennus Music od lat promujący rodzimy metal postawił chyba na niewłaściwy zespół.


Ocena: 3,6/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości