Loanshark
#1
Loanshark - No Sins to Confess (2025)

[Obrazek: 1291985.jpg?2300]

Tracklista:
1. Electric Shocking Waves 04:05       
2. Machine Gunner 04:41      
3. The City Goes Fast 04:12      
4. Another Man in the Trunk 04:01      
5. Backstabber 03:26      
6. Wet 'n Wild 03:34      
7. Midnight Shooter 03:53      
8. Bad Guys Don't Lose 04:15      
9. Open Fire (Marseille cover) 02:50      
10. Heavy Metal Addicts 04:23

Rok wydania: 2025
Gatunek: Heavy Metal
Kraj: Hiszpania

Skład zespołu:
Lögan Heads - śpiew, gitara
Aless Oppossed - bas
Ángel Smolski - perkusja

Fighter Records było pierwsza z wydaniem LP, na którym udzielają się Lögan Heads oraz Aless Oppossed, CRIMSON STORM, który zaprezentował nic ponad muzyczną poprawność. Tutaj ci dwaj muzycy zostali wsparci perkusistą z hiszpańskiego RAPTORE i tak oto ze szpetną okładką mamy kolejny debiut, tym razem nakładem RPM ROAR.

To 40 minut muzyki bezpiecznej, bezstylowej i bez pazura, z bardzo dobrym basem Alessa Opposseda, gdzie reszta nie oferuje tutaj nic poza tym, co RAPTORE pokazało w zeszłym roku, tylko w jeszcze mniej spektakularnym stylu. Może i zagrywki pod IRON MAIDEN w Electric Shocking Waves niektórych przyprawią o szybsze bicie serca, ale Heads jest tutaj bardzo przeciętnym, mało wyrazistym wokalistą. Nie prezentuje tutaj niczego ciekawego ani od siebie, co by było warte odnotowania, to słychać w bardzo manierycznym, sztucznym Machine Gunner. Może i Smolski z życiem opukuje zestaw, co jest bardzo mocno podkreślone przez brzmienie, tak jak bardzo dobra gra Alessa, ale w kwestii kompozycji nie dzieje się tutaj zbyt wiele ciekawego. Szczególnie od strony gitarowej, gdzie w głównej mierze królują riffy raczej już sprawdzone i ograne. Sola gitarowe dobre, gatunkowo poprawne. Another Man in the Trun, który można by było uznać za odrzut z CRIMSON STORM. Trudno jednak się pozbyć momentami wrażenia, że bardziej zaangażowany jest tutaj basista. O ile nikt nie zasnął przy odartym z metalu SAXON dla całej rodziny The City Goes Fast. Cover MARSEILLE to najlepsza kompozycja na tym albumie i najbardziej metalowa. Reszta to raczej zachowawcza komercja ze śladowymi ilościami NWOBHM, może nawet i SAXON, którego od biedy z lupą można się dopatrzeć w Backstabber, bo nad kiepskim i chaotycznym Wet'n'Wild nawet nie ma co się pochylać, tak jak nad co najwyżej poprawnym Midnight Shooter.
Brak realnej ballady nie dziwi i może to nawet lepiej, biorąc pod uwagę, jak nieinteresującą barwą operuje tutaj Heads i jak grzecznie zagrany Heavy Metal Addicts, któremu bliżej do bardzo wczesnego heavy metalu ocierającego się o hard rock, bardziej kojarzący się z animacją Heavy Metal z lat 80. niż szlachetną stalą.

Brzmienie z pierwszoplanową, ale bardzo suchą perkusją i mocno zaakcentowanym basem, gdzie gitara jest poprawnie zrealizowana w stylu vintage. Kto jest fanem RAPTORE, ten bez wątpienia będzie zachwycony gorszym wokalnie debiutem RAPTORE MKII, na którym powtarzane są wszystkie błędy HITTEN z albumu While Passion Lasts.
Może z innym wokalistą byłoby ciekawiej i mniej, ponieważ Heads jest na pewno lepszym gitarzystą niż śpiewakiem. W takiej formie, to już lepiej posłuchać HITTEN ze złotych czasów.


Ocena: 6/10

SteelHammer

Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni  RPM ROAR.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości