Drużyna Spolszczenia
Scardust - Wersja do druku

+- Drużyna Spolszczenia (https://druzynaspolszczenia.pl)
+-- Dział: NOWOŚCI PŁYTOWE 2025 (https://druzynaspolszczenia.pl/forumdisplay.php?fid=270)
+--- Dział: NOWOŚCI - RECENZJE 2025 (https://druzynaspolszczenia.pl/forumdisplay.php?fid=271)
+--- Wątek: Scardust (/showthread.php?tid=4548)



Scardust - SteelHammer - 09.01.2026

Scardust - Sands of Time (2017)

[Obrazek: 660087.jpeg?1201]

Tracklista:
1. Sands of Time: Overture 04:37       
2. Sands of Time: Eyes of Agony 03:26       
3. Sands of Time: Dials 08:08       
4. Sands of Time: Hourglass 05:43       
5. Sands of Time: Sands of Time 05:41       
6. Arrowhead 05:07       
7. Out of Strong Came Sweetness 05:32       
8. Queen of Insanity 04:39       
9. Blades 04:24       
10. Gift Divine 06:27

Rok wydania: 2017
Gatunek: Symphonic Progressive Power Metal
Kraj: Izrael

Skład zespołu:
Noa Gruman - śpiew
Yadin Moyal - gitara
Yanai Avnet - bas
Yoav "Steel" Weinberg - perkusja
Alex Nicola - instrumenty klawiszowe


SCARDUST zostało założone w 2013 roku, do 2015 roku działając pod nazwą SOMNIA przez Noa Gruman, znaną instruktorkę śpiewu, która kieruje chórem HELLSCORE, który współpracował z takimi zespołami jak THERION, AMORPHIS czy ALESTORM. Znana jest również z wieloletniej współpracy z izraelskim ORPHANED LAND.
Debiut wydany został 13 lipca 2017 roku nakładem własnym.

Mimo że skład to debiutanci, to słychać, że są to muzycy niezwykle utalentowani, którzy doskonale się rozumieją i współpracują. Sekcja rytmiczna jest tutaj bezbłędna, gra Yanai Avneta jest wyborna, tak jak niezwykle płynne i inteligentne partie Yoav "Steel" Weinberga. Aranżacje Alex Nicola i jego sola są znakomite, a Yadin Moyal to na tym albumie może gitarzysta nieco skromny, ale grający technicznie i rewelacyjnie. Arrowhead to absolutny geniusz i idealny przykład zgrania, ale i umiejętności zespołu.
Głos Noa Gruman jest wspaniały, mocny i donośny, pełen ciepła i emocji, z siłą Adrienne Cowan i elegancją Floor Jansen, bez przesadnych wysokich zaśpiewów. Pięknie prowadzi kompozycje, która są wieloplanowe i złożone, z wyrazistymi melodiami i zapadającymi w pamięć melodiami, gdzie progressive metal jest wykorzystywany w aranżacjach i kreowaniu dalszych planów, a nie niepotrzebnym komplikowaniem kompozycji. Tam, gdzie TO-MERA przesadzało z techniką i progressive, które przyćmiewały melodie, tutaj są bardzo mocno zaznaczone, podkreślone przez wybornie zrealizowane przez całą armię gości chóry, zrealizowane po mistrzowsku, tak jak partie skrzypiec i symfoniczne. Pięknie i płynnie przechodzą do różnych motywów, od delikatnych, zwiewnych niczym NIGHTWISH, progressive metalowych pasaży w stylu TO-MERA, po bogatych niczym EPICA partii symfonicznych, dodając też tutaj coś z ADAGIO (Hourglass) i robi to wrażenie w składającej się z pięciu części historii Sands of Time. Queen of Insanity to absolutne zniszczenie, tak jak kolorowy Blades, przepięknie zrealizowanym na dwa głosy. Ze wszystkich kompozycji, delikatnie odstają Out of Strong Came Sweetness oraz Gift Divine, które są dobre,ale jednak nie tak wyraziste i zapadające w pamięć, jak inne i może rozwijają się zbyt długo, szczególnie Gift Divine, który jako finał wydaje się zbyt rozciągnięty jak na tak skromną realizację. Na plus chóry dziecięce.

Mix w wykonaniu Priel Refael Horesh bardzo dobry, sound sharp & clear, niesamowicie selektywny z doskonale słyszalnym basem, gdzie każdy instrument ma swoje miejsce. Mastering Jensa Bogrena potwierdza poraz kolejny, że to prawdziwy Mistrz i bębny są absolutnie dewastujące.
Wykonanie godne mistrzów, chociaż jeszcze nie tak zrównoważone i dopracowane. Bardzo dobry debiut, który szybko pomógł SCARDUST zasłynąć na scenie lokalnej, ale i powoli torować drogę do kariery światowej.


Ocena: 8.8/10

SteelHammer



RE: Scardust - SteelHammer - 09.01.2026

Scardust - Strangers (2020)

[Obrazek: 875107.jpg?5816]

Tracklista:
1. Overture for the Estranged 06:34       
2. Break the Ice 03:51       
3. Tantibus II 03:39       
4. Stranger 04:10       
5. Concrete Cages 07:21       
6. Over 06:14       
7. Under 04:13       
8. Huts 03:26       
9. Gone 04:43       
10. Addicted 05:29       
11. Mist 03:22

Rok wydania: 2020
Gatunek: Symphonic Progressive Power Metal
Kraj: Izrael

Skład zespołu:
Noa Gruman - śpiew
Yadin Moyal - gitara
Yanai Avnet - bas
Yoav "Steel" Weinberg - perkusja
Itai Portugaly - instrumenty klawiszowe


SCARDUST zostało zauważone i udało im się podpisać kontrakt z uznaną, amerykańską wytwórnią M-Theory, która wydała ich debiut na początku 2019 roku, a drugi album 30 października 2020 roku.

Nowym klawiszowcem został Itai Portugaly, którego to był debiut i zagrał on znakomicie, inaczej niż Alex Nicola i jego plany klawiszowe są zdecydowanie bardziej agresywne, ale idealnie pasujące do tego, co zespół tutaj prezentuje. A prezentuje muzykę niezwykle ambitną, jeszcze bardziej wieloplanową, na jeszcze wyższym poziomie technicznym, z dodatkowymi inspiracjami MYRATH w sposobie wykorzystania wschodnich akcentów, ale i doświadczeń z odświeżonego ORPHAN LAND. Yadin Moyal przeżył tutaj największą przemianę i gra tutaj dużo, gra wybornie, sięgając do jazzu i bluesa po inspiracje, ale jest to gra niezwykle techniczna i bardzo czytelna. Ten prosty geniusz słychać już w Overture for the Estranged, które intryguje i szykuje słuchacza na zmiany, na jeszcze bardziej wyraziste refreny jak w Break the Ice czy genialnym Tantibus II i tutaj mamy do czynienia ze stylistyką, którą próbowało rozwijać brazylijskie NO ONE SPOKE.
Noa Gruman śpiewa znakomicie, jeszcze swobodniej, pokazując szerszą skalę i ubarwiając jeszcze bardziej muzykę, która jest wieloplanowa, ale w żadnym momencie przytłaczająca czy niepotrzebnie skomplikowana i jest to idealny balans pomiędzy techniką, a melodią, gdzie melodie i refreny są na pierwszym miejscu, bardzo wyraźnie nakreślone i bez zbytniej pretensjonalności TO-MERA czy przesadnego popisywania się. Stranger jest genialny w tym, jak umieszczona w centrum jest wokalista, a dialog pomiędzy Moyalem a Avnetem zdumiewa. Punktem kulminacyjnym jest najdłuższy Concrete Cages, który bierze wszystko to, co najlepsze w MYRATH, dodając do tego EPICA, DREAM THEATER oraz SUSPYRE, a wszystko to ozdobione jest chóralnym, od razu chwytającym za serce refrenem z duchem rocka. Mocny Over fantastycznie wykorzystuje kontrasty, zawstydzając niejeden zespół progressive, nie wspominając już o chłodnych, zimnych chórach rodem z belgijskiego PANTHEIST. W jazzowym, pubowym Under pokazują, czego zabrakło w TO-MERA, podobnie w szybszym Huts, w którym zawstydzają MAYAN. Gone bliżej jest klasycznemu AFTER FOREVER z dodatkiem modern w aranżacjach i jest to prawdziwe przeżycie, które zwala z nóg swoją nieszablonowością i łączniem motywów, które nie powinny do siebie pasować. Addicted uzależnia, z kolei Mist to piękne wyciszenie. Spokojne, w stylu NIGHTWISH czy EDENBRIDGE, łagodne i delikatne. Arcydzieło.

Kompozycje na tym albumie są barwne, różnorodne, nie nudzą i zachęcają do kolejnych odsłuchów dzięki przystępności i znakomitemu, niebanalnemu wykonaniu i melodiom, które hipnotyzują i czarują. Ten album to jeden wielki, spójny monument od pierwszej do ostatniej sekundy i wszystko jest tutaj dokładnie przemyślane i zaplanowane.
Miks Yonatan Kossov wyborny, a mastering Jensa Bogrena nie wymaga komentarza. Mistrz, Mistrz i jeszcze raz Mistrz. 
Doskonałe brzmienie godne doskonałego albumu!


Ocena: 10/10

SteelHammer



RE: Scardust - SteelHammer - 09.01.2026

Scardust - Souls (2025)

[Obrazek: 1336025.jpg?2247]

Tracklista:
1. Long Forgotten Song 04:20       
2. My Haven 03:17       
3. RIP 03:40       
4. Dazzling Darkness 02:36       
5. Unreachable 04:30       
6. End of the World 02:19       
7. Searing Echoes 07:43       
8. Touch of Life I - In Your Eyes 02:40       
9. Touch of Life II - Dance of Creation 03:16       
10. Touch of Life III - King of Insanity 07:17

Rok wydania: 2025
Gatunek: Symphonic Progressive Power Metal
Kraj: Izrael

Skład zespołu:
Noa Gruman - śpiew
Gal Gabriel Israel - gitara
Orr Didi - bas
Yoav "Steel" Weinberg - perkusja
Aaron Friedland - instrumenty klawiszowe


Przez 5 lat zaszły w grupie istotne zmiany. Niestety, trzy lata po nagraniu Strangers Yadin Moyal odszedł z zespołu i ślad po nim zaginął. Nowym basistą został Orr Didi, za klawiszami stanął Aaron Friedland, a nowym gitarzystą został Gal Gabriel Israel. Grupa debiutantów, którą można usłyszeć na trzecim albumie, wydanym w lipcu 2025 roku przez potężną, włoską wytwórnię Frontiers Records.

Poziom techniczny jest zadowalający i sekcja rytmiczna tutaj zabija, basowe szarże Orr Didi są najwyższej klasy, Aaron Friedland to klawiszowiec bez wątpienia utalentowany i najbardziej odznaczający się z całej dyskografii. Na tym LP jednak skoncentrowano się jednak przede wszystkim na melodiach, melodiach przyswajalnych, przyjemnych, z odcieniem progressive, i bardzo mocno akcentowanych refrenach, które od razu wpadają w ucho.
Noa Gruman zdecydowanie tutaj dominuje i jej forma jest tutaj fenomenalna, a Gal Gabriel Israel gra dobrze skomplikowane riffy i kombinacje, z genialną partią w RIP (ciekawe wykorzystanie breakdownu!). My Haven zabija lekkością, z jaką EDENBRIDGE czy NIGHTWISH nie grały od dawna, chociaż Gal Gabriel Israel jest gitarzystą zdecydowanie skromniejszym w popisach od swojego poprzednika. Ładny jest bardziej rockowy, delikatniejszy i pastelowy Dazzling Darkness. Kompozycje są krótsze, ale naładowane pomysłami, nie wykorzystanymi do końca, co wydaje się być zabiegiem celowym, zmuszającym i zachęcającym do kolejnych odsłuchów i zanurzenia się w refrenach tak genialnych, jak teatralny Unreachable czy inspirowany EPICA Searing Echoes z niepokojącym klimatem i apokaliptycznymi chórami. Tryptyk Touch of Life jest genialny i refren chwyta za serce natychmiast i nie bez powodu te motywy z pierwszych dwóch części są powtarzane w części trzeciej King of Insanity, który jest genialnym zwieńczeniem tego LP.
Ten album jest krótszy i chciałoby się jeszcze jednej tak chwytliwej i rozbudowanej kompozycji.

Poziom realizacji jest mistrzowski, ale poraz kolejny nad wszystkim czuwał Jens Bogren. Znakomite brzmienie, sharp and clear z wbijającym w ziemię basem!
Może technicznie nie jest to takie arcydzieło jak Strangers, ale na tym albumie postawiono na coś innego. Siłą są tutaj kompozycje i melodie, a te są bezbłędne, tak jak realizacja. Do tego albumu, tak jak do każdego, chce się wracać i jest hipnotyzujący i magiczny w swoim dawkowaniu progressive jak MYRATH.
Prawdziwa ekstraklasa female fronted metal, którą powinien znać każdy!


Ocena: 9.9/10

SteelHammer