SkeleToon
#1
SkeleToon - They Never Say Die  (2019)

[Obrazek: R-13447845-1570537919-1369.png.jpg]

tracklista:
1.Intro/Hell-O 05:36
2.Hoist Our Colors 06:17
3.The Truffle Shuffle Army: Bizardly Bizarre 05:12
4.To Leave a Land 05:31
5.They Never Say Die 05:28
6.Last Chance 04:20
7.I Have the Key 05:11
8.The Chain Master 03:21
9.When Legends Turn Real 07:48
10.Farewell (Avantasia cover) 06:11
11.Goonies R Good Enough (Cindy Lauper cover) 02:49

rok wydania: 2019
gatunek: melodic power metal
kraj: Włochy

skład zespołu:
Mr. Tomi Fooler - śpiew
Andrea Cappellari - gitara
Davide Piletto - gitara
Giacomo Stiaccini - gitara basowa
Enry Sydoz - perkusja
oraz
Alessio Lucatti - instrumenty klawiszowe, pianino
Guido Benedetti - gitara ("Intro/Hell-O", "Last Chance")
Melissa Bonny - śpiew ("Farewell")
Giacomo Voli - śpiew ("Goonies R Good Enough")
a także:
Piraci


Jest to trzecia płyta ekipy Tomi Foolera, która powstała w roku 2011 z przekształcenia pewnego cover bandu HELLOWEEN i z dwóch pierwszych albumów kojarzona raczej jako brat TRICK OR TREAT z wysokiej klasy wokalistą.
Płyta została wydana przez Scarlet Records w marcu i chyba po raz pierwszy ta grupa zabrzmiała zdecydowanie bardziej po swojemu.

SKELETOON nie traktuje wszystkiego zbyt poważnie, także i tym razem, snując tu opowieść przygodową z piratami w roli głównej, a trzeba przyznać, że Piraci, którzy się tu gościnnie pojawili jako wokaliści to najniebezpieczniejsi piraci na włoskich morzach i oceanach...
SKELETOON nie rozgrywa tego jak ALESTORM i tawernowych folk metalowych przyśpiewek przy beczce rumu tu nie usłyszymy. Usłyszymy za to melodyjny power metal w starej tradycji HELLOWEEN i GAMMA RAY, przy czym na pewno nie jako kliszę wymienionych zespołów. No, może trochę i FREEDOM CALL w tym jest, ale na szczęście tylko trochę.
Beczki rumu nie ma, ale bawią się wszyscy świetnie.
Intro/Hell-O z udziałem gitarzysty TRICK OR TREAT Guido Benedetti pokazuje, jak wybornie śpiewa Fooler w wysokich partiach i jak ta ekipa znakomicie sobie radzi w starych klimatach "Keeper..." grając bezpretensjonalnie i na luzie. Potem Hoist Our Colors ze świetnymi symfonicznymi klawiszami, ale trudno, żeby nie były świetne, zresztą na całej płycie, bo gra przecież na tym instrumencie Alessio Lucatti z VISION DIVINE. W tej kompozycji Foolera wspiera Capt. Jack Sparrow, czyli Ivan Castelli z LIONSOUL i bardzo dobry to duet w dostojnie zagranym w średnim tempie melodic heavy metalu. Dużo podniosłych solówek, dużo udanego zespołowego grania i skomplikowanych powiązań wokalnych z chórkami.
The Truffle Shuffle Army: Bizardly Bizarre jest naprawdę porywający w stylistyce hansenowskiej i do tego jako Chunk śpiewa tu Alessandro Conti (TRICK OR TREAT i od 2019 TWILIGHT FORCE). Jak widać, można jeszcze w takim najbardziej encyklopedycznym stylu zrobić znakomity numer. Bardzo przyjemny jest klasyczny dla Włoch spokojny balladowy song To Leave a Land, gdzie tym razem Lucatti ubarwił wszystko pianinem. A potem elegancka power metalowa galopada w They Never Say Die z chwytliwym prostym refrenem i doprawdy znakomicie śpiewa Mr. Tomi Fooler w rockowym stylu. Last Cahce to taki bezpretensjonalny melodic metal o radiowym zabarwieniu, gdzie jako Jake Fratelli zaśpiewał fenomenalnie Michele Luppi z SECRET SPHERE (ex VISION DIVINE), solo zagrał Simone Mularoni, który oczywiście nie tylko tym się zajmował przy okazji tego albumu.
W pełnej  brawurowej power metalowej energii kompozycji I Have the Key jako Chester Copperpot w duecie z Foolerem Adolfo Morviducci z DOMINE i tu trzeba też pochwalić pełną lekkości i finezji partię instrumentalną - świetne gitary i perkusja!
O, The Chain Master to prawdziwy, nieskomplikowany melodic power metalowy killer. Tu drugim wokalistą jest wyborny Hiszpan David Arredondo z TAKEN tu jako Sloth. We dwóch z Foolerem w wysokich partiach refrenów robią tu niesamowite rzeczy, a do tego mamy wyśmienite solo.
Finałowy When Legends Turn Real to popis całego zespołu, Simone Mularoni jako gitarzysty solowego, no i przede wszystkim One Eyed Willy, czyli Marco Basile z DGM. Ten utwór jest nieco bardziej progresywny i teatralny od pozostałych, ma też nieco niepokojący klimat, ale zakończenie zasadniczej części albumu jest bardzo dobre.
Są tu jeszcze dwa covery i z pewnością ten zespół trzeba pochwalić za ich bardzo staranne przygotowanie. Farewell AVANTASIA został zrobiony z dbałością o zachowanie cech oryginału, a partie żeńskie zaśpiewała tu wokalistka szwajcarskiego modern metalowego RAGE OF LIGHT Melissa Bonny, grupy w roku 2019 debiutującej.  Natomiast w metalowo potraktowanym coverze Cindy Lauper pojawił się Giacomo Voli z RHAPSODY OF FIRE.

Nic oryginalnego i nic odkrywczego, ale słucha się tego bardzo dobrze. Doskonałe zgranie zespołu, Mr. Tomi Fooler to wyborny frontman, goście pokazali najwyższą klasę i zaangażowanie, a Simone Mularoni stworzył perfekcyjny sound dla tej muzyki.
Z całą pewnością jest to najlepsza płyta tego zespołu, niezbyt może znanego, ale to pokazuje, jaką potęgą jest w obecnej chwili włoska scena metalowa.


ocena: 8,5/10

new 7.11.2019
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#2
SkeleToon - Nemesis (2020)

[Obrazek: 869064.jpg?4540]

tracklista:
1.Prelude: Falling Galaxies 00:50
2.Brighter Than 1000 Suns 04:49
3.Will You Save All? 04:05
4.Nemesis 04:23
5.Starseeker 05:57
6.Cold the Night 05:28
7.Follow Me Home 03:40
8.Wake Up the Fire 04:38
9.Il tramonto delle ere 04:57
10.Arcana Opera 08:04
11.The NerdMetal Superheroes 04:26
12.Carry On 04:57

rok wydania: 2020
gatunek: melodic power metal
kraj: Włochy

skład zespołu:
Mr. Tomi Fooler - śpiew
Andrea Cappellari - gitara
Davide Piletto - gitara
Giacomo Stiaccini - gitara basowa
Henry "Sydoz" Sidoti - perkusja


Na 25 września 2020 zapowiedziana jest nakładem Scarlet Records premiera czwartej płyty SKELETOON. W roku 2019 zespół przedstawił bardzo dobrą płytę z melodyjnym power metalem o wysokiej wartości artystycznej, jednak jak się okazuje, demony HELLOWEEN tej ekipy nie opuszczają. Co gorsza, pojawia się metalowy infantylizm zapożyczony chyba z ostatniego kompromitującego "dzieła" DRAGONFORCE...

S-F kosmiczny koncept w opcji "to gra IRON SAVIOR", to i we Włoszech nic nowego. AIRBORN nagrał coś podobnego kilkanaście lat wcześniej i teraz może po prostu wyrosło nowe pokolenie młodszych nastolatków, którzy tego nie znają i można taki pomysł częściowo powielić. Można, ale ile można eksploatować te same ograne riffy i happy refreny w stylu HELLOWEEN, które SKELETOON sam do cna wyeksploatował na swoich dwóch pierwszych albumach?
SKELETOON chce być zabawny, chce być żartobliwy, ale to rozrywka z niskiej półki, choć samo wykonanie oczywiście zastrzeżeń nie budzi. Dobre speed/power gonitwy gitarzystów w niemieckim stylu, Fooler to solidny naśladowca Kiske, ale to miałki, ograny zestaw melodii, które w większości są tylko poprawnym klonowaniem klonów, bo do oryginalności Keeperów chociażby droga jest tu bardzo daleka. Nawet niespecjalnie jest tu co szczegółowo omawiać, bo na tej płycie, mimo pozornego ożywienia, nic się tak naprawdę nie dzieje. HELLOWEEN i taka bardziej radosna twórczość Tobiasa z AVANTASIA (na przykład Arcana Opera) to sens muzyczny tej płyty, a jeśli już gdzieś przemyka duch IRON SAVIOR, to w słabej formie... Jest niestety fatalna wpadka w postaci The NerdMetal Superheroes i sympatyczna ekipa z Włoch sięga tu dna DRAGONFORCE z Albionu z ostatniej płyty dla przedszkolaków. Ja wiem, że to z zewnątrz wygląda normalnie, ale to zupełnie bezwartościowe dla metalu granie. No i jest ten kompromitujący anty-metal w postaci tytułowego Nemesis. Czy SKELETOON słyszy, co tu nagrał? Na pewno?

Jeśli chodzi o produkcję, to sound jest typowo niemiecki w opcji melodic power metal, solidny i starannie dopracowany, ale bez żadnych cech własnych.
SKELETOON to zgrana ekipa utalentowanych muzyków, która w 2019 pokazała, że potrafi grać i komponować. W roku 2020 robi duży krok w tył, przechodząc na stracone z góry pozycje. Ta płyta raczej na pewno zainteresuje tylko dzieci, zatwardziałych hard fanów HELLOWEEN i tych, którym się wydaje, że DRAGONFORCE w obecnym składzie i formie to wspaniały zespół.


ocena: 5,5/10

new 6.08.2020

Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Scarlet Records
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#3
SkeleToon - The 1.21 Gigawatts Club  (2021)

[Obrazek: 970607.jpg?3626]

tracklista:
1.Intro: Unveiling Secrets 00:54
2.Holding On 05:48
3.Outatime 04:14
4.The Pinheads 03:51
5.2204 04:06
6.Enchant Me 05:05
7.We Don't Need Roads (The Great Scott Madness) 04:49
8.Pleasure Paradise (Oh La-La) 05:14
9.The 4th Dimensional Legacy 05:00
10.The Eastwood Ravine 07:43
11.Johnny B. Goode (Chuck Berry cover) 02:39

rok wydania: 2021
gatunek: melodic power metal
kraj: Włochy

skład zespołu:
Tomi Fooler - śpiew
Andrea Cappellari - gitara
Davide Piletto - gitara
Giacomo Stiaccini - gitara basowa
Henry "Sydoz" Sidoti - perkusja
oraz
Alessio Lucatti - instrumenty klawiszowe

SKELETOON jest na fali, SKELETOON nagrywa nowe płyty rok po roku od 2019. Teraz 15 października Scarlet Records przedstawi album "The 1.21 Gigawatts Club".

Po raz kolejny mamy melodic power metal i bardzo dobry, lekki bezpretensjonalny Holding On zagrany został z gracją i maestrią gitarową, dając nadzieję na udaną całościowo płytę. Może to nie jest zbytnio oryginalne w melodiach i odwoływaniu się do HELLOWEEN i IRON SAVIOR w lżejszej formie, ale bardzo dobre są szybkie Outatime i Pleasure Paradise (Oh La-La) z zamaszystymi refrenami. Robota gitarowa wyborna, pojawia się tu także w solówkach Simone Mularoni i Simone Bertozzi, warto też wspomnieć o gustownych zagrywkach klawiszowych Alessio Lucatti z VISION DIVINE, który gra tu rzeczy nieskomplikowane i bardzo dla ucha przyjemne, głównie w planach dalszych lub rozpoczyna jak w rytmicznym, melodyjnym  2204. Fajnie ta kompozycja eksploduje nagle w wesoło rozkrzyczanym refrenie! Z wolniejszych kawałków można usłyszeć zrobiony z rozmachem w chórkach, przebojowy w stylu radiowym, power rockowy The Pinheads i SKELETOON jest bardzo elegancki w tym, co tu robi. Na balladach przy pianinie w hymnowym stylu polec bardzo łatwo. Włosi w przypadku Enchant Me wybronili się. Jest to trochę festiwalowe, ale słucha się dobrze. Na pewno na wyróżnienie zasługuje bardzo staranna aranżacja. Nie po raz pierwszy na tym albumie słychać także, jak dobrym w swojej kategorii wokalistą jest Tomi Fooler. On do muzyki, którą gra SKELETOON pasuje idealnie. Jasny, czysty głos, rockowy i radiowy.
Pozytywnie zaskakują w wybornym We Don't Need Roads, przypominającym kompozycje LABYRINTH i SECRET SPERE z ostatnich lat i jest to wysokiej klasy szybki, melodyjny utwór z romantycznymi akcentami i gustownymi progressive wstawkami klawiszowymi Lucatti. Gdyby zespół kiedyś poszedł tą drogą, to kto wie, czy nie stałby się konkurentem dla wymienionych słynnych ekip włoskich. Ciekawe, że The 4th Dimensional Legacy, gdzie Fooler śpiewa wysoko niemal przez cały czas, to taka ognista odpowiedź na fiński melodic power z kręgu SONATA ARCTICA i STRATOVARIUS i jest to numer w tej kategorii znakomity. Niby ta melodia już gdzieś była, ale chwyta, no po prostu chwyta! Świetny refren, po raz kolejny wsparty wielogłosowymi chórkami w refrenach. W roku 2020 był długi Arcana Opera i było nudnawo, w 2021 jest The Eastwood Ravine. Bezpretensjonalny, spokojnie i elegancko zagrany trochę w stylu EDGUY, ciepły, optymistyczny, wyśmienicie zaśpiewany w wysokich partiach refrenu przez Foolera, masywny w planie drugim, perfekcyjnie rozłożony w akcentach przez obu gitarzystów.
Ładna melodia zwrotek i żadnych dłużyzn, a partia pianina solo dodaje klimatu, nawet takiego nostalgicznego i tajemniczego. I świetne rozwinięcie symfoniczne, nowoczesne, porywające, po prostu świetne. Klasowa kompozycja!

Nagrania, mix i mastering to Mistrz Simone Mularoni. Wyborna robota, bo i jaka może być? On się nigdy nie myli. Piękny melodic power metalowy sound.
W roku ubiegłym SKELETOON grał podobną muzykę i nie wyszło to najlepiej. W 2021 to wszystko jest dużo lepsze, przemyślane, pełne elegancji i pasji. To jest po prostu bardzo dobre!


ocena: 8,5/10

new 7.09.2021

Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Scarlet Records
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości