Shadowgarden
#1
Shadowgarden - Ashen (2010)

[Obrazek: R-3275087-1323478790.jpeg.jpg]

Tracklista:
1. Shadowplay 03:48
2. Last Summer 03:26
3. With Love and a Bullet 04:27
4. The Withering of Mine 03:16
5. Sorrow`s Kitchen 04:50
6. 1:40 AM 04:07
7. Murky Waters 04:34
8. Way Down Low 03:33
9. Empty Days 03:27
10. Slowmotion Apocalypse 06:31

Rok wydania: 2010
Gatunek: Gothic metal
Kraj: Szwecja

Skład zespołu:
Andreas Hindenäs - śpiew, gitara
Johan Ericson - śpiew, gitara, instrumenty klawiszowe

Muzycy sesyjni:
Björn Johansson - bas
Daniel Flores - perkusja
Lisa Johansson - śpiew

Ten album, wydany przez Napalm Records w sierpniu, jest rezultatem pracy pobocznego projektu dwóch muzyków znanych z występów w DRACONIAN (gitarzyści Andreas Hindenäs i Johan Ericson) oraz muzyków sesyjnych, w tym znanego perkusisty Daniela Floresa oraz związanych także z DRACONIAN basisty Björna Johanssona oraz wokalistki Lisy Johansson, która gościnnie wystąpiła w utworze With Love and a Bullet. Jak piszą sami muzycy, ich celem było nagranie albumu będącego swoistym reprise SENTENCED z drugiej połowy lat 90-tych i CEMETARY z tego mroczniejszego okresu.
To zadanie nie było łatwe. Niemniej, czułem, że jak ludzie z DRACONIAN się za to wezmą, to będzie bardzo dobrze.

Shadowplay już na początku, po nieco niepokojącym wstępie i akustycznych gitarach, to miód na uszy fanów klasycznego fińskiego gothic metalu gitarowego z męskim wokalem.
Klasyczne tempo, klasyczna melodia, spokojny ciąg na bramkę i przebojowość chwytliwej melodii jak należy. Ciąg dalszy festiwalu w Last Summer, gdzie sporo melancholii także serwowanej przez ENTWINE onegdaj. Oczywiście, prosty powtarzany motyw gitarowy nieodzowny w takim graniu, znakomity. With Love and a Bullet to pięknie rozegrany utwór z wokalem żeńskim w stylu SENTENCED, z zauważalnym dla speców od takiej muzyki minimalnym zwolnieniem klasycznego tempa, co daje wyborny efekt.
The Withering of Mine zrobiony pod wczesny H.I.M., coś też z TDF słychać, jest to przy tym potraktowane nowocześnie i to taki numer na listy smutniejszych przebojów, bo refren to świetny melodyjny dark metal. Sorrow`s Kitchen zagrany dosyć wolno, bardzo elegancki ze świetną perkusją, gothic rockowy, niemal wymruczany wokalnie i pełen tej melancholijnej rezygnacji, jaka jest istotą takiego suomi metalu. 1:40 AM to kolejny hicior w odcieniach szarości, niby taki trochę z początku blady, ale rozkręca się pięknie i piękne są te gitarowe ozdobniki w tle.W Murky Waters jest łagodnie, niemal balladowo w klimacie, ale przy zachowaniu typowego charakterystycznego tempa, urzekający refren, ładne solo. Sola na tym LP tradycyjnie dla takiej muzyki są oszczędne, pastelowe proste i zawsze doskonale dopasowane, z podkreśleniem motywów głównych. W Way Down Low bardzo dużo późnego CEMETARY, a refren idealnie pasowałby w każdej z kompozycji z dwóch ostatnich albumów tego zespołu. Nawet zastosowano te same zabiegi wmontowania dodatkowego wokalu w tle. Przy okazji, jak to elegancko brzmi! Empty Days to wycyzelowany smutek z promyczkami także najbliższy CEMETARY w tym obracanym w kółko gitarowym riffie w refrenie. Kolejne romantyczne solo nadaje tej kompozycji dodatkowy koloryt. Końcówka to także CEMETARY, choć ten wcześniejszy, z "Godless Beauty", tyle że przy powolnie toczącej się, niemal gothic doomowej muzyce wykorzystano czysty wokal jako przewodni. Nie brak i growla, zresztą bardzo udanego. Wykonanie perfekcyjne w każdym calu, zachwyca Flores i wysmakowane klawisze w dalszych planach. Solidna robota gitarowa ludzi obeznanych z takim graniem także godna szacunku.

Na tym LP jest wszystko, co wydawało się zagubione w tym niby wymierającym gatunku. Melancholia, melodia, przebojowość, zachowanie wierności tradycji bez uciekania się do mieszania gatunkowego i korzystania z rozwiązań alternatywnego rocka i metalu. Wystarczająco ciężko, wystarczająco gładko, zachwycająco we wszystkich możliwych aspektach.
Jeszcze raz wielkie brawa dla SHADOWGARDEN i żałować należy, że to tylko projekt poboczny. A może jednak nie? Taka muzyka ma wielkie grono fanów spragnionych melodyjnej melancholii a la SENTENCED i może ciąg dalszy nastąpi?


Ocena: 9/10

27.08.2010
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości