26.05.2024, 16:39:31
Auro Control - The Harp (2024)
![[Obrazek: 1233008.jpg?1523]](https://www.metal-archives.com/images/1/2/3/3/1233008.jpg?1523)
tracklista:
1.Aurum Regium 01:30
2.Feel The Fire 04:30
3.Not Alone 04:49
4.Rise of the Phoenix 05:13
5.The Harp 04:56
6.Afterglow 05:28
7.Head Up High 05:29
8.Conception 05:15
9.Runner 04:40
10.Breaking Silence 07:27
rok wydania: 2024
gatunek: melodic progressive power metal
kraj: Brazylia
skład zespołu:
Lucas de Ouro - śpiew
Diego Pires - gitara
Lucas Barnery - gitara
Thiago Baumgarten - gitara basowa
Davi Britto - perkusja
oraz
Fábio Laguna - instrumenty klawiszowe
i Goście
To nowy zespół z miasta Salvador i nowi w progresywnym power metalu brazylijskim ludzie, choć Thiago Baumgarten jest aktualnie członkiem HIBRIA i zagrał na ostatnim albumie tego zasłużonego bandu. Muzycy może i dotąd nieznani, ale na pewno doświadczeni jak Diego Pires i Lucas Barnery oraz utalentowani, jak Lucas de Ouro. Efektem pracy nowej formacji jest album "The Harp", który zostanie zaprezentowany przez włoską wytwórnię Rockshots Records 31 maja 2024.
W gatunku określanym jako progressive power metal w brazylijskiej odmianie podobno powiedziano już wszystko, tworząc wariacje na temat ANGRA z różnych okresów działalności.
AURO CONTROL nie stanowi tu wyjątku, znajduje się jednak w tej przystępnej, melodyjnej strefie, gdzie dynamiczne gitary stanowią bazę dla wysokiego, czystego wokalu, a refreny są przyjemne w europejskim stylu, bez naleciałości południowoamerykańskiego folkloru. Nie ma tu także karkołomnych aranżacji i wstawek rodem z jazzu, funka i tak dalej i te utwory są przewidywalne i czyste gatunkowo, przez co także lekkostrawne dla fanów po prostu melodic power. No, może poza pełnym instrumentalnych i wokalnych niespodzianek tytułowym The Harp i Breaking Silence. Są tu klawisze w wykonaniu Fábio Laguna z grupy EDU FALASCHI, ale to album gitarowy i poza intro Aurum Regium (Andre Magalhães) nigdzie nie pełnią one znaczącej roli. Jest nieco skromnych planów, które można by uznać za symfoniczne, ale tu najważniejsze są dwie znakomite technicznie gitary i tworzą one duety w melodiach opartych na fundamencie zbudowanym w dawnych czasach przez HELLOWEEN w połączeniu ze świetnymi wstawkami i ornamentacjami neoklasycznymi, jak w Feel The Fire. Nasycony gitarowym power metalem z większa dawką progresji jest nieco słabszy Afterglow i melodyjny, przebojowy, z rozległymi wokalami Head Up High jest znacznie lepszy w odtwarzaniu specyficznej brazylijskiej atmosfery melodii w power metalu. Znacznie ciekawsze są te numery, gdzie gitary pulsują, melodie są poetyckie, ale zagrane w nierównych tempach, lekko łamane tempa i nacisk jest na klimat i pod tym względem znakomity Not Alone można uznać za utwór pod każdym względem kompletny. No i jako gość znakomicie zaśpiewał tu jako drugi głos Mistrz Jeff Scott Soto.
Wokalista tej grupy jest na pewno bardzo dobry, jednak największe wrażenie robią gitarzyści i jest to kolejny zespół i kolejna płyta pokazująca, jakie bogactwo metalowych wirtuozów gitary kryje Brazylia i jak przyjemnie jest ich odkrywać. W Rise of the Phoenix dodatkowo można posłuchać perkusyjnej maestrii i ekwilibrystyki Aquilesa Priestera (EDU FALASHI, ex ANGRA i HANGAR), ale faza symfoniczna wypada tu nieco blado na tle następującego tu po nim solo gitarowego... Twórcą repertuaru w opcji muzycznej jest Lucas Barnery poza Conception, rock metalowym łagodnym songiem przy pianinie narastającym potem do polatującemu ku niebu solo gitarowego, pięknie zaśpiewanym przez Lucasa de Ouro, gdzie autorem kompozycji jest Thiago Baumgarten i różni się ona stylem i klimatem od pozostałych. Diego Pires może nieco pozostaje w cieniu Lucasa Barnery, ale jego utwór Runner jest bardzo udany, stonowany i misternie gitarowo zaaranżowany z dyskretnie umieszczonym śladem neoklasycznym.
Breaking Silence to jednak przykład na to, że w Brazylii bez odniesień do progresywności ANGRA się nie ucieknie i jest tu taka ANGRA przekrojowa, miejscami skomplikowana w aranżacji, miejscami lekko naiwna w słodyczy melodii, miejscami wzruszająca delikatnością przekazu. No i jest tu w roli wokalisty Thiago Bianchi...
Breaking Silence to jednak przykład na to, że w Brazylii bez odniesień do progresywności ANGRA się nie ucieknie i jest tu taka ANGRA przekrojowa, miejscami skomplikowana w aranżacji, miejscami lekko naiwna w słodyczy melodii, miejscami wzruszająca delikatnością przekazu. No i jest tu w roli wokalisty Thiago Bianchi...
Thiago Bianchi wykonał także mix i mastering, i sound ma dużo wspólnego z brzmieniem SHAMAN, co w tym przypadku nie dziwi. Poza nienagannym wykonaniem i doskonałym brzmieniem album ma jeszcze jeden atut. Kompozycje są zróżnicowane, odzwierciedlają różne spojrzenia na power metal w odmianie progresywnej. Często brazylijski progressive power wywołuje zniecierpliwienie, ale na pewno nie w przypadku AURO CONTROL.
ocena: 8/10
new 26.05.2024
Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Rockshots Records
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"