Dzisiaj, 00:46:43
Varras - Electric Stardom (2026)
![[Obrazek: Cover1.jpg]](https://steelgallery.com/metal-store/wp-content/uploads/sites/6/2026/04/Cover1.jpg)
Tracklista:
1. Electric Stardom
2. In My Life
3. Holy Periza
4. The Tears Of The World
5. Enlightened By God
6. On The Megadeath Crossroads
7. Sexy Love
8. Layzer Mark
9. Concerto In G Minor RV 578
10. Lonely Dreamer
11. Palisha (CD Bonus)
Rok wydania: 2026
Gatunek: Heavy/Power Metal
Kraj: Grecja
Skład zespołu:
Costas Varras - gitara
Gościnnie:
Mark Boals - śpiew (1, 2, 4)
Goran Edman - śpiew (3, 7, 10)
Leonidas Petropoulos - bas, instrumenty klawiszowe (1-3, 8-9)
Aggelos Tsoukalas - perkusja
Bob Katsionis - instrumenty klawiszowe (3-7, 10)
Sotiris Pomonis - gitara (7)
![[Obrazek: Cover1.jpg]](https://steelgallery.com/metal-store/wp-content/uploads/sites/6/2026/04/Cover1.jpg)
Tracklista:
1. Electric Stardom
2. In My Life
3. Holy Periza
4. The Tears Of The World
5. Enlightened By God
6. On The Megadeath Crossroads
7. Sexy Love
8. Layzer Mark
9. Concerto In G Minor RV 578
10. Lonely Dreamer
11. Palisha (CD Bonus)
Rok wydania: 2026
Gatunek: Heavy/Power Metal
Kraj: Grecja
Skład zespołu:
Costas Varras - gitara
Gościnnie:
Mark Boals - śpiew (1, 2, 4)
Goran Edman - śpiew (3, 7, 10)
Leonidas Petropoulos - bas, instrumenty klawiszowe (1-3, 8-9)
Aggelos Tsoukalas - perkusja
Bob Katsionis - instrumenty klawiszowe (3-7, 10)
Sotiris Pomonis - gitara (7)
Pochodzący z Aten Costas Varras to mniej znany gitarzysta sceny greckiej, który od lat 2000 jest jednym z herosów, promujących heavy/power metal z ciągotami do neoklasyki. Bez wątpienia to gitarzysta utalentowany, ale i ze specyficznym podejściem do gry i kompozycji, co można było usłyszeć na mało znanym debiucie OVERLORD'S PERPETUAL (obecnie PERPETUAL) z 2005 roku czy jego solowym albumie z 2018 roku.
Nagrywa mało i rzadko, ale grecka wytwórnia Steel Gallery Records zaprezentowała jego trzeci w karierze album, wydany pod własnym nazwiskiem w maju 2026 roku.
To album równie eklektyczny, jak jego poprzednie, gdzie prezentuje grę od progressive metalu z ciągotami neoklasycznymi, które mogą się kojarzyć z RING OF FIRE czy może nawet w jakimś stopniu z solową twórczością Marka Boalsa, jak w tytułowym Electric Stardom, po epicki heavy metal skrzyżowany z wczesnym NORTHWIND Holy Periza. Holy Periza to kompozycja zaskakująco dobra, w typowo greckiej manierze grania epickiego i kto by pomyślał, że Goran Edman zaśpiewa to tak wybornie! Tutaj Varras wyjątkowo schodzi na dalszy plan i dominuje Edman z chórem wojowników! Zaskakujący utwór i gdyby tylko cały LP trzymał tak wysoki poziom.
Electric Stardom, jak i In My Life można uznać za kompozycje dobre, gdzie ten pierwszy zaskakuje dramatyzmem, ale ich największym atutem jest bez wątpienia forma wokalna Marka Boalsa, wyborna praca sekcji rytmicznej (szczególnie w In My Life, co za bas!), no i oczywiście sam guitar hero Costas Varras, który prezentuje podejście dość nieszablonowe w ornamentacjach, ale bez wątpienia frapujące i odmienne od ogólnie przyjętych standardów. Rereny może nie należą do najoryginalniejszych, ale jest w tym jakieś nawiązanie do PERPETUAL. The Tears Of The World zaczyna się pompatycznie i to po części zaskakujące, jak dobrze Varras czuje tutaj stylistykę twórczości Boalsa, jest to kompozycja w jego stylu i do tego całkiem udana, chociaż nie można jej porównywać do tych najlepszych, czy to z RING OF FIRE, czy solowej twórczości. Enlightened By God to prezentacja specyficznej gry Varrasa z ciekawymi klawiszami Boba Katsionisa, chociaż bardziej by pasowały do space metalu, ale jako instrumental to nie porywa. Za to On The Megadeath Crossroads to bardzo energicznie zagrany neoclassical metal, podany w bardzo dobrej formie i ponownie warto tutaj posłuchać gry nie tylko lidera, ale i basisty Leonidasa Petropoulosa. Aggelos Tsoukalas to solidny perkusista i gra z wyczuciem, no ale w końcu miał okazję współpracować z samym Angelo Perlepesem. Sexy Love z Edmanem niestety bardzo słaby i to taki heavy rock z pogłosami VICE HUMAN, gdzie sam wokalista prezentuje się z mniej interesującej strony, podobnie jak samo wykonanie. Blado wypadają sola i to granie niestety nudne. Layzer Mark to przerywnik instrumentalny w bardziej progressive metalowej manierze, gdzie Varras pokazuje swoją specyficzną grę. Oczywiście Vivaldiego zawsze się słucha dobrze i Concerto In G Minor RV 578 nie budzi zastrzeżeń.
Lonely Dreamer to znów progressive metal, ale bardziej uderzający greckim chłodem i tutaj Edman sprawdza się tak sobie, refren jest słabo zaznaczony i to wszystko rozpływa się w nijakiej melodii.
Bonusem do wersji CD jest rockowa ballada Palisha, którą można było usłyszeć już w zeszłym roku i przepięknie tutaj zaśpiewał Mark Boals, świetne są tutaj subtelne plany klawiszowe Leonidasa Petropoulosa i pięknie grający na gitarze akustycznej Varras. Ta kompozycja spokojnie mogłaby zastąpić nijaki Lonely Dreamer i byłoby to zakończenie przepiękne. I dla wersji CD takie jest. Co za romantyzm i wyczucie.
Sound w wykonaniu Leonidasa Petropoulosa oczywiście wozorwy i bez zastrzeżeń, ze świetnie ustawioną, grzmiącą sekcją rytmiczną i metalicznym basem. Twórczość Varrasa jest eklektyczna i synkretyczna, kompozycyjnie nie zawsze trafia z powodu tych wszystkich kombinacji, ale ma własny styl i kiedy działa, to jest to granie ciekawe.
Costas Varras pozostaje sobą i prezentuje kolejny album w swojej dyskografii, technicznie wykonany solidnie i z paroma killerami. Holy Periza pokazuje, że warto wyczekiwać takich powrotów.
Ocena: 7.4/10
SteelHammer
Podziękowania dla wytwórni Steel Gallery Records za udostępnienie materiałów do recenzji.


