Dołączył: 27.05.2016
Liczba postów:1.047
Ja tego moda darzę szczególnym sentymentem bo był pierwszym w jakiego zagrałem. Pamiętam to podniecenie na myśl, że oto zdarza się okazja żeby wycisnąć z Gothica jeszcze więcej Gothica i gdy po wielu próbach nieudanych instalacji w końcu ujrzałem ekran ładowania z wilkiem na pierwszym planie to moja ekscytacja sięgała zenitu. :D
Mogłem mieć wtedy może 13-14 lat i wtedy kompletnie nie przeszkadzały mi mankamenty które opisałeś. Po prostu chłonąłem nowy świat gry i na koniec byłem nieco rozczarowany że fabuła nie poprowadziła nas we wszystkie lokacje na mapie i miałem je potem odwiedzić na własną rękę ale do tej pory tego nie zrobiłem.
Może jednak w końcu to zrobię? Teraz już mam świadomość, że Diccuric to projekt ukończony w 50 procentach i nie wiem czy nie będzie mnie dzisiaj odpychał ale w moim growym serduszku pozostaje na bardzo honorowym miejscu jako mod który zapoczątkował moje zainteresowanie się innymi modyfikacjami i ogólnie community Gothica.
Dołączył: 03.10.2018
Liczba postów:199
13.09.2025, 10:25:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.09.2025, 20:49:30 przez Wiwir.)
Na pewno graliście w mody : polskie ,niemieckie ,ukraińskie, rosyjskie czy nawet czeskie .A kto z was grał w mody
rumuńskie ? Otóż Insula_Paladinului_Mort jest właśnie takim na 2h modem. Nie jest to jakieś arcydzieło ale można
zagrać .Mod łatwy zadania proste . Gdyby ktoś chciał obejrzeć Romanian Gothic 2 Mods? , a jeśli nawet zagrać to mogę
wrzucić autotranslatorowe spolszczenie . Ocena -nooo tak 3,5/10
Z rozpędu zagrałem w drugi rumuński mod The Bleakness którego pomimo wielkiego wysiłku nie potrafię ukończyć .
Ale nie ma co żałować .Ocena 2/10
Dołączył: 03.10.2018
Liczba postów:199
RAY-mod, taka sobie produkcja ale dość fajnie mi się grało. I gdyby nie ciekawostki to pewnie o tej produkcji bym nie napisał. Magowie POWIETRZA
a najciekawsze to PRZEMIANA ale nie klasyczna np w wilka czy cieniostwora.(żaden troll.ork)
Jako że mod jest łatwy i dość krótki to nie zdradzę .Potencjalnego śmiałka do zagrania uprzedzam że należy sobie zapisywać na kartce bo w dzienniku
się nie zapisuje.
Po więcej info odsyłam https://themodders.org/index.php?topic=13659.0
Moja ocena- no jest łaskawa 4/10
Dołączył: 27.05.2016
Liczba postów:1.047
Wiwir, a grałeś może w moda do G1 o nazwie Diccuric? To chyba jeden z pierwszych modów jakie powstały, a na pewno pierwszy w którego ja grałem i to było jakieś 18 lat temu gdy chodziłem do gimbazy. Wspominam go bardzo ciepło, pamiętam że Gothica miałem już ogranego na wszystkie możliwe sposoby i taki mod, który daje mi coś nowego to było niezwykłe przeżycie. Współcześnie to dopiero Kroniki Myrtany dały mi takie wrażenia jak niegdyś Diccuric.
Mod ma niemiecki dubbing i niezłe spolszczenie, ale niestety nie jest dokończony choć jak najbardziej grywalny.
Dołączył: 04.01.2025
Liczba postów:24
Diccurica doceniam za szatę graficzną. Ta piękna zieleń i krzaki zapadły mi w pamięć
Dołączył: 27.05.2016
Liczba postów:1.047
Mi zapadł w pamięci ten klimacik. No i ciągle zastanawiam sie co można znaleźć na cmentarzu, bo pamiętam że podczas gry kilkukrotnie go mijałem z daleka ale przez to że mod nie został dokończony to żadne zadanie tam nie prowadziło. Miałem iść sam na eksplorację ale ostatecznie nigdy tego nie zrobiłem.
Chyba czas zainstalować ponownie po tych prawie 20 latach i odkryć tajemnice z dzieciństwa
Dołączył: 20.05.2016
Liczba postów:1.220
Ja tam łaziłem w zeszłym roku w różne dziwne miejsca w tym modzie, ale z tego co pamiętam, to jak gdzieś fabuła nie prowadzi, to po prostu niestety tam nic nie ma.
Dołączył: 04.01.2025
Liczba postów:24
Ten mod nie jest dla questów i fabuły, tylko właśnie eksploracji. Tu nie chodzi o to by zdobyć zbroję, broń, expa, tylko by odkrywać i zaglądać :D
Dołączył: 03.10.2018
Liczba postów:199
Готика 1: Escape from freedom / Бегство от свободы
Link do oryginału Готика 1: - Escape from freedom / Бегство от свободы | World of Players RU
Polecam -ale TYLKO jak będzie tłumaczenie bo na autotranslatorze to jest mordęga .Inne mody jak ogrywałem
na pseudotłumaczeniu nie sprawiały tak wielu problemów ze zrozumieniem jak ten.
Czas gry to ok 50h . Zadania długie i ciekawe (oczywiście nie wszystkie) możliwość ukończenia bez dołączania
do któregokolwiek obozu. Dodany VARANT z dużą zawartością (ok 20h) i w miarę wpleciony w fabułę .
Po powrocie z Varantu mod jest trochę nużący i nawet dodanie miasta orków aby dotrzeć do śpiącego niezbyt
ożywia rozgrywkę .
Dołączył: 20.05.2016
Liczba postów:1.220
Przeszedłem pierwszy raz w życiu zwykłe Noc Kruka na magu. xd
Do tego zrobiłem se mini challenge, że nie używam w ogóle broni do walki wręcz ani łuków (tylko pięściami się czasami wspomagałem, żeby nie dobijać NPC) i nie korzystam z łóżka w celach regeneracji. Spałem tylko żeby zrobić z nocy dzień, ale to zawsze się regenerowałem na full przed tym.
W pierwszym rozdziale wszystko zwojami czyściłem i nawet było to w miarę ciekawe. Szczerze to tych zwojów to starczyło tak na styk, bo wykupiłem dosłownie wszystkie. xd W drugim rozdziale niepotrzebnie używałem amuletów i pierścieni do regeneracji many, bo tych potek na manę mi zostało miliard pod koniec gry, ale nie wiedziałem ile tego zejdzie. Kamienni strażnicy to też był problem, bo nic im nie biłem. Wszystkich jakimiś przemianami w potwory powybijałem. Trzeci rozdział z tymi poszukiwaczami to jest totalna padaka, bo nie ma czym ich zabijać. Dopiero od 4 miałem jakiś spell, który cokolwiek im bił. Grając łukiem czy mieczem totalnie nie ma takich problemów. Musiałem niemalże wszystkich poszukiwaczy w trzecim rozdziale omijać, a zwojami zabijać tych, których trzeba np. przy słonecznym kręgu. Z tych run ze szponu, to spoko jest to przyzwanie zombie, bo to była jedyna runa pozwalająca mi zabijać golemy w czwartym rozdziale, które mają miliard odporności na magię. Od 5 rozdziału z deszczem ognia żaden inny spell nie jest już potrzebny. Fajnie się robi rzeźnię orkom, a potem morduje cały zamek w Górniczej Dolinie. Dwór Irdorath to jest tak banalny z tym deszczem, że szkoda gadać. Te demony to też jest bezsens. Przyzywasz jednego, redukujesz fpsy do 40 i czekasz aż demon Ci smoka zabije. xd W sumie mogłem sprawdzić, czy na 120 też by dał radę.
To raczej moja pierwsza i ostatnia gra magiem. Dalej preferuję grę mieczem, nie trzeba się chrzanić z tymi potkami na manę. Miecz przebija się samym współczynnikiem siły przez wszystko, a tym magiem to jak trafisz na potworki odporne na magię, to gówno się da zrobić.
Staty postaci na koniec na czysto bez amuletów i innych bzdur. Dało by się pewnie tam jeszcze z 2 levele dobić na siłę, ale nie wiem po co, bo dosłownie od połowy drugiego rozdziału nie miałem co robić z punktami nauki. Większość z nich przeznaczyłem na nauczenie się jakichś czarów dla beki, których prawie ani razu albo dosłownie wcale nie użyłem. Z 40 levelów na spokojnie wystarcza, żeby postać wymaksować.
Dołączył: 27.05.2016
Liczba postów:1.047
Gratki, ja ostatnio też zaczynałem grać w czyste NK po jakichś 10 latach. Również miałem zamiar przejść magiem, żeby porównać sobie to z Przeznaczeniem ale nie stawiałem sobie takich ambitnych wyzwań jak zupełne nieużywanie broni białej, bo jednak od czegoś te kostury są.
Jakie zaklęcia są właściwie dostępne ze Szponu? I czy serio są one bezużyteczne?
Dołączył: 20.05.2016
Liczba postów:1.220
Szczerze to obczajałem tylko przyzwania: kamienny strażnik jest useless, za późno się go dostaje, zombie jest spoko. 1, 2, 5 i 6 nawet nie testowałem. Generalnie w 5 rozdziale jest ten deszcz ognia i on jest tak OP, że nie warto niczego innego używać. Musisz sobie poczytać jak te inne czary ze szpony działają.
Dołączył: 20.05.2016
Liczba postów:1.220
Przeklejam moją wypowiedź z grupki na Discordzie, bo dla mnie jest niepojętne, jak ludzie mogą uważać, że ten Remake jest dobry, gdzie autorzy dokonali dewastacji na fabule z Gothica 1. Jak ktoś jeszcze nie grał, a nie chce spoilerów, to nie czytać dalej proszę. To jest wysryw mojej frustracji.
Dota — 01:43
Dla mnie też zmiany fabularne są tragiczne. W oryginalnym Gothicu Stara Kopalnia się wali i jest panika na zamku w Starym Obozie i w tej beznadziejnej sytuacji Magnaci podejmują decyzję podyktowaną emocjami, że trzeba zaatakować Wolną Kopalnię. Magowie Ognia zgodnie z prawdą mówią, że to bardzo pochopna deycja i trzeba to przemyśleć. To nie trafia do Gomeza i jego ludzi i mordują ich. Wszystko dzieje się w ułamku chwili. Ten twist fabularny ma mega sens.
W Remake Stara Kopalnia się wali na początku trzeciego rodziału i w sumie ma to zerowe znaczenie. Nic się nie zmienia, wszystko toczy się swoim życiem. Wyjebane.
Potem po odnalezieniu kamieni ognisujących i przybyciu do zamku zastajemy magów ognia i strażników w dyskusji. Gadamy z Corristo, po czym ten nam mówi, żeby główny bohater wyszedł tylnym wyjściem. A przepraszam kurwa, po co? Dopiero co wlazłem główną bramą. Nie ma to żadnego sensu. Potem jest amerykańska scena akcji, gdzie Corristo idzie do Gomeza, po czym magowie dają się wszyscy zabić jak banda noobów, ty z Miltenem uciekasz. Pierwsze co zrobiłem po tym to wróciłem do Starego Obozu i jakie zasko miałem, że mogę do niego wejść za 100 bryłek rudy. Grałem w ogóle po stronie Starego Obozu, ale no nie no, do zewnętrznego pieścienia mogę wejść, tam mnie Gomez nie zuważy. Wcale list gończy za mną by nie wisiał.
Po czym wbiłem se do zamku, zajebałem Gomeza, bo gra na to pozwala, wybiłem cały obóz. To pewnie in game zajęło jakieś 2-3 godziny. Wróciłem do Nowego Obozu i okazuje się, że Gomez zdążył wysłać na Wolną Kopalnię swoją armię. Jedyne logiczne wytłumaczenie jest takie, że zrobił to zaraz przed zabójstwem magów. No i najlepsze że potem przez całą grę masz dialogi, że Gomez jest nieobliczalny, nie wiadomo co jeszcze może zrobić, ale kurwa u mnie w grze on już nie żył. Developerzy pozwolili mi go zabić, to to zrobiłem. Cały 5 rozdział nie ma sensu przez taką możliwość.
Pomijając już fakt, że wyprawa do zatopionej wieży Xardasa jest useless, bo nie ma sensu tam iść. Tak samo runa teleportacyjna do Starego Obozu też jest useless.
Ja nie wiem, jak można było tak rozjebać tą grę.
Dota — 01:58
To samo z historią Lee. Też ją zmienili nie wiedzieć po chuj i oczywiście zrobili to tak, że wersja z Remake jest idiotyczna.
W oryginale Lee był świetnym dowódcą. Jego rozkazy miały sens i odnosił spektakularn zwycięstwa, przez co był bardzo poważany przez Rhobara. To nie podobało się próżnym ludziom z dworu, że żółnierz może znaczyć dla króla więcej niż oni, i został przez nich wrobiony w zabójstwo, ale ze względu na to, że dokonał tego czego dokonał, uniknął śmierci i wtrącili do do kolonii. W kolonii odnalazł się mega szybko i mając swoje zdolności przywódcze stanął na czele najemników, którzy bronią Magów Wody którzy mają plan jak przełamać barierę.
Jaka jest historia w Remake? W Remake Lee mówi, że został wysłany na bitwę przez samego Rhobara, która była z góry przegrana. Mówi też, że "Tylko on wiedział (Rhobar), że ta bitwa jest z góry przegrana." Potem obwinili go za porażkę i wrzucili za barierę. No i teraz jak się o tym pomyśli, to wychodzi na to, że Lee wcale nie był zajebistym generałem, tylko jakimś pionkiem. Rhobar zdecydował o wysłaniu go na bitwę to raz, czyli Lee w sumie nie miał realnego wpływu na działania wojska (ja nie wiem, to jest jakieś nawiązanie do działania Trzeciej Rzeszy w 45, gdzie Hitler przestał słuchać swoich dowódców i sam wydawał rozkazy?). Więc no Lee nie dowodził wojskiem, mało tego, wychodzi z tego, że skoro tylko Rhobar wiedział, że bitwa jest z góry przegrana, to ten Lee w ogóle nie wiedział co się dzieje na froncie. No to faktycznie jak taki z niego dowódca był, to degradacja powinna być, ale może z jakiegoś powodu się nie dało, to wysłali go na samobójczą bitwę, bo mieli go dość. Może miał wysoko postawionego ojca? Generalnie wychodzi na to, że Lee jest jakimś nieudacznikiem, który miał swoje stanowisko nie wiadomo z jakiego powodu i całkiem sensownie chcieli się go pozbyć.
Nie no, świetne zmiany fabularne kurwa.
|