Borrowed Time
#1
Borrowed Time - Borrowed Time (2013)

[Obrazek: R-5076166-1383840805-8345.jpeg.jpg]

tracklista:
1.Wallow in the Mire! 05:43
2.Dark Hearted... 01:33
3.Libertine 04:52
4.The Thaumaturgist 04:49
5.Dawn for the Glory Rider 06:56
6.Of Nymph and Nihil 06:02
7.Pygmalion 03:55
8.Transcendental Knavery 01:11
9.A Titan's Chain 06:41

rok wydania: 2013
gatunek: heavy metal
kraj: USA

skład zespołu:
J. Priest (Jean-Pierre Abboud) - śpiew, instrumenty klawiszowe
Matt Preston - gitara
Victor Ruiz - gitara
Mark Kuro - gitara basowa
Samuel Ceckowski - perkusja


W roku 2010 grupa muzyków metalowych ze stanu Michigan postanowiła stworzyć zespół grający klasyczny heavy metal z obszaru NWOTHM, a inicjatorami byli gitarzyści, bracia Ruiz. Zanim jednak doszło do nagrania płyty, BORROWED TIME przeszedł jeszcze mnóstwo innych zmian osobowych. Wokalistą (zresztą drugim) został J. Priest, czyli Jean-Pierre Abboud, poprzednio występujący w power metalowym SHADOW SELF z Detroit, który nic nie zdziałał i został w 2010 rozwiązany.

Grupa miała na koncie sporo nagrań przedstawionych na wydawnictwach demo, ale album "Borrowed Time" wydany w końcu września 2013 przez niemiecką wytwórnię High Roller Records zawierał materiał premierowy. Zespół przedstawił zestaw bardzo tradycyjnych heavy metalowych kompozycji inspirowanych latami 80tymi, po części także szkołą brytyjską. Dobra gra gitarzystów podnosi tu wartość utworów, choć raczej słaba produkcja w pewien sposób niweczy efekt końcowy i chyba z tą stylizacją na sound lat 80tych zespół nieco przedobrzył. Rozmyte brzmienie niweczy odbiór szczegółów aranżacyjnych, a tych jest sporo w obrębie utworów, gdzie interesująco zmieniają się tempa, a inkrustacje gitarowe stanowią normę. Jest dobrze i klasycznie w Wallow in the Mire!, ale hitem jest dopiero szybszy, rytmiczny Libertine z fantastycznym riffem głównym, a przy tym genialnym w swej prostocie. Pewnym problemem jest wokal J.Priesta, wysoki i z elementami drapieżnymi, jednak bardzo manieryczny i czasem to maniera irytująca, jak wyczyny DeFeisa w wieku XXI. The Thaumaturgist jest surowszy, ma pewne cechy USPM i bliższy jest tradycji amerykańskiej w heroicznym stylu, wyrastającej z tradycji chociażby EXXPLORER czy GRIFFIN. Miejscami ta epickość jest lekko usypiająca i w równie heroicznym stylu z potoczystym refrenem Dawn for the Glory Rider jest lepszy, daje także więcej okazji do rozwinięcia skrzydeł przez gitarzystów.
Zasadniczo grupa wypada lepiej, gdy gra szybciej, ale dosyć romantyczny Of Nymph and Nihil fragmentami jest bardzo dobrze zrobiony także w tych właśnie wolniejszych partiach. Pygmalion, krótki zwarty i dosyć masywny jest tu przykładem umiejętnego łączenia stylu classic heavy z Europy i USA, ma także zdecydowanie wyrażoną melodię i w części instrumentalnej najbardziej przypomina nagrania NWOBHM. A na koniec A Titan's Chain, bardzo dynamiczny z szarżującymi gitarami i umiarkowanie rycerski, a te szybsze gitarowe ataki, także solowe, są tu najciekawsze, choć jest i delikatniejsza partia z planem para symfonicznym.

Jeszcze w tym samym roku BORROWED TIME został rozwiązany w obliczu trudności organizacyjnych. Muzycy, którzy brali udział w nagraniu tej jedynej płyty rozeszli się do innych grup o lokalnym znaczeniu. Jean-Pierre Abboud wybrał kontynuowanie muzycznej kariery w Kanadzie, gdzie zasilił GATEKEEPER, a potem dołączył do TRAVELER z Calgary, okrywając się chwałą jako frontman tej grupy po absolutnej metamorfozie wokalnej.


ocena: 7,7/10

new 16.11.2021
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości