DarkTribe
#1
DarkTribe - Mysticeti Victoria (2012)

[Obrazek: 340115.jpg?2829]

tracklista:
1.Genesis 00:50
2.Taiji 06:12
3.Roma XXI 05:39
4.Black Meteor 05:30
5.Lightning Guide 05:08
6.Lost 05:35
7.Poison of Life 06:25
8.Eyes Have You 05:11
9.Beware the God 05:14
10.From Us 00:38
11.Life, Love & Death 07:19

rok wydania: 2012
gatunek : power metal
kraj : Francja

skład zespołu:
Anthony Agnello - śpiew
Loïc Manuello - gitara
Bruno Caprani - gitara basowa
Julien Agnello - perkusja

DARKTRIBE powstał z inicjatywy braci Agnello w roku 2004 w Nicei. Trochę potrwało, zanim grupa zwróciła na siebie uwagę wytwórni Massacre Records i debiut tego zespołu przypadł na rok 2012.
DARKTRIBE to europower metal z wysoko śpiewającym wokalistą, symfonizacjami w tle i odrobiną mroku, zaczerpniętą chyba od ADAGIO. Najbliżej tu jednak do grup włoskich, wchodzących niekiedy na obszary LABYRINTH czy VISION DIVINE, ale ogólnie z progresywnością mającymi niewiele wspólnego. Stąd dużo tu łagodnego miękkiego grania z elementami zbliżonymi do neoklasycznych (Roma XXI).
Jeśli szukać odrobiny mroku to słychać go w pełnym patosu Black Meteor, rockowego romantyzmu zaś w nudnym Lightning Guide. Średnie tempa, dosyć ograne riffy i melodie, z niespecjalnymi refrenami i wolniejszymi partiami o romantycznym charakterze (Taiji, Lost, Eyes Have You) lub mało porywającymi inklinacjami epic/ fantasy power w Poison of Life z ornamentacjami typowymi dla melodic black metalu. Trochę jak nie z tej płyty brzmi tu heavy/power metalowy Beware the God z lekkim progresywnym zacięciem i tu akurat wokal jest całkiem niezły, ale i tak mielizn nie brakuje. Ten akurat numer przypomina trochę kompozycje MANTICORA.
Chyba najciekawszy jest dosyć wolny i umieszczony na końcu utwór w stylistyce ADAGIO Life, Love & Death, gdzie pojawia się wokal żeński Nathalie Olmi.

Anthony Agnello stara się wypaść jak najlepiej, ale głos ma po prostu słaby, w wyższych partiach nie wyrabia i zaczyna dramatycznie piszczeć, generalnie psując całość odbioru muzycznego. Choć kompozycje są bardzo przeciętne to zdecydowanie może się podobać gra na perkusji drugiego z braci oraz znakomita technika Manuello, który gra często rzeczy nieszablonowe, chwilami finezyjne, zwłaszcza w solówkach, które można uznać za najmocniejszy punkt tej płyty.
Na całością polatuje francuska zwiewność i elegancja, jednak to raczej opakowanie przeciętnego melodyjnego power metalu.
Produkcja jest bez zarzutu, z gitarami cięższymi niż u większości grup włoskich, ale typowymi w  brzmieniu. Świetnie ustawiona czytelna perkusja, niezły plan drugi.
Ogólnie nie odkryję Ameryk twierdząc , że z Nicei do Włoch nie jest daleko, podobnie jak od muzyki DARKTRIBE do power metalu włoskiego. Tyle, że docieramy raczej na prowincję.

6,5/10

new : 22.08.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości