Drużyna Spolszczenia
Forbidden - Wersja do druku

+- Drużyna Spolszczenia (https://druzynaspolszczenia.pl)
+-- Dział: NOWOŚCI PŁYTOWE 2026 (https://druzynaspolszczenia.pl/forumdisplay.php?fid=272)
+--- Dział: NOWOŚCI - RECENZJE 2026 (https://druzynaspolszczenia.pl/forumdisplay.php?fid=273)
+--- Wątek: Forbidden (/showthread.php?tid=4581)



Forbidden - SteelHammer - 25.10.2026

Forbidden - Forbidden (2026)

[Obrazek: 1457095.jpg?3032]

Tracklista:
1. Single Point Failure 05:05       
2. Burning the Lungs of Earth 05:13       
3. Divided by Zero 05:06       
4. DCLXVI 06:41      
5. Psyclops 04:50       
6. Jisei 03:36      
7. Mutually Assured Dysfunction 06:15       
8. Sycophantasy 04:15      
9. The Burden 05:43      
10. Sol Grave 06:21      
11. Flower of Life (Chaos by Design) 09:25

Rok wydania: 2026
Gatunek: Thrash Metal
Kraj: USA

Skład zespołu:
Norman Skinner - śpiew
Craig Locicero - gitara
Jeremy Von Epp - gitara
Matt Camacho - bas
Chris Kontos - perkusja


Craig Locicero razem z Matt Camacho postanowili po raz kolejny wskrzesić FORBIDDEN po 11 latach przerwy. Są oni jedynymi oryginalnymi członkami zespołu, a Russ Anderson odszedł na emeryturę w 2012 roku. W nowym składzie są muzycy doświadczeni i z dorobkiem, jak były perkusista MACHINE HEAD Chris Kontos, Jeremy Von Epp ze stoner/heavy metalowego THE WATCHERS, a wokalistą został Norman Skinner, znany z IMAGIKA i nieodżałowanego NIVIANE.
To już 6 album w dorobku grupy, a wydany został 23 października nakładem oddziału włoskiego Frontiers Records, BLKIIBLK Records.

FORBIDDEN przez tych niemal 40 lat grało różne rzeczy, w latach 90. bardziej eksperymentalne jak inne zespoły w czasach kryzysu metalowego. Pierwsze dwa LP były nienaganne technicznie i nie inaczej jest tutaj. Sola gitarowe są bardzo dobre, techniczne i czytelne, ale jednak nie jest to poziom wyśrubowania Omega Wave, ale jednak Jeremy Von Epp to nie Steve Smyth, ale ma swoje momenty, jak w Sol Grave czy Sycophantasy.
Norman Skinner to inny typ wokalisty i wymaga też innej oprawy. Dyspozycja głosowa oczywiście nie budzi zastrzeżeń i pasuje idealnie do stworzonego tutaj repertuaru i Single Point Failure to zdumiewający chwytliwy heavy/thrash metal z rozwiązaniami podpatrzonymi z IMAGIKA i pogłosy tego zespołu są tutaj obecne. Początek tego LP jest bardzo mocny i może nawet za dobry w porównaniu z resztą płyty. Genialny jest Burning the Lungs of Earth w swoim apokaliptycznym, ponurym klimacie, gdzie refren zapada w pamięć i szczerze powiedziawszy to prawdopodobnie najbardziej przebojowa płyta w historii grupy. Skinner, jak to Skinner, swobodnie przechodzi z growlu do falsetu, wszystko brzmi naturalnie i stworzone pod niego. Warto też posłuchać Matt Camacho, bo gra bardzo dobrze, chociaż Chris Kontos ustępuje mu niewiele. Divided by Zero jest genialny w swojej surowości i buńczuczności, ale wytracają na tempie w onirycznym DCLXVI i takie kompozycje w wykonaniu IMAGIKA miała lepsze, nie wspominając o NIVIANE. Psyclops może nie jest tak eksperymentalny, jak Green czy Disortion, ale są tutaj pewne elementy wspólne, z kolei Jisei to marny, pseudoballadowy przerywnik, który niewiele wnosi. Takie rzeczy powinni pozostawić dla ekip z Seattle. Mutually Assured Dysfunction to tylko poprawny thrash, tak jak The Burden nie ma niczego, czego IMAGIKA nie miała na swoich dwóch ostatnich, poprawnych albumach.
Flower of Life (Chaos by Design) miał być punktem kulminacyjnym, ale kompletnie tutaj się pogubili i jest to absolutnie nijaki heavy/power/thrash, gdzie melodia jest niezbyt ciekawa, kopiowanie pomysłów EXODUS wskazuje raczej na bezsilność. Partia progressive w części środkowej z delikatnymi skrzypkami jest tutaj najciekawsza, ale przez 40 lat nie takie rzeczy się słyszało. Prawie 10 minut to o wiele za dużo, kiedy mają tak mało do powiedzenia i może trzeba było zamknąć ten LP Sol Grave. Wtedy by nie było 60 minut dłużącego się materiału.

Zack Ohren współpracował z IMAGIKA i NIVIANE, wykorzystał tutaj doświadczenia z IMAGIKA. Gitary nie są przytłaczające, bas jest dobrze ustawiony i tylko chciałoby się głębszej perkusji, która momentami brzmi jak karton. Dla NIVIANE potrafił stworzyć potężniejszy sound, tutaj jakoś tego ciężaru nie ma.
Powrót nie jest kompromitujący i jest tutaj kilka świetnych i dobrze wykonanych pomysłów, ale w drugiej połowie kompozycje nie są tak dopracowane i wszystko niepotrzebnie się dłuży.
Obiecujący skład i solidny powrót, będący przekrojem prawie całej twórczości FORBIDDEN.


Ocena: 7.5/10

SteelHammer