Crying Steel - Stay Steel
#1
Crying Steel - Stay Steel (2018)

[Obrazek: 712346.jpg?2820]


tracklista:
1.Hammerfall 03:57
2.The Killer Inside 04:16
3.Speed of Light 05:04
4.Born in the Fire 05:20
5.Blackout 05:25
6.Barricades 03:32
7.Raise Your Hell 04:06
8.Crank It Up 04:11
9.Sail the Brave 04:13
10.Name of the Father 03:54
11.Warriors 04:50
12.Road to Glory 03:43


rok wydania : 2018
gatunek : heavy metal
kraj: Włochy


skład zespołu:
Franco Nipoti - gitara
Luigi Frati - gitara
Angelo Franchini - gitara basowa
Luca Ferri - perkusja
oraz
Tony Mills - śpiew

Absolutnie kultowy we Włoszech zespół - legenda CRYING STEEL przypomniał o swoim istnieniu nowym LP "Stay Steel".
Pięć lat po "Time Stand Steel" album wydała w czerwcu tego roku niemiecka wytwórnia Pride & Joy Music.
W składzie jest nowy, pozyskany w 2014 roku gitarzysta Luigi Frati. Oficjalnie jako wokalista wykazywany jest od roku 2016 Mirko Bacchilega, ale na tym albumie zaśpiewał gościnnie Tony Mills, znany chociażby z TNT.
Mało dziś można znaleźć zespołów, które grałyby heavy metal w nieskażonej niczym tradycyjnej postaci muzycznej lat 80 tych. Nie mówię tu oczywiście o zespołach z kręgu DREAM EVIL czy młodych gniewnych grupach z nurtu neotradycyjnego, wspieranych przez współczesną technikę nagraniową i nieraz wirtuozerskie umiejętności.
CRYING STEEL nagrał kolejną płytę w brzmieniu technicznym z lat 80 tych, głośną perkusją, melodyjnym i zadziornym brzmieniem dwóch gitar, archetypowym wysokim zadziornym wokalem z wysokimi zaśpiewami Millsa i obowiązkowymi chórkami i wokalami wspomagającymi.
Nie ma tu niczego odkrywczego, jest klasyczne rozplanowanie kompozycji z solami i gitarowymi pojedynkami pośrodku, rytmicznie podgrywającym basem i jest zarówno coś z metalu brytyjskiego jak i amerykańskiego lat 80 tych. 
Road to Glory, Hammerfall, Sail the Brave czy bujający The Killer Inside są podręcznikowymi przykładami na to wszystko.
Riffowanie przypomina styl JUDAS PRIEST zwłaszcza nieco wolniejszych rytmicznych numerach. Z takich Speed of Light ma kapitalny refren rockowy i tu się przydaje doświadczenie i bardziej łagodny styl śpiewania Tony Millsa z TNT.
Romantyczny, epicki Born in the Fire łączy w sobie rockowe włoskie zacięcie z amerykańską mocą grania w bardzo umiarkowanym tempie. Najbardziej amerykański jest chyba Crank It Up, szybki z gęstym basem i glam metalowym stylem melodii, szczególnie w refrenie.
Niekiedy wkraczają na obszary bardziej radiowego hard'n'heavy (Blackout, Barricades, Raise Your Hell) Z takich utworów najlepszy jest tu Name of the Father ze znakomitymi rytmicznie ryczącymi gitarami w melodyjnym duecie, no i refren należy w kwestii melodii uznać  za bardzo atrakcyjny.
Surowszy, klasycznie epicki jest dostojnie zagrany Warriors w tradycji anglosaskiej z bardzo dobrym wokalem Millsa i niepokojącymi, dramatycznymi naprzemiennymi solami gitarzystów.
Hit - The Killer Inside, ale ponadto naprawdę sporo solidnego klasycznego metalowego grania.
Nie ma tu wirtuozów, jest to natomiast zgrany zespół, który bez wpadek gra najbardziej tradycyjny heavy metal jaki można zagrać.  Kolejny album ze słowem "steel" mam nadzieję ukaże się w 40 rocznicę założenia zespołu, czego ekipie oczywiście życzę.

ocena 7/10

new 13.07.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości