Ancient Empire - Eternal Soldier
#1
Ancient Empire - Eternal Soldier (2018)

[Obrazek: 722373.jpg?1021]

tracklista:
1.Eternal Soldier 06:35
2.War Without End 05:29
3.For the One I Lost 06:42
4.Shadow from the Past 05:58
5.Time Itself 05:18
6.Upon this Withered Earth 06:49
7.I, Alone 05:42
8.The Fifth Column 05:04

rok wydania :2018
gatunek : power metal
kraj : USA

skład zespołu:
Joe Liszt - śpiew, gitara, gitara basowa
Steve Pelletier - perkusja
oraz :
Robert Kolowitz - gitara
Dan Lynch - gitara basowa

Po raz czwarty Joe Liszt nagrywa płytę w ramach projektu ANCIENT EMPIRE i jest to druga płyta, jaka pojawiła się w tym roku z jego udziałem obok "Guardians of The Temple" SHADOWKILLER. Album jak i poprzednie trzy wydała  kalifornijska wytwórnia Stormspell Records 27 lipca 2018.

Liszta i Pelletiera wsparli Robert Kolowitz z HELLHOUND i Dan Lynch z SHADOWKILLER i po raz kolejny w ANCIENT EMPIRE Liszt nie zawodzi. Pozostawiając na boku określoną progresywność stylu SHADOWKILLER w ANCIENT EMPIRE skupia się na jasnym i prostym przekazie heroicznego, epickiego power metalu w tradycji amerykańskiej, opartego na klasycznych riffach, jednoznacznie określonych tempach i atrakcyjnych melodiach.
W wolniejszych numerach jak Eternal Soldier,  For the One I Lost oraz Upon this Withered Earth wydobywa sporo dramatyzmu i refleksyjnej epiki, zresztą ten element był podkreślany i eksponowany przez Liszta w ANCIENT EMPIRE od zawsze.
Do najlepszych utworów należy z pewnością rycerski, energiczny War Without End łączący w sobie cechy tradycyjnego power metalu z USA (OMEN) z riffami zapożyczonymi o RUNNING WILD i te bezlitosne uporczywe natarcia obu gitarzystów są tu znakomite, podobnie jak refren i melodyjne sola. Podobnie wybornie prezentuje się nieco ponury i patetyczny Shadow from the Past, gdzie słychać nawiązania do estetyki wykorzystywania motywów IRON MAIDEN, rozwiązane w podobny sposób jak w przypadku TWISTED TOWER DIRE. Dużo jest rasowego galopującego rycerskiego power metalu w dostojnym Time Itself, a I, Alone niszczy totalnie monumentalizmem i gitarowym motywem przewodnim oraz niebywale zadziornym początkiem. Album zamyka The Fifth Column ogniskujący w sobie ogół muzycznych pomysłów Liszta z tego LP. Ostatecznie otrzymujemy więc bardzo zwarty stylistycznie materiał, bardzo wyrównany pod względem poziomu, a poziom ten jest wyjątkowo w wysoki.

Liszt śpiewa bardzo dobrze trzymając się średnich rejestrów i nie stosując żadnych chwytów wokalnych tak ulubionych przez frontmanów z bandów amerykańskich z lat 80 tych. Steve Pelletier to bardzo doświadczony perkusista i dobrze rozumie się z pozostałymi instrumentalistami, a Liszt kilkakrotnie korzysta z patentów, jakie wypracował z  Lynchem w SHADOWKILLER. Brzmienie ponownie nie jest zanadto ciężkie, całość zrealizowana w dosyć prosty sposób i bez nachalnych odniesień do soundu lat 80 tych. Wojenny, epicki klimat kompozycji byłby bardziej podkreślony, gdyby moc gitar była nieco większa, wtedy jednak zapewne głos wokalisty byłby bardziej stłumiony.
ANCIENT EMPIRE potwierdza swoją niezaprzeczalna przynależność do amerykańskiej czołówki tradycyjnego power metalu Nowej Fali. Obok VISIGOTH i JUDICATOR najlepszy album 2018 w tym gatunku z USA.


ocena 9,5/10

new 1.10.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości