Axel Rudi Pell - Knights Call
#1
Axel Rudi Pell - Knights Call (2018)

[Obrazek: 691590.jpg?4728]

tracklista:
1.The Medieval Overture 01:43
2.The Wild and the Young 04:20
3.Wildest Dreams 05:43
4.Long Live Rock 05:34
5.The Crusaders of Doom 08:01
6.Truth and Lies 04:48
7.Beyond the Light 07:45
8.Slaves on the Run 05:13
9.Follow the Sun 05:12
10.Tower of Babylon 09:50


Rok wydania: 2018
Gatunek: Melodic Heavy Metal
Kraj: Niemcy

Skład zespołu:
John Gioeli - śpiew
Axel Rudi Pell - gitara
Volker Krawczak - bas
Bobby Rondinelli - perkusja
Ferdy Doernberg - instrumenty klawiszowe
Dwa lata po "Game Of Sins"  wierni fani Pella (tacy jak ja) otrzymują kolejny album "Knights Call".
Jest jakaś magia, którą ten zespół roztacza, która przyciąga tłumy na koncerty i przekłada się na ilość sprzedanych płyt.

Tak, grają cały czas to samo. Bujający, elegancki jak zwykle The Wild and the Young, był już w innych wariacjach nie jeden raz, i co z tego? Jest to bardzo dobre i tyle. Wildest Dreams po prostu wspaniale zagrany melodic heavy metal z epickim zacięciem i przypomina w układzie riffów nagrania RAINBOW z Turnerem. Te klasyczne klawisze Doernberga w tle!
Long Live Rock. No jakże by inaczej. Mocno zagrany AOR po raz kolejny pokazuje, że w stadionowym rockmetalu ARP też ma coś do powiedzenia. Slaves on the Run to normalne dla zespołu średnie tempa, uważne budowanie dojścia do refrenów i nieco ostrzejsza gitara Pella. Tak gitara jest również  w Follow the Sun, kolejnym potoczystym killerze, z fajnymi zagrywkami basu, powtarzanymi w tle także przez Pella.
Instrumentalny Truth and Lies tym razem dynamiczny i konkretny, z motywem celtyckim/irlandzkim jako przewodnim, kapitalne "Lordowskie" klawisze i Pell opowiada wszystko sam gitarą jak należy.
Tym razem oprócz zestawu przebojowych killerów trzy kolosy. Aż trzy! To takie kompozycje przesądzają o ostatecznej wartości każdego albumu AXEL RUDI PELL i określają aktualną formę kompozytorską Pella.
The Crusaders of Doom. Pell bardzo spokojnie to prowadzi wraz Gioeli, opowieść jest jednak coraz bardziej epicka w miarę rozwoju i rozkwita we wzniosłym, nieco smutnym refrenie, pełnym typowej dla ARP łagodnej zadumy.
Natomiast po raz pierwszy od dawna solo Pella jest tylko co najwyżej dobre i nie dopowiada tym razem gitarą niczego nowego.
Beyond the Light to song z tych, które po prostu w przypadku ARP wzruszają i tyle. Ileż w tym emocji malowanych głosem Gioeli i gitarą Pella. Tym razem zamiast "Lordowskich" klawiszy pianino  Doernberga w tle i tak sobie grają wzruszając słuchacza przez prawie osiem minut. Pell płacze gitarą jak za najlepszych czasów (a były gorsze?).
Tower of Babylon to końcowe 10 minut albumu, 10 minut orientalnych ozdobników, potężnej dawki epiki i kroczących dostojnych riffów Pella. Gdy Pell bierze się za coś takiego to nie ma siły, by mu się to wymknęło spod kontroli. Fantastyczne, klasyczne dla takich kompozycji solo Pella i ostatecznie gdzieś tam przypomina się Stargazer RAINBOW w tym magicznym, hipnotycznym riffowaniu.

Nic nowego w brzmieniu, nic nowego w produkcji. Bardzo dobrze, tak ma być. To ma być soud AXELL RUDI PELL, z jego ustawieniem perkusji, basu, miękkiej gitary i równoległego do niej głosu Gioeli, który jest w wybornej formie i niech tak śpiewa kolejne sto lat.Perfekcyjny skład AXELL RUDI PELL, nie wymaga ani kolejnych pochwał, ani rekomendacji. Mistrzowie!
Czekam na kolejny album AXELL RUDI PELL, oby równie udany.

ocena : 9/10

new 11.07.2017
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości