Stormwitch - Bound to the Witch
#1
Stormwitch - Bound to the Witch (2018)

[Obrazek: 713742.jpg?0300]

tracklista:

1.Songs of Steel 04:18
2.Odin's Ravens 04:46
3.The Choir of the Dead 04:41
4.Bound to the Witch 03:51
5.Arya 04:40
6.Stormwitch 04:25
7.Life is Not a Dream 04:47
8.King George 06:03
9.Ancient Times 03:56
10.The Ghost of Mansfield Park 05:34
11.Nightingale 05:10

rok wydania : 2018
gatunek : heavy metal
kraj : Niemcy

skład zespołu:
Andy Mück - śpiew
Tobi Kipp - gitara
Volker Schmietow - gitara
Jürgen Wannenwetsch - gitara basowa
Marc Oppold - perkusja

Ledwie Andy Mück jakoś z pomocą Wannenwetsch skompletował nowy skład i nagrał "Season of the Witch" w 2015 roku, a już mu się ta ekipa rozpadła i trzeba było montować zespół na nowo. Wrócił Marc Oppold, wrócił jednak ostatecznie Volker Schmietow i dokooptowany został drugi gitarzysta, dotąd bliżej nieznany Tobi Kipp.
Bound to the Witch to druga próba odzyskania dawnej chwały, bo nie sławy - STORMWITCH jest dostatecznie kultowy i sławny, by o to nie zabiegać.
Massacre Records wypuściło ten album 29 czerwca bieżącego roku.

Od czegoś trzeba zacząć i chyba od najgorszej strony. Ancient Times to nudny, ociężały heavy metal bez polotu. Tytułowy Bound to the Witch, zamiast być mroczną opowieścią jest banalnym utworem hard rockowym z dociążonymi gitarami. Nie wszystkie sola , grane naprzemiennie przez obu gitarzystów są w pełni udane. Kilka razy wyraźnie słychać fałsze i kiksy, które nie powinny się znaleźć na finalnej wersji tego albumu. Arya aspiruje w swej pozornej złożoności na coś więcej, a ostatecznie pozostawia STORMWITCH na rozdrożu pomiędzy klimatem budowanym riffami, a dosyć banalną melodią główną.
I to było na tyle. Negatywnych rzeczy oczywiście.

Andy Mück śpiewa wspaniale, doskonale i stanowi 75% wartości tego zespołu na tym albumie.
Oczywiście nigdy nie negowałem jego umiejętności, ale tutaj jest w wybornej po prostu dyspozycji. Wystarczy posłuchać  jak wykonuje przecudownej urody song barda Stormwitch oraz jak śpiewa momentami niemal a capella we wspaniałym epickim classic metalowym King George, zwiewnym a jednocześnie melancholijnie dumnym.
No i w jak przejmujący sposób wykonał akustyczną balladę Nightingale!
To są wszystko bardzo mocne atutowe numery z tej płyty, ale na tym nie koniec.
Bardzo interesująco zespół opowiedział historię The Ghost of Mansfield Park, gdzie sugestywny głos Mücka wspierają mocne rytmiczne gitary. Wreszcie te ich granie w średnich tempach potoczystych heavy metalowych kawałków opartych na schematach brytyjskich z lat 80 tych i z bujającym, wysokoenergetycznymi refrenami - Songs of Steel i Odin's Ravens. I jeśli te można uznać za bardzo dobre, to zagrane z gracją i pewnością siebie The Choir of the Dead oraz Life is Not a Dream są po prostu znakomite i takie rzeczy nagrywał chyba tylko DREAM EVIL w swoim czasie.

Także produkcyjnie ten album przypomina płyty DREAM EVIL. "Rozjaśnione", miękkie gitary, wyrazisty bas  i nie za głośna perkusja. Nad tym wszystkim panuje wysunięty do przodu Andy Mück. Dobra gra sekcji rytmicznej, która tu skromnie wspiera gitarzystów.
Najbardziej tradycyjna z możliwych wersji tradycyjnego heavy metalu, ale z tym elementem nowoczesności, który przyciągnął takie rzesze nowych fanów do takich gigantów jak FIREWIND czy DREAM EVIL oraz potężnych neotradycyjnych bandów szwedzkich klasy ENFORCER.
Jak się okazuje  w Niemczech też można. Oczywiście to nie jest STORMWITCH z 1984 roku, ale świat się przecież nieustannie zmienia.

Ocena 8,2/10

new 13.07.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości