Dungeon
#1
Dungeon - A Rise To Power (2002)
[Obrazek: 61TGuVilaHL._SL500_AA300_.jpg]

Tracklista:

1. The Prophecy 02:22
2. A Rise to Power 07:04
3. Netherlife (Black Roses Die) 06:51
4. Insanity's Fall 04:53
5. The Other Side 05:41
6. Stormchaser 03:22
7. Where Madness Hides 04:30
8. Lost in the Light 07:36
9. Life Is Black 03:45
10. The Birth: The Trauma Begins 00:23
11. Traumatised 04:22
12. A Rise to Power (Reprise) 01:59

Rok wydania: 2002
Gatunek: Power metal
Kraj: Australia

Skład:
Tim Grose - Śpiew, gitara, instrumenty klawiszowe
Stu Marshall - Gitara
Brendon McDonald - Bas
Steve Moore - Perkusja

Drugi album ekipy "Lorda" Tima Grose budzi we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony dzieje się tu bardzo dużo, z drugiej jednak LP jest bardzo nierówny i wszystko siada w drugiej części.
’A Rise to Power’ jest utworem bardzo dobrze wybranym na początek płyty, długim, melodyjnym pełnym znakomitych solówek gitarowych Grose i Stu.
Jest to bardzo gitarowa płyta i te sola stanowią we wszystkich niemal kompozycjach jeden z najważniejszych elementów. Ciekawie pomyślane, zagrane z pasją, niekiedy w formie pojedynków gitarzystów, przy czym dodatkowo zaproszony został do nagrania jeszcze gitarzysta Corney, stylistycznie odmienny, co słychać w jego solach - np. ‘Where Madness Hides’. Dynamiczny power metal europejski z lekka ustępuje miejsca graniu bardziej amerykańskiemu w ‘Netherlife (Black Roses Die)’. Utwór rozbudowany, o charakterze opowieści obrazowej, dodatkowymi efektami poza muzycznymi także może się podobać i trzyma w napięciu do końca. ‘Insanity's Fall’ jest z kolei numerem w stylu progresywnego power metalu ze zmiennymi tempami i wysokimi wokalami Grose, przy czym w całość dosyć nietypowo włączony jest klasyczny "hansenowski " refren.
’The Other Side’ zawiera w sobie sporą dawkę maidenowskich riffów jest nieco wolniejszy od pozostałych, a melodia nie jest równie atrakcyjna. Nadrabia to krótki, zwarty 'Stormchaser', ze znakomitym riffem głównym. Nieco Ironów można odnaleźć w ‘Where Madness Hides’, klasycznym powerowym numerze gdzie dominują wysokie wokale i gitarowe galopady, a ciekawostką jest folkowe celtyckie solo.
To co ciekawe kończy się na tym LP utworem ‘Lost in the Light’ , najdłuższym i najbardziej złożonym . Są tu akcenty thrashowe, power metalowe i to w melodyjnym skandynawskim tym razem stylu i wolna część klimatyczna nagle przechodząca w szarżę gitary basowej.
Potem, niestety, Grose zaczyna wydziwiać i pozostałe kompozycje ‘Life Is Black’ i ‘Traumatised’ są już zupełnym eksperymentem gatunkowym, według mnie niepotrzebnie tu umieszczonym.
Australijskie wydanie tego LP zawiera dwa covery ‘Queen Of The Reich’ (QUEENSRYCHE) i ‘Wasted Years’ (IRON MAIDEN) - oba raczej tylko odegrane i świadczące nieco o inspiracjach jakie w warstwie muzycznej ten LP kryje. Minus - słabe kartonowe chwilami brzmienie perkusji, a szkoda, bo Moore spisał się tu bardzo dobrze.

Album typowy dla "australijskiej szkoły" grania, gdzie jak w soczewce skupiają się wpływy zarówno brytyjskie jak i amerykańskie, a proporcje pomiędzy tymi wpływami starannie wyważone.


Ocena: 7.5/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości