Luv Hunter
#1
Luv Hunter - Luv Hunter (1990)
[Obrazek: 182992.jpg]


Tracklista:
1. Times Are A Changin' 03:50
2. Dreamwave 03:26
3. Make It Right 03:35
4. Life On The Edge 05:02
5. Looks (That Take Control) 04:00
6. Luv Hunter (The Hunt) 05:06
7. Goin Nowhere 04:07
8. She's Like Fire 03:45
9. Broken Dream 01:53
10. Victory Battle 03:38

Rok wydania: 1990
Gatunek: Progressive Melodic Power Metal
Kraj: USA

Skład zespołu:
Dave Milligan - śpiew
Dave Kauffman - gitara
Walter Robbins - gitara
Steve Bray - bas
David Schiller - perkusja

Zespół ze stolicy hazardu Las Vegas o nazwie LUV HUNTER ...a jednak nie glam. Owszem, jest to ekipa na tym albumie grająca bardzo melodyjnie, jest to jednak styl melodii przypominający nieco mocniej grający RATT z jednej strony, dodatkowo BANSHEE a w ostatecznym rozrachunku w dużym stopniu wynikający z doświadczeń muzycznych wczesnego QUEENSRYCHE zwłaszcza w spokojnym "Life On The Edge". Nie jest to rzecz jasna metal progresywny w pełnym tego słowa znaczeniu, dominują proste melodie ale ta grupa gdzieś te ciągoty tu ujawnia w praktycznie każdej z kompozycji..

Utwory są zróżnicowane. Tytułowy to utrzymany w dosyć wolnym tempie z transowymi gitarami power metal w niemal epickim stylu obudowany wirtuozerskimi solami Dave Kauffmana. To doskonały gitarzysta, specjalista od ciętych ostrych solówek, wybuchowych i pełnych emocji. Zresztą emocje na tym albumie to integralna część muzyki. Wyrażać je potrafi także wokalista Dave Milligan, wyborny w wysokich rejestrach o super czystym głosie w tych obszarach. Czasem te emocje są chłodne w melodyjnej formie jak w nastawionym na rockowy przekaz "Dreamwave" lub po części balladowo wyrażone w lekko połamanym refleksyjno melancholijnym "Make It Right" czy też jakby leniwym "Looks (That Take Control)" o smutnawym klimacie.
Zresztą tych melancholijnych momentów jest tu znacznie więcej bo i w rytmicznym power metalowym "Goin Nowhere" i w "She's Like Fire" o największym podobieństwie do RATT i arena metalu amerykańskiego. Typowa ballada jest bardzo krótka, akustyczna, świetnie zaśpiewana przez Milligana i ..za krótka. Niemniej dopracowanie w szczegółach " Broken Dream"znakomite.
Zespół doskonale radzi sobie także w rycerskim power metalu na sam koniec w "Victory Battle" i jest tu sporo OMEN, co prawda w delikatniejszej formie.

Jest to bardzo dobry technicznie zespół, słychać to w zgraniu gitarzystów i inteligentnej grze perkusisty, który nie bombarduje tu zbędnymi przejściami.
Bardzo poukładane to granie, można by powiedzieć wystudiowane i obliczone, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach i bez pierwotnej amerykańskiej power metalowej siły i prędkości. Brzmienie bardzo czyste, dobra czytelna produkcja z wyczuwalnym chłodem bijącym od gitar oraz wyjątkowo celnym ustawieniem wokalu lekko przed gitarami.
LUV HUNTER powstał w roku 1990, w tymże wydał swój jedyny album i niebawem zniknął z muzycznej sceny. Krótka kariera interesującego i mało znanego zespołu.


Ocena: 8/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości