Dzisiaj, 00:04:40
Icarus (Peru) - Rising from the Ashes (2026)
![[Obrazek: 1437614.jpg?0747]](https://www.metal-archives.com/images/1/4/3/7/1437614.jpg?0747)
Tracklista:
1. Hero of the Light 04:23
2. Fury of Angels 05:47
3. Immortal Warrior 04:46
4. Power of My Steel 04:06
5. Carry On 04:31
6. Desert of Pain 04:01
7. The One 05:14
8. End of Times 04:41
9. Revelations 03:37
10. Icarus 06:10
Rok wydania: 2026
Gatunek: Melodic Power Metal
Kraj: Peru
Skład zespołu:
Lucho Jibaja - śpiew
Jesús Parra - gitara
Óscar Martín - gitara
Ricardo Zarate - bas
Vearliz Chambergo - perkusja
![[Obrazek: 1437614.jpg?0747]](https://www.metal-archives.com/images/1/4/3/7/1437614.jpg?0747)
Tracklista:
1. Hero of the Light 04:23
2. Fury of Angels 05:47
3. Immortal Warrior 04:46
4. Power of My Steel 04:06
5. Carry On 04:31
6. Desert of Pain 04:01
7. The One 05:14
8. End of Times 04:41
9. Revelations 03:37
10. Icarus 06:10
Rok wydania: 2026
Gatunek: Melodic Power Metal
Kraj: Peru
Skład zespołu:
Lucho Jibaja - śpiew
Jesús Parra - gitara
Óscar Martín - gitara
Ricardo Zarate - bas
Vearliz Chambergo - perkusja
ICARUS założony został w 1998 roku przez utalentowanego gitarzystę Óscar Martína, którego można było usłyszeć w 2020 roku na debiucie DANGEROUS PROJECT. Przez ten zespół przewinęło się wielu muzyków z różnych grup, w tym z DANGEROUS PROJECT czy nawet METAL CRUCIFIER, ale ciągłe zmiany składu sprawiły, że DANGEROUS PROJECT debiutowało jednak pierwsze.
W końcu, w maju 2026 roku został wydany debiut ICARUS, wydany nakładem własnym.
Jest to album stylistycznie inny od tego, co gra DANGEROUS PROJECT i jest tutaj więcej power metalu szwedzkiego, szczególnie INSANIA, HELLOWEEN czy GAMMA RAY i bliskie stylistycznie temu, co prezentuje sobą kolumbijskie ENERGEMA oraz solowe wyczyny Nicolasa Waldo. Nie brakuje tutaj oczywiście gitarowego kunsztu Óscara Martína, który razem z Jesús Parra zdumiewają swoimi neoklasycznymi, rozbudowanymi popisami, ale nie brakuje tutaj niczego również pozostałym muzykom i sekcja rytmiczna jest tutaj znakomita. Partie basowe Ricardo Zarate zabijają w Power of My Steel, tak jak energiczna gra Vearliz Chambergo, ale ta kompozycja sama w sobie jest bardzo dobra i dobrze podkreśla talent Lucho Jibaja, którego wysokie rejestry nie są męczące.
Ładnie zaczynają w zamaszystym Hero of the Light z typowo hansenowskim refrenem. Na pewno lepiej rozumieją filozofię HELLOWEEN w Fury of Angels, którzy nagrali poprawny album w 2025 roku. To muzyka tradycyjna i uporządkowana i może w jakimś stopniu nawet zbyt tradycyjna i niezaskakująca, bardzo dobra, jak Immortal Warrior, równa, ale momentami wpadająca w gatunkową zachowawczość jak w Carry On, któremu zabrakło bardziej wyrazistego refrenu i wykonania. Desert of Pain to neoklasyczna ekstraklasa i kompozycja, która spokojnie mogłaby się znaleźć na debiucie DANGEROUS PROJECT, ale różnicę pomiędzy tymi zespołami nakreśla The One, w którym pobrzmiewają echa INSANIA.
End of Times próbuje nawiązywać do innego stylu power metalu, bardzo chłodnego i wysublimowanego, mało przebojowego o przeciętnym poziomie atrakcyjności i tutaj zdecydowanie bardziej zwraca się uwagę na mistrzowskie wykonanie, tak jak w instrumentalym Revelations.
Icarus to punkt kulminacyjny albumu, utrzymanym w klimacie Keeperów, ale jest to tylko dobry power metal, który słyszało się już wiele razy i lepiej, a i od strony technicznej nie powala jak pozostałe kompozycje.
Brzmienie zostało zrealizowane znakomicie i jak na self-release jest godne podziwu, jak selektywny i czysty sound udało się im tutaj uzyskać. Każdy instrument słychać tutaj doskonale, nie ma trzasków i nikt nikogo nie zagłusza. W pełni profesjonalnie wykonane, niemieckie, studyjne brzmienie.
Może nie jest to sensacja i odkrycie na miarę DANGEROUS PROJECT, ale jest to bardzo dobry power metal, tradycyjny, prosty i bez zobowiązań, nawiązujący do czasów już dawno minionych i zagrany szczerze. Są pewne aranżacyjne archaizmy, ale są one w pełni zrozumiałe.
Óscar Martín otacza się bez wątpienia muzykami utalentowanymi i należy mu się więcej rozgłosu, bo to Guitar Hero z prawdziwego zdarzenia.
Ocena: 8.3/10
SteelHammer



