Krilloan
#1
Krilloan - Emperor Rising (2022)

[Obrazek: 1079215.jpg?0249]

tracklista:
1.Prince of Caledor 03:43
2.Sons of the Lion 03:54
3.Fireborn 05:26
4.Return to Melniboné 01:16
5.Emperor Rising 03:48
6.Break of Dawn (Brothers in Arms) 04:31
7.Into the Storm 04:05
8.Stormlight 04:18
9.Angels Sacrifice 05:45

rok wydania: 2022
gatunek: power metal
kraj: Szwecja

skład zespołu:
Alex VanTrue - śpiew
Klas Holmgren - gitara
Steve Brockmann - gitara
Marco Ignacio Toba - gitara basowa
Christoph Brandes - perkusja

KRILLOAN został stworzony przez szwedzkiego gitarzystę Klasa Holmgrena w roku 2020 w Älmhult, jest jednak po części projektem międzynarodowym, bo wokalistą jest Portugalczyk, basistą Argentyńczyk, zresztą dobrze znany z takich grup jak THABU czy HAGEN, a perkusistą Niemiec. Mix wykonano w Niemczech, a wydawcą debiutu zaprezentowanego w grudniu "Emperor Rising" jest włoska wytwórnia Scarlet Records.

Międzynarodowo, ale jednak jakże szwedzko... Grupa gra heroiczny fantasy melodic power metal w najbardziej klasycznej dla tego kraju, rozpoznawalnej postaci, sięgając w stylistyce po wzorce z przełomu stuleci, wyznaczone przez HAMMERFALL i THE STORYTELLER i po latach odświeżone chociażby przez VEONITY. I tak swojsko i znajomo brzmi już na początku Prince of Caledor, szybki i zagrany zdecydowanie, ze śladami rycerskiego folka, takiego bliższego scenie włoskiej z obszarów WIND ROSE. Alex VanTrue przy wsparciu chórków jest heroicznie przekonujący w momentami triumfalnym Sons of the Lion. Słuchowiskowo i tajemniczo rozpoczyna się nieco wolniejszy, ale dumnie galopujący Fireborn i solidnie grają, choć z pewnością trudno ten i inne utwory z tej płyty uznać za w jakiś sposób oryginalne. Na pewno jednak mocnym punktem jest tu wokalista, który wie jak być odpowiednio epickim w melodic fantasy power metalu, lider w kilku solówkach zdecydowanie zachwyca, no i godna szacunku jest na pewno niezmordowana energia perkusisty Christopha Brandesa, który jest tu nad wyraz aktywny, choć może momentami aż za bardzo. Zrobiony przez niego mix jest wysokiej jakości, a że perkusja jest wyeksponowana, to oczywiście w tej sytuacji wcale nie dziwi.
Na pewno bardzo udany jest tytułowy Emperor Rising, gdzie cała ekipa włożyła mnóstwo energii i zagrane tu szybkie partie są znakomite. Dużo melodii w speedowych tempach ale i song barda Break of Dawn całkiem dobry, a wykonanie przez Alexa VanTrue robi nad wyraz pozytywne wrażenie. Bardzo szybko rozgrywają Into the Storm i tu zdecydowanie wchodzą często w rejony speed/power i tak szybko rycerski power z elementami folk mało kto gra. I mało kto gra to z taką precyzją. Barwnie prezentuje się kolejny szybki Stormlight, pełen wysokich heroicznych wokali frontmana, bojowych chórków i melodia jest tym razem mocno zapadająca w pamięć, oryginalna i mocna w swym wyrazie. Najlepsza obok tytułowego propozycja zespołu na tym albumie. A najdłuższy Angels Sacrifice pozostawiono na koniec i mamy tu, obok partii bardzo szybkich, także niemal hymnowy refren i to bardzo dobry, klimatyczny i podniosły.

Nie należy rozpatrywać tego albumu przez pryzmat oryginalności. Jest to muzyka ściśle zorientowana na kraj i styl i pod tym względem spełnia wszystkie kryteria albumu bardzo dobrego.
Dotyczy to tak samych kompozycji, jak i wykonania oraz produkcji. Ciekawa i wartościowa propozycja dla miłośników klasycznego, szwedzkiego, rycerskiego melodic power metalu.


ocena: 8,4/10

new 12.12.2022
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL

"Only The Strong Survive!"

Odpowiedz
#2
Krilloan - Return of the Heralds (2024)

[Obrazek: SC-452-Cover-1500.jpg]

Tracklista:
1. Atlantean Sword 03:39         
2. Kings of the Iron Hill 04:23         
3. Blood & Fire (Born on a Battlefield) 04:39        
4. Hammer of Wrath 03:55         
5. Avenging Son 05:22         
6. The Oathpact 01:23         
7. Return of the Heralds 04:25         
8. The Kingkillers Tale 03:12         
9. We Burn 04:40         
10. Beyond the Gates 04:49

Rok wydania: 2024
Gatunek: Power Metal
Kraj: Szwecja

Skład zespołu:
Alex VanTrue - śpiew
Klas Holmgren - gitara
Steve Brockmann - gitara
Marco Ignacio Toba - bas
Christoph Brandes - perkusja


W niezmienionym składzie, szwedzki KRILLOAN nagrywa drugi album, który zostanie wydany przez Scarlet Records 20 września 2024 roku.

Tym razem bardziej skoncentrowano się na ekspozycji melodii i znakomitego Alex VanTrue, niż na szybkości kompozycji. To słychać już w Atlantean Sword, w którym dominuje THE STORYTELLER. Oczywiście to nadal energiczne granie, jednak nie tak przytłaczające w prędkości i perkusji i to są typowo szwedzkie power metalowe tempa bez uciekania się do speed metalu z debiutu. To zostało zastąpione przez bardziej epickie refreny w stylu HAMMERFALL, Blood & Fire (Born on a Battlefield) ma świetny, chóralny refren i szkoda tylko, że zwrotki nie są tak atrakcyjne, ale to starają się nadrobić w udanej partii instrumentalnej w środkowej części kompozycji. Blood and steel!
Hammer of Wrath to oczywiście kolejne uderzenie młota z dramatycznymi, wysokimi zaśpiewami VanTrue. Avenging Son to znów całkiem niezłe granie w stylu HAMMERFALL, ale lepiej wypadają, kiedy dodają do tego pierwiastek THE STORYTELLER, jak w Kings of the Iron Hill czy Return of the Heralds, gdzie refreny są bardziej przestrzenne. Po skromnej i nie tak interesującej jak na LP poprzednim pieśni barda The Kingkillers Tale, po którym jest We Burn, który nie jest utworem złym, ale to ograny do bólu przez STORMWARRIOR i wiele innych kapel speed metal. Znacznie lepiej prezentuje się epicki Beyond the Gates i zagrali tutaj wspaniale w stylu THE STORYTELLER.

Brzmienie podobne do tego, co na LP poprzednim w gitarach i ustawieniu basu, perkusja tym razem jednak została wycofana na plan dalszy, a Alex VanTrue jest lepiej słyszalny. Christoph Brandes oczywiście gra znakomicie, teraz osiągnięto kompromis i jest to sound typowo szwedzki w opcji heroicznego metalu HAMMERFALL. Wszyscy muzycy spisali się tutaj na medal, w tym gitarzyści, którzy tak jak poprzednio, potrafią zagrać niejedno interesujące solo, a Marco Toba czaruje basem. Alex VanTrue jest True i śpiewa jeszcze lepiej niż na debiucie. Co za siła i moc!
KRILLOAN nagrał kolejny bardzo dobry album i podobnie jak poprzedni, nie ma sensu oceniać go od strony oryginalności.
Kolejna, solidna dawka rycerskiego power metalu wykonanego w Szwecji, której warto posłuchać.


Ocena: 8.4/10

SteelHammer

Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Scarlet Records.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości