Náyades
#1
Nayades - White Winter Skies (2017)

[Obrazek: 628892.jpg?3816]

tracklista:
1.One upon a Winter Tale 01:17
2.Blackwings to the Moonlight 05:26
3.Losing Control 05:40
4.Ghost of Myself 04:53
5.Buyer of Souls 05:13
6.Forever 03:38
7.No Tomorrow 05:01
8.Save Me 05:23
9.Into the Labyrinth 02:42
10.White Winter Skies 06:01
11.Mindcage Demons 05:05

rok wydania : 2017
gatunek : melodic power metal
kraj: Hiszpania

skład zespołu:
Francisco Melero - śpiew
Sergio Martínez - gitara
Santiago Garcia - gitara
Iván Alejo - gitara basowa
Roberto Cascales - perkusja



NAYADES powstał w w Madrycie w roku 2011, ale dopiero w 2017 zaprezentował swój pierwszy album "White Winter Skies". Francisco Melero i Iván Alejo występowali poprzednio w ostatnim znanym składzie hiszpańskojęzycznej melodic metalowej grupy SAVE US, pozostali członkowie tego bandu do tego czasu nie byli szerzej znani.

NAYADES proponuje typowy klasyczny melodic power metal europejski i gdy gra encyklopedyczne galopady z dosyć wysokim wokalem Francisco Melero to brzmi dobrze, ale raczej zwyczajnie i specjalnie niczym się nie wyróżnia. Dobra kompozycja Blackwings to the Moonlight w tym stylu rozpoczyna ten album, dobry jest także podobny Buyer of Souls.
Prawdziwie ekscytujące są inne numery, po części oparte o melodykę i styl riffowy NWOBHM i Losing Control jest rewelacyjny w prostocie rozwiązań (te wielokanałowe gitary!) i przebojowej melodii. Bardzo udana jest także nieco unowocześniona wersja brytyjskiego melodyjnego heavy metalu lat 80 tych w Forever. Piękny jest łagodny song Ghost of Myself z wyczuciem zaśpiewany przez Melero.
Grupa jest bardzo zgrana, to ekipa grająca zespołowo, bez wirtuozów, ale zarówno gitarzyści jak i sekcja rytmiczna grają bardzo pewnie, starając się wysuwać na plan pierwszy wokalistę, o przyjemnym rockowym i świeżym głosie. Melero lekko fałszuje tylko w nieco sentymentalnym melodic power metalowym No Tomorrow i można tu nawet usłyszeć pewne drobne potknięcia językowe. Save Me to trochę tuzinkowego melodic metalu radiowego, także łagodny White Winter Skies ma mało oryginalną melodię, ale tutaj po raz kolejny część instrumentalna jest zgrabnie rozegrana przez gitarzystów.
Na koniec zostawiony został dynamiczny i zwarty melodic power Mindcage Demons, który dobrze podsumowuje całość stylu jaki grupa zaproponowała na tej płycie.

Album został bardzo dobrze zrealizowany i szczególnie dobrze brzmi bas, o którym się często zapomina przy miksowaniu płyt z taką muzyką.
Nie jest to może wybitny melodic  power, ale ma własne oblicze. NAYADES nie kopiuje bezmyślnie Niemców, czuje się ducha iberyjskiego, no i jest tu kilka kompozycji wysokiej klasy.

ocena 7,3/10

new 11.05.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości