Brainstorm - Midnight Ghost
#1
Brainstorm - Midnight Ghost (2018)

[Obrazek: 720848.jpg?1953]

tracklista:
1.Devil's Eye 04:36
2.Revealing the Darkness 04:46
3.Ravenous Minds 05:02
4.The Pyre 04:20
5.Jeanne Boulet (1764) 07:47
6.Divine Inner Ghost 04:38
7.When Pain Becomes Real 04:58
8.The Four Blessings 04:52
9.Haunting Voices 05:46
10.The Path 04:53

rok wydania : 2018
gatunek : power metal
kraj : Niemcy

Skład zespołu:
Andy B. Franck -śpiew
Milan Loncaric - gitara
Torsten Ihlenfeld - gitara
Antonio Ieva - gitara basowa
Dieter Bernert - perkusja
oraz :
Michael Rodenberg - instrumenty klawiszowe

W stabilnym od ponad dziesięciu lat składzie, ze stabilnym kontraktem z AFM Records BRAINSTORM nagrywa stabilne, albumy ze swoim zachowawczym power metalem środka zachowując stabilne liczne grono fanów.
Oczekiwać czegoś nowego od BRAINSTORM jest tym samym co oczekiwanie tego w przypadku GRAVE DIGGER, choć naturalnie obie  grupy obracają się w nieco odmiennych muzycznych obszarach.
BRAINSTORM to od lat elegancki układ kompozycji, wypolerowane brzmienie, wysoka kultura wykonania i ten charakterystyczny ryk bezzębnego lwa, który stara się podobać wszystkim, poza radiem.

Realnie w przypadku stylu "Midnight Ghots" mamy do czynienia z bezpośrednią kontynuacją muzycznej filozofii kilku poprzednich albumów. Melodie zagranych w średnich i średnio szybkich tempach Devil's Eye, Ravenous Minds, Divine Inner Ghost są udane, są też rozpoznawalne jako BRAINSTORM, co już nie jest takie dobre, bo  słychać sięganie do własnych, stworzonych wcześniej zasobów.
Melodyjnie toczy się pośpieszny pociąg The Pyre, z autentycznie power metalowymi gitarami, tyle że niepotrzebnie jest to łagodzone zbyt rockowym refrenem. No, fakt, BRAINSTORM gra tych, którzy nadmiaru mocy i drapieżności nie tolerują.
Wszędzie przewija się ta nutka melancholii, delikatnego mroku, czasem wyrażonego bezpośrednio, jak ornamentacjach i wstępie Revealing the Darkness, bardzo dobrej kompozycji, stanowiącej kwintesencję stylu BRAINSTORM od lat.
Ta mroczność nabiera epickiego wymiaru w Jeanne Boulet (1764), delikatnie rozpoczętym gitara akustyczną, z teatralnym drugim planem i znakomitym rozwinięciem, mogącym stanowić wzór dla REBELLION. Piękne refleksyjne zakończenie dodaje dodatkowego uroku.
Naturalnie i tym razem grupa popełniła słabsze kawałki, jak trywialny płaczliwo - rockowy When Pain Becomes Real, czy sięgający gdzieś czasów "Memorial Roots" The Four Blessings z irytującym Łooołooo. Balladowy The Path na zakończenie tym razem poprawny, ale tylko, bo realnie trąci nieco dopompowaną stylistyką podobnych numerów grup z kręgu STRATOVARIUS.
Natomiast Haunting Voices obrany nieco z kolczastych zadziorów przeszłości to w jakimś stopniu wypadkowa muzyki z grupy z lat 2000- 2008. Udany numer ze znakomitą pracą perkusji, monumentalnymi wstawkami i realną ambicją na pobudzenie wyobraźni słuchacza.
Zgranie tego zespołu nie podlega dyskusji, a wykonanie tego co przygotowali znakomite. Kilka solówek gitarowych i kilka zagrań Berneta wyrasta nawet ponad poziom uznany w przypadku BRAINSTORM za bardzo dobry.
Cieszy bardzo dobra forma wokalna Francka, który śpiewa czysto, bez wysiłku w "górkach" i z łatwością pokonuje głębokie, mocne gitary. Bardzo dobre są tym razem także partie klawiszowe niezmordowanego we współpracy z BRAINSTORM Michaela Rodenberga.Rewolucji w produkcji i brzmieniu nie ma i wszystko brzmi tak, jak powinno brzmieć w BRAINSTORM. Tajemnicą jest to, co robi Sebastian Levermann (ORDEN OGAN), że jego mix i mastering to prawdziwy majstersztyk w polerowaniu szczegółów.
Można uważać BRAINSTORM za ustawionych metalowych cwaniaków, nie można jednak odmówić im biegłości w tym co robią. Żeby grać tak jak oni to, co oni grają trzeba lat doświadczeń i talentu, którego im przecież przez dwadzieścia z górą lat nagrywania power metalu nie ubywa.

ocena ; 8/10

new 11.10.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości