24.04.2026, 01:22:47
Godspear - Turn to the Light (2026)
![[Obrazek: 1426953.jpg?0321]](https://www.metal-archives.com/images/1/4/2/6/1426953.jpg?0321)
Tracklista:
1. Til the End of Time 07:35
2. So They Say 04:48
3. Eye of the Storm 05:41
4. Turn to the Light 07:31
5. Of Glorious Past 04:26
6. Where Sorrows Die 04:05
7. The Reaper’s Scythe 05:34
8. Distant Shore 07:18
Rok wydania: 2026
Gatunek: Symphonic Melodic Power Metal
Kraj: Międzynarodowy (Kanada/Ukraina)
Skład zespołu:
Konstantin Naumenko - śpiew
Dimitriy Pavlovskiy - gitara
Samuel Emond Gaudreault - bas
John Rouleau - perkusja
Xavier Gervais-Dumont - instrumenty klawiszowe
Ocena: 7.8/10
SteelHammer
![[Obrazek: 1426953.jpg?0321]](https://www.metal-archives.com/images/1/4/2/6/1426953.jpg?0321)
Tracklista:
1. Til the End of Time 07:35
2. So They Say 04:48
3. Eye of the Storm 05:41
4. Turn to the Light 07:31
5. Of Glorious Past 04:26
6. Where Sorrows Die 04:05
7. The Reaper’s Scythe 05:34
8. Distant Shore 07:18
Rok wydania: 2026
Gatunek: Symphonic Melodic Power Metal
Kraj: Międzynarodowy (Kanada/Ukraina)
Skład zespołu:
Konstantin Naumenko - śpiew
Dimitriy Pavlovskiy - gitara
Samuel Emond Gaudreault - bas
John Rouleau - perkusja
Xavier Gervais-Dumont - instrumenty klawiszowe
GODSPEAR to założony przez kanadyjskiego klawiszowca Xaviera Gervais-Dumo, który poza kanadyjską sekcją rytmiczną zaprosił do współpracy niezwykle utalentowanych muzyków z Ukrainy - Guitar Hero Dimitriy Pavlovskiy oraz znakomitego wokalistę Konstantina Naumenko.
Debiut wydany został nakładem własnym na początku kwietnia 2026 roku.
Xavier Gervais-Dumont postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko, zapraszając do współpracy tak zdolnego, stylistycznego kameleona, jak Dimitriy Pavlovskiy, którego technika jest tutaj znakomita, a sola gitarowe magiczne i natchnione duchem nie tylko neoklasycznym. Sekcja rytmiczna bez problemu sobie tutaj radzi i nie są tylko tłem, basowe szarże Samuel Emond Gaudreault są dewastujące i słucha się ich z przyjemnością, podobnie jak inteligentnej, pełnej finezji gry Johna Rouleau. Plany klawiszowe są tutaj bogate, tak jak symfoniczne, chociaż w stylu typowo kanadyjskim, one nakreślają melodie i są niemal na równi, przy czym są też ciągoty do progressive metalu, jak w dłuższym Turn to the Light, w jakimś stopniu może nawet nawiązującym do późniejszej twórczości MAJESTY OF REVIVAL, chociaż nie w stopniu skomplikowania i niedostępności.
To muzyka stosunkowo przystępna, czerpiąca też z INSTANZIA, czy może nawet z kanadyjskiego WALK WITH TITANS w realizacji i umieszczeniu planów symfonicznych. I podobnie jak w WALK WITH TITANS, wszystkie kompozycje są wykonane z ogromną starannością, ale wiele z nich to niezbyt oryginalny, solidnie odegrany power metal z elementami symfonicznymi, czasami niezbyt chwytliwy, ale bez wątpienia zachwycający techniką, a to jednak za mało, aby uznać ten album za coś wyjątkowego. Nawet jeśli Konstantin Naumenko jest tutaj jak zwykle w formie godnej najwyższej pochwały.
Ten LP też może tworzyć pewien mylny obraz symfonicznym, chwytliwym i rozbudowanym Til the End of Time, gdzie jest coś z INSTANZIA, RHAPSODY oraz WALK WITH TITANS, ale bezdyskusyjnie najlepszy na tej płycie jest melodic power metalowy So They Say. Znakomity, przecudowny refren najwyższej klasy z wybornie wyeksponowaną melodią, gdzie technika nie stara się przyćmiewać melodii, a geniusz w prostocie refrenu, realizacji drugiego planu, pracy sekcji i gitary Dimitriy Pavlovskiy są godne peanów. A wszystko to wieńczy głos wokalisty, który rozkwita w refrenie. SUNRISE? RHAPSODY? Tak, ale za to jak niesamowicie chwytliwe z lekkością i elegancją TWILIGHT FORCE. I co za szkoda, że nie ma więcej takich właśnie kompozycji. Słychać, że wspaniale się tutaj bawią.
Pozostałe kompozycje są dobre, ale to przedział metalowej poprawności jak Eye of the Storm czy Of Glorious Past i z tych bardziej przystępnych kompozycji warto jeszcze wymienić The Reaper's Scythe, gdzie Pavlovskiy czaruje w neoklasycznym stylu. Distant Shore to niestety zakończenie przeciętne i kompozycja niepotrzebnie długa, z chłodnym refrenem, tak jak pieśń barda w stylu BLIND GUARDIAN Where Sorrows Die nie powala.
Realizacja brzmienia jest najwyższej klasy i tutaj zarzutów brak. Sekcja rytmiczna ustawiona wybornie, wieloplanowe, ale nie przytłaczające.
Zebrały się tutaj prawdziwe talenty, ale suma ich umiejętności nie przekłada się na jakość kompozycji, które są dobre, w dużej części jednak niezbyt oryginalne i powszednie, z czego w środkowej części wkrada się niepotrzebny eklektyzm.
Pomysły na dobre kompozycje jednak mają i dowodem tego jest So they Say. Power metalowe arcydzieło i album w takim stylu bym usłyszał zdecydowanie chętniej.Ocena: 7.8/10
SteelHammer


