![]() |
|
Sacred Leather - Wersja do druku +- Drużyna Spolszczenia (https://druzynaspolszczenia.pl) +-- Dział: NOWOŚCI PŁYTOWE 2025 (https://druzynaspolszczenia.pl/forumdisplay.php?fid=270) +--- Dział: NOWOŚCI - RECENZJE 2025 (https://druzynaspolszczenia.pl/forumdisplay.php?fid=271) +--- Wątek: Sacred Leather (/showthread.php?tid=2326) |
Sacred Leather - Memorius - 13.07.2018 Sacred Leather - Ultimate Force (2018)
![]() tracklista:
1.Ultimate Force 04:05
2.Watcher 04:59
3.Power Thrust 04:04
4.Dream Searcher 08:17
5.Master is Calling 04:43
6.Prowling Sinner 05:49
7.The Lost Destructor / Priest of the Undoer 09:32
rok wydania: 2018
gatunek: heavy metal
kraj: USA
skład zespołu:
Dee Wrathchild (Dustin Boltjes) - śpiew
JJ Highway (Josh Shrontz) - gitara
Carloff Blitz (Carl Byers) - gitara
Magnus LeGrand (David Jaggar) - gitara basowa
Jailhouse - perkusja
W lutym 2018 rzymska wytwórnia Cruz del Sur Music wydała debiut istniejącego od kilku lat zespołu amerykańskiego SACRED LAETHER. Co to właściwe jest SACRED LEATHER z Indianapolis?
Dee Wrathchild to Dustin Boltjes z thrashmetalowego SKELETONWITCH, który jakiś czas temu opuścił. Tu postanowił porzucić perkusję i skrzyknąwszy kumpli z rodzinnego miasta zaśpiewać w heavy metalowej ekipie. Należy podkreślić, heavy metalowej w wąskim tego słowa znaczeniu. SACRED LEATHER wprost odwołuje się do herosów amerykańskiej sceny metalowej takich jak LIEGE LORD, OMEN czy HEXX. Chyba HEXX tu najwięcej...
Ogólnie to jest tu dużo dobrej muzyki w starym stylu i bardzo dobry wysoki emocjonalny wokal Boljesa. Emocjonalny, to dobre słowo, bo bardzo dobrze zaprezentowała w długim łagodnym metalowy songu Dream Searcher. Bardzo solidna robota gitarzystów w zamaszystym killerze Ultimate Force, który byłby ozdobą każdej metalowej płyty z lat 80 tych made in USA. Świetny refren, bijący po uszach bas i speedowa narracja VICIOUS RUMORS, czy też wracając do Europy, JUDAS PRIEST. Wysoko zawodzący Boltjes momentami wchodzi na terytoria Erika Adamsa z MANOWAR. Gitarzyści, znani dotąd z bardziej ekstremalnego grania wycinają na tym albumie piękne archaiczne solówki, nie tylko w Ultimate Force, ale i w lekko manowarowym Watcher w tempach HEXX oraz surowszym, na modłę LIEGE LORD/HELSTAR zrobionym Power Thrust. Master is Calling to znów rytmiczny numer może wydający się trochę blady z początku, jednak rozkwitający w nośnym epickim refrenie. Jest tu także najlepsze chyba na tym LP solo (drugie) no i grzmiąca perkusja chwilami na planie pierwszym. Prowling Sinner jest znakomity pod każdym względem. Zwłaszcza w tej umiarkowanie speedowej motoryce, gdzieś w dalekim planie napędzanej najwcześniejszym IRON MAIDEN.
Jedynie końcówka nieco rozczarowuje w nazbyt minimalistycznym The Lost Destructor / Priest of the Undoer. W takim czasie można było zaproponować coś więcej. Solo przychodzi zbyt późno, surowy chłód topnieje topnieje zbyt wolno... Samo zakończenie jednak monumentalne, godne tych, które monumentalnie i dramatycznie kończyły nieraz najlepsze albumy klasyki z USA z tego okresu.
Panowie z SACRED LEATHER wiedzą co grają i jak to należy zagrać. Pełny oldschool! Może to całkowicie wtórne, ale nie szukajmy nowinek na siłę i nie wstawiajmy ich tam gdzie są zbędne. Pierwsza płyta classic heavy metalowców z Indianapolis jest bardzo dobra, jest szczera w muzycznym przekazie i szczera w brzmieniu zrobionym dokładnie w stylu amerykańskich albumów z połowy lat 80tych. Melodyjne granie, bez napinania się, bez nadmiernej surowości, wykorzystujące atuty Mistrzów i starające się uniknąć ich błędów i niedociągnięć.
Dla jednych to muzyka wspomnień z młodości, dla innych odkrycie być może nieznanych obszarów heavy metalu.
Godna polecenia płyta.
Ocena: 8,3/10
new 13.07.2018 RE: Sacred Leather - SteelHammer - 30.12.2025 Sacred Leather - Keep The Fire Burning (2025) ![]() Tracklista: 1. Resurrection 00:40 2. Spitfire at Night 04:27 3. Phantom Highways (Hell Is Comin' Down) 03:58 4. Wake Me Up 04:42 5. Fallen Angel 04:09 6. Flatline 00:51 7. Tear Out My Heart 06:18 8. Malevolent Eyes 04:55 9. Keep the Fire Burning 03:39 10. Mistress of the Sun 06:34 Rok wydania: 2025 Gatunek: Heavy Metal
Kraj: USA
Skład zespołu:
Dee Wrathchild (Dustin Boltjes) - śpiew
Lynn St. Michaels - gitara
Carloff Blitz (Carl Byers) - gitara
Magnus LeGrand (David Jaggar) - gitara basowa
Don Diamond - perkusjaSACRED LEATHER powraca po 7 latach milczenia w nieco odświeżonym składzie, z nowym gitarzystą oraz perkusistą, z drugim albumem, który wydany został na przełomie listopada i grudnia, najpierw w wersji digital, a później CD.
SACRED LEATHER zabiera słuchacza w podróż do lat 80. amerykańskiego heavy metalu, ale i kształtującej się sceny USPM i po klimatycznym wstępie bombardują ryczącymi gitarami, zadziornymi riffami, pędzącą sekcją rytmiczną oraz ekstatycznymi wokalami Dustin Boltjes, które zrealizowane zostały znakomicie. To typowy otwieracz i petarda, jaka spokojnie mogłaby się znaleźć na jakimkolwiek udanym albumie z USPM, od LIEGE LORD po VICIOUS RUMORS. Nie odpuszczają ostrzejszego grania w Phantom Highway w stylu OMEN z wściekłymi solami gitarowymi i Lynn St. Michaels gra tutaj wybornie i z wyczuciem.
Część środkowa to klasyczny dla USA epicki heavy metal lat 80., utrzymany w marszowym tempie, pięknymi gitarami i dramatycznymi zaśpiewami Dustin Boltjesa, który jest na tym LP w formie bezbłędnej, chociaż czasami można odnieść wrażenie, że śpiewa niepotrzebnie tak wysoko. Piękne w tej kompozycji są aranżacje gitarowe i klasyczne ustawienie basu, na którym znakomicie gra Jaggar, a Don Diamond gra z ogromnym wyczuciem. Klasyczny heavy metal zadumy, nostalgii, tak jak delikatnie szybszy, ale nadal chłodny Fallen Angel. Po akustycznym wstępie Flatline wchodzi monumentalny, wyborny Tear Out My Heart w stylu klasycznych songów MANOWAR z onirycznym, spokojnym klimatem LONGINGS PAST. Wspaniale to zostało poprowadzone, świetnie w to się wpisuje pełen emocji i dramaturgii Boltjes, który chwilami zwraca się bezpośrednio do słuchacza.
Wybudzenie nadchodzi w Malevolent Eyes, mrocznym i wściekłym jak HELSTAR, czy może nawet wczesny SAVATAGE...
Najbardziej topornie prezentuje się Keep the Fire Burning, który kojarzy się bardziej z singlowymi zapychaczami stylu bardziej topornych kompozycji JAG PANZER. Za to Mistress of the Sun to wspaniałe zakończenie w classic metalowym stylu, dumnym i wolniejszym, zadumanym, pełnym klimatu i gracji.
Brzmienie w stylu klasycznym, z wybornie ustawionymi instrumentami. Perkusja grzmi, gitary klasyczne dla lat 80. oraz głęboki, metaliczny bas. A w centrum wszystkiego Dustin Boltjes.
SACRED LEATHER kontynuuje to, co zaczęło na debiucie, dopracowując kompozycje, nie tracąc przy tym na autentyczności. W jakimś stopniu muzyka archaiczna, szczera i jest to udany hołd dla amerykańskiej sceny lat 80.
Ocena: 9/10
SteelHammer
|