Opinie i wrażenia z rozgrywki
Właśnie wbiłem platynę w Przeznaczeniu  luz2

Dziś odpłynąłem z Irdorath po raz siódmy, tym razem jako Mroczny Mag. To oznacza, że mam za sobą ukończenie moda wszystkimi dostępnymi gildiami. W tym temacie opisałem każdy z nich, nie licząc paladyna - tak się złożyło, że zbyt długo odkładałem to w czasie i w końcu sobie odpuściłem, ale każdy inny run został przeze mnie opisany.

Co mogę powiedzieć o graniu Mrocznym Magiem? Oczywiście wątek gildyjny Mrocznych jest najciekawszym wątkiem spośród wszystkich dostepnych gildii, ale sam gameplay jako mag jest trochę rozczarowujący. Zaklęcia mrocznego maga są po prostu nieefektywne, do końca drugiego rozdziału używałem masowo starzenia i przyzwania szkieletu goblina a resztę załatwiałem za pomocą broni białej i zwojów magicznych. Sytuacja zmieniła się wraz z trzecim rozdziałem, gdy otrzymałem promocję na Maga i mogłem przerobić Szpon Beliara na runę - od tego momentu to był mój zasadniczy czar ofensywny aż do końca gry, pozostały repertuar zaklęć po prostu jest daleko w tyle i mocno bez sensu. Runa Zemsta Beliara wzmacnia się z każdym rozdziałem i staje się prawdziwą maszyną zniszczenia. Dopiero na 6 kręgu magii mamy możliwość nauczenia się Armii Ciemości - bardzo przydatny czar do walki ze smokiem ożywieńcem. 

Podsumowując, jako Mroczny Mag jest sens wyuczyć się tylko czterech run: Starzenie, Przyzwanie szkieletu goblina, Zniszczenie Ożywieńca, Armia Ciemności. Dodatkowym czarem moim zdaniem niezbędnym jest Leczenie średnich ran, dostępny u Tarana w Leśnym Obozie. Ja oczywiście nauczyłem się tych zaklęć dużo więcej aby trochę ich potestować ale ostatecznie szybko przegrywały w zestawieniu z Zemstą Beliara.

Odnośnie rozwoju postaci: w tym modzie bardzo łatwo jest stworzyć wszechstronną postać, która będzie skuteczna zarówno w zwarciu, na dystans jak i w magii. Ja przez całą grę nie wydałem ani jednego punktu ani na siłę, ani na zręczność, ani na manę a mimo to nie było problemu aby wraz z odpowiednim zestawem biżuterii przekroczyć 120 siły lub zręczności. Many na sam koniec gry miałem grubo ponad 500, z samych bonusów. Był moment, gdy ulewały mi się zgromadzone PNy więc wydałem je na HP u Netbeka oraz podszkoliłem się w 1h do poziomu mistrzowskiego, tak aby po uwzględnieniu bonusu z miecza mieć poziom mistrzowski - to ułatwiło mi czyszczenie świątyni śniącego, gdyż na tym etapie mocno brakuje konkretnych run dla maga i trzeba się tam trochę pomęczyć.
Runa zniszczenia ożywieńca bardzo mocno przydała się w Wieżach Mgieł w Dolinie Przodków - trzeba jedynie zadbać o solidny zapas mikstur many.  :>

Jeśli interesują was jeszcze jakieś konkretne aspekty o których mógłbym opowiedzieć to zadawajcie pytania - mi na szybko nie przychodzi już nic do głowy czym mógłbym się podzielić w tym momencie.

Przeznaczenie to zdecydowanie najlepszy mod z całej Sagi.  OK
Odpowiedz
Ja tym Mrocznym Magiem odpuściłem w 4 rozdziale0 czy coś takiego, bo też mi się te runy bezsensowne wydawały i koniec końców lepiej było walić łukiem i szponem Beliara xd
Ogólnie magia w Przeznaczeniu ma chyba najgorszy balans ze wszystkich elementów. Jak się gra pod miecz czy łuk, to nie odczuwa się tego jakoby było za łatwo/trudno na jakimś etapie.
Ja już to Przeznaczenie tyle razy ograłem, że chyba mi się po raz kolejny nie będzie chciało, choć to chyba mój ulubiony addon do Gothiców, więc tym bardziej niezły wyczyn z Twojej strony, że chciało Ci się aż tyle razy to przechodzić. xD
Odpowiedz
Wiesz, jeśli coś sprawia ci przyjemność to to żaden wyczyn. Przechodzenie Przeznaczenia jest dla mnie relaksujące, zwłaszcza że znam tego moda niemal na wylot, wiem co i jak, gdzie i kiedy pójść, jak rozwijać postać. To wtedy zostaje mi już tylko spokojne bieganie i czytanie dialogów, które są naprawde wysokich lotów i często wprawiają w zadumę.

Nie wiem czemu grałeś Mrocznym Magiem i szponem beliara skoro przecież zamieniamy go w najsilniejszą runę w grze
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości