Skull Fist - Way of the Road
#1
Skull Fist - Way of the Road (2018)
[Obrazek: 730289.jpg?4502]

Tracklista:
1. You Belong to Me 03:29
2. No More Runnin 04:03
3. I Am a Slave 03:24
4. Witch Hunt 04:01
5. Way of the Road 03:37
6. Heart of Rio 03:44
7. Better Late Than Never 04:47
8.Don't Cross Me 03:15
9. Stay True 05:09


Rok wydania: 2018
Gatunek: Heavy Metal
Kraj: Kanada

Skład zespołu:
Zach Slaughter (Zach Schottler) - śpiew, gitara
Jonny Nesta -gitara
Casey Slade - gitara basowa
JJ Tartaglia - perkusja

Być może w roku 2015 kariera SKULL FIST by się zakończyła, bo Slaughter opuścił kolegów i zespół został oficjalnie rozwiązany, ale jeszcze w tym samym roku wszystko wróciło do normy, bo teraz "Zach" Slaughter grupę reaktywował. Rok wcześniej SKULL FIST pozyskał do współpracy bardzo cenionego perkusistę sesyjnego i koncertowego JJ Tartaglia z Toronto i całość składu została w ten sposób uzupełniona, po powrocie Stephensona do swojego zespołu AGGRESSOR.
Oczywiście pojawienie się nowej płyty było tylko kwestią czasu i ten czas nadszedł w październiku 2018, ponownie dzięki NoiseArt Records.

Na samym początku już pokazał się JJ Tartaglia ze swoim kunsztem i powiem, że warto go posłuchać na całej płycie. To co gra to wszystko kunszt najwyższej klasy.
Ten otwieracz w postaci You Belong to Me to bardzo dynamiczny numer o cechach oldschoolowego speed/heavy i robi spore nadzieje, że SKULL FIST jednak zszedł tej wyraźnie komercyjnej drogi jaką obrał w roku 2014.
Miałki melodic metal o radiowym nastawieniu w No More Runnin tego jednak nie potwierdza. Way of the Road, skrojony na te same potrzeby jest udany, ale umacnia przekonanie, że to jednak zagrane będzie w radio. Basy w tym kawałku są przepotężne, melodia bardzo atrakcyjna, refren mega bujający, a wszystko w bardzo stonowany sposób zrobione i zgrane w średnim tempie. Trzeba za ten kawałek SKULL FIST bardzo pochwalić, bo jak się okazuje potrafią zrobić naprawdę wpadający w ucho przebój. No cóż, do true grania jednak stąd bardzo daleko, podobnie jak w Stay True, tym razem bardzo nijakim i bladym lmelodic heavy z nieco rozpaczliwym wokalem Slaughtera. Ogólnie to Zach śpiewa na tym albumie najgorzej, jeśli porównać wszystkie trzy. Coś zatracił z tego miłego brzmienia swojego głosu i w wyższych partiach bywa nawet drażniący.
Album zaskakuje, gdy rozbrzmiewa speedowy melodyjny I Am a Slave z fantastycznymi natarciami perkusji , basu i oryginalnymi solami gitarowymi. Gorzej jest w przypadku Witch Hunt, bo podobnego tradycyjnego heavy w średnich tempach naprodukowało już mnóstwo zespołów pokroju ICARUS WITCH, które chcą być zarazem tradycyjne i zwrócić uwagę słuchaczy nie stroniących od nowocześniejszych aranżacji.
Okropny jest Heart of Rio, być może przygotowany na bale na zakończenie szkoły na głębokiej amerykańskiej prowincji i aż dziw bierze, że SKULL FIST umieścił na tej płycie tak marną kompozycję. Przekłuty balon...

Ten album jest bardzo nierówny. Better Late Than Never jest kapitalny w tym udawanym speedzie i kunsztownej grze gitarzystów. Doprawdy mistrzowskie granie w duecie i mocarne wsparcie sekcji rytmicznej. Ani grama komercji, wyłącznie żonglowanie artystyczne pomysłami rozgrywanymi z nieopisaną lekkością. Jaka szkoda, że ta płyta nie opiera się na takiej właśnie filozofii grania... Albo na takiej jak w przypadku Don't Cross Me, gdzie grają jak ANNIHILATOR w roku 1993 i ten tnący z precyzją laserowego skalpela, nowocześnie podany rokendrol jest fantastyczny.

Tym razem ktoś mógłby powiedzieć, że odpowiedzialny za mastering ponownie Harry Hess nieco przesadził z podkolorowaniem tego wszystkiego, ja jednak tak nie uważam. Czasem naprawdę dobrze jest, gdy bas realnie wbija w glebę, a blachy i bębny kruszą kryształowe wazony w segmentach.
SKULL FIST mimo określonego, niezbyt ciekawego tandetnego  image to ekipa znakomitych techników, rozmieniających się na drobne w takich knotach jak Heart of Rio, by za chwilę zagrać takie majstersztyki jak Better Late Than Never czy
Don't Cross Me. No nierówna to płyta, wywołująca tyleż zachwytu, co irytacji.
Coś tu zostało zmarnowane.

ocena 7,2/10

new 6.11.2018
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości