13.06.2020, 20:25:42
Evergrey - Torn (2008)
![[Obrazek: R-1957546-1254959389.jpeg.jpg]](https://img.discogs.com/6xBOExIGKNef0L-yl9WNejN4NVE=/fit-in/420x420/filters:strip_icc():format(jpeg):mode_rgb():quality(90)/discogs-images/R-1957546-1254959389.jpeg.jpg)
Tracklista:
1. Broken Wings 04:42
2. Soaked 04:59
3. Fear 04:16
4. When Kingdoms Fall 05:33
4. When Kingdoms Fall 05:33
5. In Confidence 04:03
6. Fail 04:50
7. Numb 05:18
8. Torn 04:43
9. Nothing Is Erased 04:41
10. Still Walk Alone 04:44
11.These Scars 05:51
Rok: 2008
Gatunek: Progressive Power Metal
Kraj: Szwecja
Skład:
Tom Englund - śpiew, gitara
Henrik Danhage - gitara
Jari Kainulainen - gitara basowa
Jonas Ekdahl - perkusja
Rikard Zander - instrumenty klawiszowe
W roku 2007 nowym basistą EVERGREY został Fin Jari Kainulainen (STRATOVARIUS, KOTIPELTO), a grupa na nowej płycie "Torn" wydanej we wrześniu 2008 przez Steamhammer poszła w wyrażeniu melodyjnej łagodnej emocji dalej, niż kiedykolwiek do tej pory.
Kompozycje z tej płyty są melancholijne i jak niektórzy twierdzą, przerysowane w wersji "emo", jednak zostało to zrobione z ogromną klasą i wyczuciem. Zbalansowanie pierwiastków progresywnych i radiowo chwytliwych melodii jest niemal perfekcyjne i udało się stworzyć muzykę zarazem ambitną i przebojową, bo jak można inaczej określić opener Broken Wings. Być może potężny w gitarowych akordach Soaked jest w zwrotkach nawrotem do tego, co grali na początku stulecia, ale refren jest zdecydowanie nośny w stylu melodic heavy metal. Buja, buja niesamowicie! A jak kapitalnie pulsuje In Confidence i jak potoczyście i przebojowo się to rozwija.
Oczywiście to nadal EVERGREY w gitarowej dynamice Englunda i Danhage - fenomenalny Fear pełen progresywnej wirtuozerii i poruszającego dramatyzmu to ozdoba tego albumu. A zaraz potem przeszywający When Kingdoms Fall, który przecież zaczyna się tak surowo i niejasno. Maestria EVERGREY i wyborne wokale lidera. Z takim żarem w głosie to Tom śpiewał wcześniej rzadko kiedy. I refren, refren pełen epickiej mocy. Trzeba też podkreślić umiejętności podsycania uwagi słuchacza i to zostało zrobione genialnie w Fail, gdzie dosyć typowy motyw progresywny zwrotek po prostu eksploduje w monumentalnym refrenie, a Tom Englund po prostu dewastuje i miażdży w tymże refrenie. Coś niesamowitego! I ta seria jest kontynuowana w pełnym elegancji progresywnych zagrywek Numb, nowoczesnym, a przy tym jest to kolejny numer z tego LP rozkwitający w ultra przebojowym refrenie. No włóczą po ziemi i wzruszają jednocześnie! Ten refleksyjny i melancholijny klimat osiąga apogeum w tytułowym Torn, gdzie Toma wspierają piękne gustowne chórki, a realizacja planów, gdy gitary nie są za mocne, jest po prostu przepiękna. Polatuje ku niebu to wszystko i jest przy tym takie ciepłe i przyjazne... I by było jeszcze piękniej, romantyczne wirtuozerskie, a zarazem oszczędne solo gitarowe.
Trzeba mieć naprawdę doskonałą passę kompozytorską, by do samego końca albumu trzymać tak w kleszczach słuchacza, zmuszać go do uwagi i wywoływać emocje, cieszyć niuansami. Te niuanse są ozdobą Nothing Is Erased - jaka tu jest równowaga pomiędzy mocą a lekkością, Still Walk Alone to perfekcja pulsujących gitar i jakby uspokajających je partii wokalnych i jest to chyba najtrudniejsza w odbiorze kompozycja z tej płyty i najbardziej progresywna w czystej postaci.
Choć niektórzy uważają za taką These Scars.
EVERGREY nie zapomina o atrakcyjnych solach, gitary rządzą na tej płycie, podczas gdy klawisze to tylko dopełnienie, nawet bez własnego, jasno wyrażonego planu. Bębny niezbyt głośne, za to blachy ustawione znacznie agresywniej i w pewnych momentach rywalizują z wyrazistością gitar, kruszących i brzmiących bardzo nowocześnie. Björn Tom Fredrik Nordström rządzi w studio!
EVERGREY wychodzi szerzej do mainstreamowego słuchacza rocka i metalu nie tracąc przy tym nic ze swoich najważniejszych i najpotężniejszych atutów i znaków rozpoznawczych.
W roku 2007 nowym basistą EVERGREY został Fin Jari Kainulainen (STRATOVARIUS, KOTIPELTO), a grupa na nowej płycie "Torn" wydanej we wrześniu 2008 przez Steamhammer poszła w wyrażeniu melodyjnej łagodnej emocji dalej, niż kiedykolwiek do tej pory.
Kompozycje z tej płyty są melancholijne i jak niektórzy twierdzą, przerysowane w wersji "emo", jednak zostało to zrobione z ogromną klasą i wyczuciem. Zbalansowanie pierwiastków progresywnych i radiowo chwytliwych melodii jest niemal perfekcyjne i udało się stworzyć muzykę zarazem ambitną i przebojową, bo jak można inaczej określić opener Broken Wings. Być może potężny w gitarowych akordach Soaked jest w zwrotkach nawrotem do tego, co grali na początku stulecia, ale refren jest zdecydowanie nośny w stylu melodic heavy metal. Buja, buja niesamowicie! A jak kapitalnie pulsuje In Confidence i jak potoczyście i przebojowo się to rozwija.
Oczywiście to nadal EVERGREY w gitarowej dynamice Englunda i Danhage - fenomenalny Fear pełen progresywnej wirtuozerii i poruszającego dramatyzmu to ozdoba tego albumu. A zaraz potem przeszywający When Kingdoms Fall, który przecież zaczyna się tak surowo i niejasno. Maestria EVERGREY i wyborne wokale lidera. Z takim żarem w głosie to Tom śpiewał wcześniej rzadko kiedy. I refren, refren pełen epickiej mocy. Trzeba też podkreślić umiejętności podsycania uwagi słuchacza i to zostało zrobione genialnie w Fail, gdzie dosyć typowy motyw progresywny zwrotek po prostu eksploduje w monumentalnym refrenie, a Tom Englund po prostu dewastuje i miażdży w tymże refrenie. Coś niesamowitego! I ta seria jest kontynuowana w pełnym elegancji progresywnych zagrywek Numb, nowoczesnym, a przy tym jest to kolejny numer z tego LP rozkwitający w ultra przebojowym refrenie. No włóczą po ziemi i wzruszają jednocześnie! Ten refleksyjny i melancholijny klimat osiąga apogeum w tytułowym Torn, gdzie Toma wspierają piękne gustowne chórki, a realizacja planów, gdy gitary nie są za mocne, jest po prostu przepiękna. Polatuje ku niebu to wszystko i jest przy tym takie ciepłe i przyjazne... I by było jeszcze piękniej, romantyczne wirtuozerskie, a zarazem oszczędne solo gitarowe.
Trzeba mieć naprawdę doskonałą passę kompozytorską, by do samego końca albumu trzymać tak w kleszczach słuchacza, zmuszać go do uwagi i wywoływać emocje, cieszyć niuansami. Te niuanse są ozdobą Nothing Is Erased - jaka tu jest równowaga pomiędzy mocą a lekkością, Still Walk Alone to perfekcja pulsujących gitar i jakby uspokajających je partii wokalnych i jest to chyba najtrudniejsza w odbiorze kompozycja z tej płyty i najbardziej progresywna w czystej postaci.
Choć niektórzy uważają za taką These Scars.
EVERGREY nie zapomina o atrakcyjnych solach, gitary rządzą na tej płycie, podczas gdy klawisze to tylko dopełnienie, nawet bez własnego, jasno wyrażonego planu. Bębny niezbyt głośne, za to blachy ustawione znacznie agresywniej i w pewnych momentach rywalizują z wyrazistością gitar, kruszących i brzmiących bardzo nowocześnie. Björn Tom Fredrik Nordström rządzi w studio!
EVERGREY wychodzi szerzej do mainstreamowego słuchacza rocka i metalu nie tracąc przy tym nic ze swoich najważniejszych i najpotężniejszych atutów i znaków rozpoznawczych.
ocena: 9,5/10
new 13.06.2020
new 13.06.2020
NIE JESTEM ATEISTĄ - WIERZĘ W HEAVY METAL
"Only The Strong Survive!"
"Only The Strong Survive!"