![]() |
|
Executioner Steel - Wersja do druku +- Drużyna Spolszczenia (https://druzynaspolszczenia.pl) +-- Dział: NOWOŚCI PŁYTOWE 2025 (https://druzynaspolszczenia.pl/forumdisplay.php?fid=270) +--- Dział: NOWOŚCI - RECENZJE 2025 (https://druzynaspolszczenia.pl/forumdisplay.php?fid=271) +--- Wątek: Executioner Steel (/showthread.php?tid=4541) |
Executioner Steel - SteelHammer - 29.11.2025 Executioner Steel - Rage of the Thunderstorm (2025) ![]() Tracklista: 1. The Awakening 02:34 2. Rage Of The Thunderstorm 05:36 3. Warriors Of Steel 03:36 4. March To War 01:01 5. Defenders Of Metal 05:04 6. Heralds Of The Sword 06:07 7. Wrath Of Desire 07:42 8. Valiant Queen 06:34 9. Ragnarok 06:07 10. Keepers Of The Eternal Flame 06:07 Rok wydania: 2025 Gatunek: Heavy Metal Kraj: Bangladesz Skład zespołu: Uzzair K. Xion - śpiew Saif Saleh - gitara Marzuk Ahmed Khan Mojlish - bas Rehan Hossain Tamal - perkusja Bangladesz ma skromną scenę metalową i założony EXECUTIONER STEEL ma zamiar to zmienić, podpisując kontrakt z amerykańską wytwórnią Stormspell Records, która wydała debiut 28 listopada 2025 roku.
Prosty, nieskomplikowany heavy metal amerykański w stylu MANOWAR wita już w Rage Of The Thunderstorm, w którym jest też coś z BATTLERAGE, szczególnie w rozbudowanych i długich partiach gitarowych. Warriors Of Steel to prostoduszny true metal, szczery i ze skromnymi, wycofanymi planami symfonicznymi, gdzie Uzzair K. Xion prezentuje się jako wokalista dobry, może delikatnie nieokrzesany w barbarzyńskim stylu, kiedy wchodzi w wyższe rejestry. Heralds of the Sword to instrumentalny hołd dla MANOWAR, który jednak nie musiał trwać ponad sześć minut, ponieważ nie ma tutaj zbyt wielu interesujących motywów czy techczninej prezentacji, a co najwyżej cytaty i odniesienia do Amerykanów. Celem tej kompozycji jest podział na dwie części i po pożegnaniu się z MANOWAR wkraczamy w rejony MANILLA ROAD w surowym, podniosłym Wrath of Desire. Tutaj wokalista prezentuje się bardzo dobrze, prowadząc to stoicką, chłodną manierą. Saif Saleh to dobry gitarzysta, który rozumie stylistykę epickiego heavy metalu i jego ornamentacje są tutaj bardzo dobre, bez niepotrzebnych i przesadnych kombinacji, tak jak sekcja rytmiczna ma moc i wyczucie, szczególnie, kiedy uderzają w bardziej epickie rejony. Później jednak jest już gorzej i słabiej.
Kiedy grają prosty heavy metal amerykański, jak Valiant Queen, to za dużo tutaj jest BROCAS HELM czy CIRITH UNGOL i szkoda tutaj najbardziej podniosłej partii środkowej w stylu MANILLA ROAD. Najsłabsza kompozycja na tym albumie, która burzy rycerską konstrukcję na rzecz materiału do radia czy na singiel. Niezbyt porywający jest też prosty Ragnarok, z kolei Keepers Of The Eternal Flame tosześć minut narracji, kompletnie niepotrzebnej i zbędnej.
Brzmienie jest dobre jak na skromne środki, perkusja ustawiona klasycznie z syczącymi talerzami, chociaż wokalista niekoniecznie musiał być wysunięty na pierwszy plan.
Dobry hołd dla heavy metalu lat 80. ze stolicy Bangladeszu, na którym nie należy doszukiwać się oryginalności.
Ocena: 7/10
SteelHammer
Podziękowania dla wytwórni Stormspell Records za udostępnienie materiałów do recenzji.
|