20.02.2025, 18:46:17
Sinner Rage - Powerstrike (2025)
![[Obrazek: 1295872.jpg?0945]](https://www.metal-archives.com/images/1/2/9/5/1295872.jpg?0945)
Tracklista:
1. Powerstrike 03:43
2. Silent Thunder 03:33
3. Highway Knights 04:45
4. Chained by Night 04:40
5. Fire's On 04:11
6. Angel of Combustion 02:49
7. Call of the Wind 03:13
8. Dangerous Attraction 04:22
Rok wydania: 2025
Gatunek: Heavy Metal
Kraj: Hiszpania
Skład zespołu:
Aritz Martinez - śpiew
Aritz Yarza - gitara
Jara Solis - gitara
Dan Speedhammer - bas
Javi Rinones - perkusja
![[Obrazek: 1295872.jpg?0945]](https://www.metal-archives.com/images/1/2/9/5/1295872.jpg?0945)
Tracklista:
1. Powerstrike 03:43
2. Silent Thunder 03:33
3. Highway Knights 04:45
4. Chained by Night 04:40
5. Fire's On 04:11
6. Angel of Combustion 02:49
7. Call of the Wind 03:13
8. Dangerous Attraction 04:22
Rok wydania: 2025
Gatunek: Heavy Metal
Kraj: Hiszpania
Skład zespołu:
Aritz Martinez - śpiew
Aritz Yarza - gitara
Jara Solis - gitara
Dan Speedhammer - bas
Javi Rinones - perkusja
SINNER RAGE to kolejny hiszpański zespół, który próbuje zawojować scenę klasycznego heavy metalu lat 80., stylizowanego na SAXON czy JUDAS PRIEST. Debiut grupy wyda Dying Victims Productions 21 lutego 2025 roku.
Z Iberii w tym miesiącu mieliśmy już okazję usłyszeć LOANSHARK i jest to muzyka bardzo podobna, powielająca te same błędy, ale zagrana z jeszcze mniejszym przekonaniem i techniką. To zaledwie 30 minut muzyki, ale nudnej, wtórnej i bezsilnej. Niemoc kompozycyjną słychać od początku do końca już w Powerstrike, który nie ma nic wspólnego ani z mocą, ani z uderzeniem. To najgrzeczniejszy typ heavy metalu, jaki można usłyszeć w Silent Thunder z siłowymi falsetami Aritz Martinea, który jest wokalistą równie nieinteresującym jak Logan Heads z LOANSHARK. Skład od LOANSHARK jest niby większy, bo do gitar oddelegowano dwóch członków, ale grają oni równie bez życia i finezji, jak muzycy z ostatniego LP HITTEN. Highway Knights to zwykła nuda, tak jak Chained by Night, który jest tylko mizerną kalką CHARIOT. Coś tam szybciej próbują grać w Fire's On, ale przypomina to grzeczne nagrania PEGAZUS z 2011 roku. Światłem w tunelu jest najkrótszy Angel of Combustion, który może i jest oparty o najbardziej ograny motyw NWOBHM, ale sola gitarowe w końcu coś sobą reprezentują, a Martinez okazuje się, że potrafi zaśpiewać.
Do marności SINNER jednak powracają w Call of the Wind i jeszcze gorszym, rockowym Dangerous Attraction. Tutaj SINNER z najbardziej chudych lat niemal wylewa się z głośników, od marnej melodii po przesterowany głos wokalisty. Teutońska gra brzmi tutaj zwyczajnie nieszczerze.
Produkcja jest dobra, a sekcja rytmiczna zasługuje na uznanie, ponieważ coś tam próbują grać, szczególnie Dan Speedhammer, który wybije się w tym oceanie przeciętności, chociaż naprawdę nieznacznie i poziom instrumentalistów jest raczej wyrównany.
Bardziej rockowe kompozycje można grać ciekawiej, co pokazało AVALANCH czy TIERRA SANTA, ale na muzykę trzeba mieć pomysł, a tego ewidentnie tutaj zabrakło.
Ocena: 5/10
SteelHammer
Przedpremierowa recenzja dzięki uprzejmości wytwórni Dying Victims Productions.