Sandstone
#1
Sandstone - Cultural Dissonance (2011)

[Obrazek: R-6160851-1412594777-8941.jpeg.jpg]

Tracklista:
1. Reckless Thought 05:11
2. Little Forgeries 05:18
3. Fading 04:19
4. Leaning on an Arrow 04:35
5. Carefree Moment 04:13
6. Silent Suicide 04:12
7. Black Skies 04:26
8. No More 03:44
9. Sleep 05:11
10. Trick of Mind 06:01

Rok wydania: 2011
Gatunek: Melodic heavy metal
Kraj: Wielka Brytania

Skład zespołu:
Sean McBay - śpiew
Stevie Mclaughlin - gitara
David Mclaughlin - bas
Paddy Flemming - perkusja

SANDSTONE to zespół z Irlandii Północnej z Londonderry w składzie którego znajduje się dwóch braci Mclaughlin. Jest to już trzeci jego album po "Tides of Opinion" (2006) i bardzo pozytywnie przyjętym "Purging The Past" (2009).
Grupa miała od początku szczęście do promocji i nowy album wydała wytwórnia Limb Music, która prezentuje sporo melodyjnego heavy metalu podanego z pewną dawką progresywnego zacięcia.

Taka jest i ta płyta gdzie atrakcyjny melodyjny metal/hard rock wzbogacony został nieoczekiwanymi zmianami tempa i znakomitymi solami gitarowymi Stevie Mclaughlina, który od poprzedniej płyty zrobił kolejny krok naprzód jeśli chodzi o umiejętności. Te można podziwiać już w zgrabnym chwytliwym melodic metal/hard rockowym "Reckless Thought" z wolniejszym przebojowym refrenem, choć ogólnie niepozbawionym pewnych udziwnień. Pod tym względem prostszy jest "Fading", gdzie zadbano o bardzo ciepły przytulny rockowy refren.
Łagodne i rozmarzone granie na hard rockowym fundamencie występuje na tej płycie obficie i dobrym przykładem jest tu "Little Forgeries" z gitarą akustyczną w tle mocnych riffów elektrycznej a wszystko z drugim symfonicznym, pojawiającym się i zanikającym planem czy też rockowy radiowy "No More" przypominający podobne numery chociażby THUNDER.
Z pewnością na pierwszy plan wysuwa się tu wspaniały balladowy song "Sleep" z ogromnym uczuciem zaśpiewany przez McBay'a i chórki. Gustowne tło, gustowne solo płaczącej gitary i to najlepszy tego typu utwór SANDSTONE w karierze.
"Leaning on an Arrow" czy "Carefree Moment" to bardziej typowe dla wczesnego okresu działalności utwory o lekko niepokojącym poetyckim charakterze gdzie rwane riffy mieszają się z klawiszowo wspartymi fragmentami romantycznymi. "Silent Suicide" to przykład nowocześniejszego brytyjskiego grania heavy metalu, ze sporą dawką dramatyzmu podobnie jak pulsujący gitarą "Black Skies" z kolejnym łagodnie podanym refrenem, jakie dla głosu Seana McBaya są przy jego raczej wysokim głosie o małej mocy najodpowiedniejsze.
Najwięcej elementów, które można zaliczyć do progresywnych zawiera na koniec "Trick of Mind" jednak płyta ogólnie do tego gatunku nie należy. Jest tu sporo przebojowości, przeważa nuta brytyjska, przy czym nieodnosząca się wprost do żadnego z klasycznych zespołów. Przebojowość jest radiowa, ale bez nachalnego pchania się na listy przebojów. Produkcja skromna, pastelowa i bez epatowania gitarową mocą czy potęgą sprawnej pozostającej w lekkim cieniu sekcji rytmicznej.

Przepiękny "Sleep" i sporo zapadających w pamięć refrenów.
Obok STORMZONE jeden z najważniejszych zespołów heavy metalowych z Irlandii Północnej, choć adresujący swoją muzykę do publiczności bardziej zwróconej w kierunku tradycyjnego rocka i muzyki spod znaku DEMON.


Ocena: 7,8/10
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości