Othuum
#1
Othuum - The Astral Horror (2019)

[Obrazek: R-13315302-1551924429-1598.png.jpg]

tracklista:
1.Exordium 00:47
2.Curse of Darkness 10:18
3.Black Corpse River 07:08
4.The Anti-Cosmic God 08:19
5.Infernal Tentacle Wars 09:05
6.City of the Dreaming Dead 11:16

rok wydania: 2019
gatunek: doom metal
kraj: Niemcy

skład zespołu:
Geri von Junzt - śpiew
Marcél Ernstt (Der Ernst des Lebens) - gitara
Max - gitara basowa
Matthias Marschhausen - perkusja

W Mönchengladbach gra od roku 2016 grupa OTHUUM. Raczej podziemna i niezależna, bo swój debiut w styczniu 2019 wydala nakładem własnym.

To bardzo dobry zespół. Niełatwo jest grać taki stalowo-granitowyy, chłodny, ale bardzo melodyjny doom z drobnymi naleciałościami extreme, epicki ale bez miecza i surowy bez epatowania sludge surowością. Geri von Junzt wykazuje się dużą swobodą w operowaniu głosem, jest nawet nieco growla, ale osnową jest piękny, czysty wokal wywodzący się z estetyki pierwszych albumów SOLITUDE AETURNUS i pierwszych łagodnych opowieści Lowe. Tu jednak Niemcy wplatają taki głos w potężne, hipnotyzujące, powtarzalne akordy, budują mroczne, a jednocześnie polatujące ku niebu konstrukcje, jak w doskonałym Curse of Darkness. Są oniryczni, są rozmarzeni we wstępie do Black Corpse River, by potem miażdżyć potężnymi akordami w Black Corpse River i ocierają się niemal o doom/death, ale pewnej granicy świadomie nie przekraczają. Fenomenalnie wchodzą bardzo ciężkie gitarowo klimaty w The Anti-Cosmic God i doom metalowa posępność sięga tu zenitu, wzmacniana łagodnym wokalem gdzieś z okolic ATLANTAEN KODEX. Wyborny, bezwzględnie dewastujący numer! I odegrany z takim spokojem i precyzją! Zwolnienia w części drugiej, dostojne i funeralne są klasy światowej. Koniecznie też trzeba wspomnieć o wybornej grze gitarzysty Marcéla Ernstta, który równolegle udziela się w zespole SATAN'S PROPAGANDA i gra black/thrash, a tu rozgrywa godne podziwu, niby leniwe, ale jakże pełne uroku partie i świetne sola doom metalowe. Infernal Tentacle Wars jest zabarwiony ekstremalnymi kolorami najbardziej ze wszystkich kompozycji i kontrapunktów jest tu najwięcej, może nawet zbyt dużo i ta kompozycja jest realnie brutalniejsza od pozostałych.
Całościowo ich styl ogniskuje się na końcu, w najdłuższym i najdłużej się rozkręcającym City of the Dreaming Dead, bardzo powolnym, dramatycznym w gitarowych przewodnich motywach i ornamentacjach i z bardzo zgrabnie rozwijającą się melodią, epicką gotycką i zbliżoną do nurtu occult heavy. Miarowa, wyborna perkusja - black metalowy pałker Marschhausen niszczy na całej płycie.

Wystarczająco ciężko, wystarczająco ostro, trochę w starej death metalowej manierze realizacji z lat 90tych.  Czuje się moc, czuje się nacisk, czuje się znaczenie melodii i klimatu. Po raz kolejny sprawdza się teza, że gdy black metalowi muzycy się biorą za gatunki klasyczne, to jest ciekawie, a nawet bardzo ciekawie.


ocena: 8,8/10

new 18.08.2021
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości