Magistarium
#1
Magistarium - 5'55'' till the End of Days (2015)

[Obrazek: aabdeb_4bd6ede50e13ecd1e06512d457815238.png]

Tracklista:
1. Break This Chain 04:08
2. The World Is Sold Out 03:40
3. To the Sky 03:55
4. 5'55'' till the End of Days 05:42
5. Rise and Fall 04:27
6. Slave of the Faith 04:38
7. Fear of Death 05:48
8. Only in My Dreams 06:15
9. In the Flame of Evil 04:53
10. Revenge 07:51
11.Save Me from Myself 05:03

CD2 zawiera te same kompozycje wersji rosyjskojęzycznej

Rok wydania: 2015
Gatunek: symphonic power metal
Kraj: Niemcy

Skład zespołu:
Oleg Rudych - śpiew, instrumenty klawiszowe
Michaił Piesin - gitara
Ingo Lühring- gitara basowa
Sebastian Busch - perkusja
Volker Brandes - instrumenty klawiszowe

MAGISTARIUM to grupa z Hannoveru, z Niemiec, ale w jej składzie znajduje się pochodzący z Charkowa Oleg Rudych oraz Rosjanin Michaił Piesin aka Michael "Mike" Pesin. Zespół założony został w roku 2005 i zadebiutował w 2009 wydanym nakładem własnym albumem "Faith in Salvation" z niezłym melodyjnym power metalem, ale który przeszedł bez większego echa.

Na kilka lat o zespole ucichło, powrócił jednak z pewnymi zmianami w składzie w roku 2015 drugim LP "5'55'' till the End of Days" i tu zagrali nieco inaczej, wchodząc w obszary power metalu symfonicznego.
MAGISTARIUM nie jest zespołem, gdzie elementy symfoniczne są w stylu RHAPSODY czy ADAGIO, to raczej dodatkowe tło do melodyjnego power metalu gitarowego, który w jakiś daleki sposób kojarzy się może z POWERWOLF, ale przede wszystkim ze względu na głos Rudycha, który także w stylu śpiewania przypomina Atillę Dorna. Ta ekipa tworzy ciekawy klimat w swoich utworach, grając w umiarkowanych tempach i z tymi odważnymi pasażami klawiszowymi i ciężką masywną gitarą Piesina. To jest autentycznie przebojowy power metal w takich numerach jak Break This Chain w stylu melodic dark.
Klawisze mają często brzmienie modern lub typowe dla symphonic gothic metalu i kilka razy grupa wchodzi na obszary nowocześnie zagranego, powiedzmy horror metalu (The World Is Sold Out, To the Sky) czy też teatralnego metalu (Revenge) z zaśpiewami Rudycha w manierze operowej, które wychodzą mu raz lepiej raz gorzej, ale specyficznego uroku temu nie brakuje, jak w łagodniej zaaranżowanym In the Flame of Evil.
Niekiedy jest w tym sporo melancholii i nastroju niemal klasycznego gothic/metalu i pod tym względem wyróżnia się 5'55'' till the End of Days. Bardzo ciekawie prezentuje się Rise and Fall z udaną melodią oraz dobrze zrobionymi chórami, których jest trochę za mało. Doskonale te chóry prezentują się w masywnym Slave of the Faith, ale grupa operuje tym elementem bardzo ostrożnie i oszczędnie. Dopiero w Fear of Death te chóry zaczynają dominować, tworzyć refreny i to jest zrobione  rewelacyjnie. Rzadko kiedy można usłyszeć takie chóry! Bez wątpienia jest to najlepsza kompozycja na tej płycie.
Zasadniczo utwory są oparte na podobnym schemacie, w samych melodiach też po części stanowią wariacje innych numerów z tego albumu i odczuwa się w pewnym momencie pewną monotonię, ale przerywa to zagrany z większym dostojeństwem song Only in My Dreams, smutny, posępny a zarazem drapieżny.

Piesin to doskonały gitarzysta. Co solo, to pozytywne zaskoczenie. Rudych to dobry wokalista w tym co tu robi, jednak te drapieżne stylizacje stanowią kontrast z wysmakowanymi partiami klawiszowymi Brandesa, choć zapewne chyba o to właśnie chodzi. Ogólnie brzmi to nowocześnie, dosyć nietypowo, na krawędzi stylu POWERWOLF, ale z roku 2007 i na pewno jest to zespół oryginalny w tym, co robi.
Obok bardzo dobrego brzmienia, soczystego i wieloplanowego do największych atutów tej płyty należy gra gitarzysty i ogólna oryginalność tej muzyki. Coś innego, coś z własnym pomysłem na power metal.


ocena: 8/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#2
Magistarium - War for All and All for Won (2019)

[Obrazek: aabdeb_f5f26e3cba994bc8b4fb7f87318345f3~mv2.jpg]

Tracklista:
1. Rising from the Ashes 05:30
2. One Against the World 04:18
3. The Game of Life 04:52
4. Hora Longa Vita Brevis (Symphony of Addiction) 07:05
5. Beyond the Frontier 06:12
6. Forever 05:09
7. War for All and All for Won 05:16
8. Another World 04:37
9. Turn Back Time 05:28
10. 1000 Years of Rain 06:47
11.Follow Your Dream 05:23

CD2 zawiera te same kompozycje wersji rosyjskojęzycznej

Rok wydania: 2019
Gatunek: symphonic power metal
Kraj: Niemcy

Skład zespołu:
Oleg Rudych - śpiew, instrumenty klawiszowe
Michaił Piesin - gitara
Ingo Lühring - gitara basowa
Sebastian Busch - perkusja
Volker Brandes - instrumenty klawiszowe

Jest to trzecia płyta MAGISTARUIM, która ukazała się w wersji CD w maju 2019 roku, a album został wyprodukowany przez Hermana Franka, który z zespołem współpracuje już od dziesięciu lat.

Kto zna ich LP "5'55'' till the End of Days", ten na pewno pamięta fantastycznie zrobiony utwór Fear of Death, gdzie symfonizacje, orkiestracje i chóry były po prostu niesamowite. MAGISTARIUM chyba zdał sobie sprawę, jaki potężny oręż trzyma w rękach i tym razem wykorzystał go, jak należy. Od pierwszej do ostatniej minuty to fenomenalny, godny najwyższego podziwu i szacunku popis tej ekipy w kompozycjach o niesamowitej nośności i przebojowości, opartej właśnie o chóry i symfonizacje. Rudych nadal jest drapieżny i szorstki jak Atilla Dorn z POWERWOLF, klimat jest także podobny miejscami do nowszego POWERWOLF  i to zestawienie z ich chórami i ogólnie symfoniką daje efekt piorunujący.
Po prostu takich kompozycji jak Rising from the Ashes to w tym roku nie było. Ten refren to coś niesamowitego, coś w takiej formie nowego i zresztą oni po prostu rozgrywają tu rzeczy niebywale świeże z pogranicza gothic, power, dark, modern grania i nawet trudno wymienić wszystkie inspiracje. Nośność tej kompozycji jest niewyobrażalna zresztą podobnie jak One Against the World, gdzie chórki są bardziej oszczędne, ale całość aranżacji klawiszowej zrobiona rewelacyjnie. Do tego ten dialog Piesina i Brandesa jest mistrzowski. Zresztą, Piesin gra doskonale i chyba nawet gra jeszcze lepsze sola niż na płycie poprzedniej. Zadziwiająca serię kontynuuje The Game of Life, taki ich horror w teatralnym stylu i znów te refreny, fantastyczne o wielopłaszczyznowych metalowych inspiracjach! No i partia instrumentalna - co za popis całej ekipy!
W Hora Longa Vita Brevis kompletnie zaskakują w stylu symfonicznego female fronted metalu. I to takiego odległego od przesłodzonego mainstreamowego NIGHTWISH. Coś z amerykańskiego OPERATIKA, w tych fragmentach, gdzie nie śpiewa Rudych. A ciekawe, że Sława Popowa pochodzi z Kijowa... Epicko, heroicznie, power metalowo i wspaniale w chórach i symfonice  wypada Beyond the Frontier i to taka mocniejsza wersja tegorocznych utworów RHAPSODY OF FIRE. Pięknie tu grają, z mocnym metalowym zębem. Absolutne zniszczenie!
Po nim wydaje się, że już ciężko czymś zaskoczyć, ale sposób przedstawienia epickości w War for All and All for Won budzi zdumienie i zachwyt. Taki dark symphonic epic metal słyszy się nieczęsto. W kapitalnie zrobionym power epickim Another World ponownie mocna wersja heroicznego RHAPSODY, neoklasyczne solówki, orkiestracje, rewelacyjny refren no i te zaśpiewy operowe Olega Rudycha w stylu Erica "La Bestia" Moralesa z DANTESCO. Moc!
Pełen łagodności i w gothic metalowych tempach zagrany Forever jest bardzo przebojowy, nieco prostszy, ale tu nie potrzeba niczego specjalnego, bo przecież Piesin tak pięknie gra te swoje ornamentacje... Tak pięknie i romantycznie brzmi 1000 Years of Rain, tyle w tym wysmakowanej, wysublimowanej emisji emocji...  Jak tu się nie zachwycić takim potężnym przebojowym killerem jak Turn Back Time? Owszem, grali podobne rzeczy na płycie poprzedniej, ale nie z takim przekonaniem i taką maestrią. Absolutnie fenomenalny chóralny symfoniczny refren z wokalizą żeńską. Arcymistrzostwo!
A na koniec neoklasyczne zniszczenie i dynamiczny power metal w Follow Your Dream i jakie to klasycznie niemieckie, a zarazem pozbawione tej niemieckiej kanciastej toporności.
Realizacja jest wyborna, mocna gitara i kryształowe plany symfoniczne uzupełniają się w pełni, i to realizacja nowoczesna, a zarazem odwołująca się do tradycji podobnej muzyki z ostatnich dwudziestu lat. Tu wypada delektować się nie tylko samymi kompozycjami, ale i tym, jak zostały zbudowane w studio. Najwyższy poziom światowy.

Absolutnie fenomenalna płyta. Czapki z głów przed MAGISTARIUM.


ocena: 10/10

new 3.09.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#3
Magistarium - Dreamlord Opera (2022)

[Obrazek: 1045003.jpg?5303]

Tracklista:
1.No World Without Hero 05:41
2.Into the Storm 04:55
3.Higher and Higher 04:46
4.Dreamlord Opera 07:01
5.Invincible 04:48
6.To the Gates of Hell 05:25
7.Lonely Star 05:35
8.New Reality 04:54
9.The Final Curtain 05:01
10.The Tempter 04:12

CD2 zawiera te same kompozycje wersji rosyjskojęzycznej

Rok wydania: 2022
Gatunek: symphonic power metal
Kraj: Niemcy

Skład zespołu:
Oleg Rudych - śpiew, instrumenty klawiszowe
Michaił Piesin - gitara
Ingo Lühring - gitara basowa
Sebastian Busch - perkusja
Volker Brandes - instrumenty klawiszowe


Na płyty takich zespołów jak MAGISTARIUM, twórcy wspaniałego "War for All and All for Won" czeka się po prostu z niecierpliwością. Cierpliwość nagrodzili 1 czerwca, gdy nakładem własnym przedstawili "Dreamlord Opera". Ponownie jest dwupłytowy zestaw z drugim CD z utworami w wersji rosyjskojęzycznej.

Grupa podąża w tym samym muzycznym kierunku co w roku 2019, choć ogólnie jest nieco ciężej i nieco mroczniej. Jednak to żaden tam dark, refreny pozostają chwytliwe, rytmiczne i nad wyraz zgrabnie rockowo skonstruowane, a armia gości w chórkach i wokalach pobocznych wszystko dodatkowo świetnie ubarwia. Oleg w formie równie wysokiej jak poprzednio, Misza gra wyśmienite sola i czasem nawet by się chciało, żeby trwały nieco dłużej. Gustowne wstępy i interludia symfoniczne wyszły Volkerowi znakomicie, a warto także nadmienić, że dla kilku utworów (“Into The Storm”, “To The Gates Of Hell”, “Dreamlord Opera”) symfoniczne aranżacje przygotował Louis Viallet.
Rozpoczyna się to No World Without Hero w stylu POWERWOLF, choć pewnie nietrudno zauważyć, że w ultra chwytliwym refrenie chóralnym mocno pobrzmiewa także SABATON. Tak, są w formie, to słychać od razu. Fantastyczna, niemal bezczelna pewność siebie w rozgrywaniu tego wszystkiego jest potężną bronią MAGISTARIUM. Do tego jest to tak dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, tak przemyślane w każdej sekundzie, a równocześnie tak bogate formalnie, że tego przepychu za pierwszym razem w pełni nie da się ogarnąć. Piękne bogactwo. No tak, mroczniej oczywiście w szybkim Into the Storm, tu świetne gęste partie perkusji wzmacniają część symfoniczną, ogólnie sieją melodyjne, niemal gotyckie zniszczenie.
Dostojnie rozbrzmiewa Higher and Higher z organowym, krótkim wstępem (jak POWERWOLF!) i tu postawili na klimat i marszowy bojowy styl muzycznej wypowiedzi. Świetne, po prostu świetnie. Dreamlord Opera to opowieść epicka sama w sobie, takie kompozycje zazwyczaj stanowią centralny punkt albumu i tu jest podobnie. Rozmach symfoniczny, chóry, dramatyzm wagnerowski, narracje (jako Dreamlord Michael Urowski) i przepiękne romantyczne solo Miszy. Och, tu jego się słucha i słucha!
I moc, ogromna moc power symphonic w Invincible, mrok. posępność i niszczący po prostu refren, refren na miarę tego z Rising from the Ashes tyle, że naturalnie z większą dawką Ciemności. Kapitalne! W spokojnym tempie, ultra symfonicznie, rozgrywają To the Gates of Hell i stosunkowo ponura, gotycka atmosfera jest lekko rozjaśniana przez chóry, refren pozostaje mocny i owiany nutą tajemniczego niepokoju. Tym razem MAGISTARIUM nie ustrzegł się banalności i to zaskakuje. Lonely Star jest jako łagodny, metalowy, balladowy bardzo przeciętny, ponadto nie podoba mi się jak to zaśpiewał tym razem Rudych. Banalny, naiwny w gruncie rzeczy utwór, pewnie na rockowe listy przebojów... Jedno potknięcie niewiele zmienia. Zaraz potem pojawia się New Reality, umiarkowanie posępny i wspaniały w refrenie w charakterystycznej dla MAGISTARIUM aranżacji wielogłosowej, a następnie The Final Curtain. Tu gościnnie, jako dodatkowe głosy w wokalnych dialogach pojawili się Doreen Fleck (HEAVEN’S GUARD) i Aliona Mażhorowa oraz Daniel Sibert (INQUIRING BLOOD) i Alexander Abramovic. Bogate, wielogłosowe harmonie wokalne i tym razem coś w stylu symphonic/gothic wysokiej próby w manierze bardziej rockowej. Finałem jest The Tempter, mocny w zasadzie power metalowy w niemal czystej postaci, gdzie gitara ma znaczenie pierwszoplanowe, a inne instrumenty ją wspierają. A masywność riffowa godna BRAINSTORM.

Sound jest wspaniały tak w opcji mixu przestrzennego, krystalicznie przejrzystego, jak i masteringu. Każdy instrument brzmi lepiej niż można by oczekiwać, może nawet lepiej, niż w roku 2019. Tak, to Mistrz Jacob Hansen po raz kolejny wyczarował to wszystko w swoim studio. No, te bębny, po prostu Majstersztyk!
Co tu dużo mówić w podsumowaniu. Zjawiskowy zespół i tyle. Arcymistrzowie!


ocena: 9,6/10

new 8.06.2022

Podziękowania dla zespołu MAGISTARIUM za udostępnienie tego albumu.
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości