Circle's Line
#1
Circle's Line - Reborn in Silence (2019)

[Obrazek: 758727.jpg?0705]

tracklista:
1.Beams of Light 05:15
2.A Face Like Me 03:37
3.Bloody Sunrise 03:14
4.Prophet of Doom 03:35
5.Black Rain 04:41
6.Mystical Ride 04:09
7.Don't Cry in the Morning Sun 04:32
8.Oblivion 03:27
9.World of Void 04:40
10.Reborn in Silence 03:51
11.Until I Die 04:08

rok wydania : 2019
gatunek : heavy metal
kraj : Grecja

skład zespołu:
Tasos Karapapazoglou - śpiew, gitara basowa
Dimitris Meropoulo - gitara
Panagiotis Kaidis - gitara
Nikos Tsilikoudis - perkusja


Jest to druga po "Circle's Line" (2013) płyta zespołu kierowanego przez gitarzystę Kaidisa, przy czym same nagrania pochodzą z lat 2016-2017. Poddane ostatecznej obróbce w 2018 zostały wydane na albumie "Reborn in Silence" przez grecką wytwórnię Sleaszy Rider Records w styczniu bieżącego roku. Producentem oraz wokalistą jest nadal Tasos Karapapazoglou, basista kultowego ELWING, który podobno nadal oficjalnie istnieje...
 
CIRCLE'S LINE gra tradycyjny heavy metal z elementami epickimi, klasycznie grecki w melodiach i klimacie.
Można nawet powiedzieć, że jest to heavy metal konserwatywny, zarówno w brzmieniu jak i w unikaniu miksów gatunkowych, spedmanii, fuzji z heavy w potędze brzmienia czy stosowaniu modern rozwiązań, no, może poza metal rapowymi wstawkami w Bloody Sunrise, skądinąd przyzwoitej kompozycji.
CIRCLE'S LINE gra numery niezbyti ekscytujące. Dzieje się tak dlatego, że gubi w trakcie najlepsze pomysły, jak ten kapitalny z jednego z fragmentów Beams of Light, obudowany nijakim rozmytym heavy metalem. Znacznie więcej można by było  wyciągnąć także z Mystical Ride, nerwowego i nieuporządkowanego pod względem formalnym, a także z lekko refleksyjnego Reborn in Silence.
Greckie epickie rycerskie reprezentuje bardzo dobry A Face Like Me w umiarkowanym tempie oraz Prophet of Doom. Ten jest słaby i brzmi zupełnie tak, jak szkic kompozycji znacznie bardziej rozbudowanej. W jakimś stopniu można tu odnieść tu także poprawne, ale trochę suche i monotonne Black Rain, Oblivion i Until I Die.W jakiś sposób ekipa ta wzoruje się także WARDRUM, co słychać w sposobie pracy gitar i stylu melodii Don't Cry in the Morning Sun i na ELWING w chyba najlepszym na tym albumie World of Void.

Problemem numer jeden jest gra gitarzystów. O ile w w samych riffach nie jest źle , to sola są w większości bezwartościowe, zupełnie bezstylowe i pozbawione treści. To się w przypadku zespołów greckich dzieje nieczęsto i dlatego tym bardziej jest uderzające i obniżające wartość kompozycji. Gitary próbują  w pewnych momentach tworzyć własny klimat i nie wychodzi to dobrze. Nie chciałbym wysnuwać wniosku, że to próby progresywnego grania.
Tasos Karapapazoglou jest dobrym basistą oraz dobrym wokalistą greckim drugiego rzutu, jednak jako producent i osoba odpowiedzialna za sound nie spisał się zbyt dobrze. Greckie surowe brzmienie, ostre i metaliczne, to jedno, ale tu są błędy w
masteringu. Bas jest przesterowany, blachy mało metaliczne, samo brzmienie gitar niedopracowane.
Ogólnie jak na metal z Grecji jest tak sobie. Drugie podejście i zespół pozostaje na dalszym zapleczu mocnej krajowej sceny classic metalowej.

ocena 6/10


new 5.02.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości