Jako, że udało mi się wrócić do zdrowia, a zdalne studia pozwalają na trochę więcej w aspekcie elektronicznej rozrywki, po ponad rocznej przerwie wracam tutaj, by po raz drugi spróbować zmierzyć się ze swoim Przeznaczeniem. Opis swoich wrażeń z pierwszego rozdziału zamieściłem juz wtedy, więc nie będę klepał samego siebie po plecach, ale skupię się na tym czego wtedy nie uwzględniłem oraz aspektami co do których upływ czasu pozwolił nabrać innej, szerszej perspektywy. Stan rozgrywki na ten moment to 1 rozdział przed rozmową z Lordem Hagenem, 155 zadań ukończonych. Zrobiłem wszystkie questy dołączeniowe, pchnąłem maksymalnie wątki kupców, zwiadowców, łowców, tak naprawdę jedyny wątek którego nie pchnąłem maksymalnie to złodzieje (obraz, joe, księga Vatrasa) ze względu na zbyt niską na ten moment zręczność. Długo zastanawiałem się nad gildią główną, ale wygrało przekonanie, że powinienem skończyć Przeznaczenie tak, jak już raz zacząłem, więc wybór padł na Mroczny Zakon. W tym przekonaniu utwierdziły mnie jedynie skłonności masochistyczne i posty Memoriusa, że jest to najtrudniejsza gildia. Więc parafrazując starałem się być dokładny i skrupulatny, tak by nie umknęły mi żadne smaczki. Jeśli chodzi o gildie poboczne, zacznijmy od kupców. Chwaliłem wcześniej napisane dialogi, połowicznie się pod tym podpisuje (no dobra, podpisuje się w 95%). Sam wątek fabularnie został rozpisany doskonale, z solidnym tłem, każdy jej członek jest niezależną postacią z własnym charakterem, stylem bycia i wypowiedzi. Dołączenie kosztuje nas trochę wysiłku i biegania, więc dało mi ogromną satysfakcję. Jedyne ale, mam co do opcji dialogowych z członkami już po dołączeniu. Z jednej strony rozumiem głównego bohatera, jego ciekawość świata, sam jestem człowiekiem który musi wszystko wyklikać i wszystkiego się dowiedzieć, jednak miałem wrażenie, że Bezimienny stał się przez chwilę przekupką na targu (w sumie teraz to kupiec, więc może szukam na siłę dziury?). Złodzieje żadnych ale, ta gildia od początku powinna istnieć w takiej, a nie innej formie, wszystko wręcz ocieka klimatem i nie jest ak pusto. Wykonałem już zadanie Za Paula, następnym razem muszę rozegrać wątek jastrzębiami, nie chce mi się wierzyć, że Oskar był aż tak płytki
. Co do łowców nieumarłych na razie trudno powiedzieć coś więcej, ale bardzo podoba mi się zazębienie się wątku tej gildii z zadaniem Klucze i Skrzynie, Starzec bardzo ładnie opisuje MaGotha i swoje relacje z nim, zdecydowanie na plus, całość została zrealizowana jako doskonały ciąg przyczynowy - skutkowy, widać, że każda kwestia i akcja ma swój ce; i stanowi podkładkę pod to co dopiero się wydarzy. Zwiadowcy póki co mnie nie porwali, ale wierzę, że pierwszy rozdział nie pozwolił im jeszcze rozwinąć skrzydeł, czekam na rozwój wydarzeń. Jeśli chodzi o Mroczny Zakon, pierwszy rozdział starczył by ledwo liznąć tego ciężkiego klimatu, jednak czuć w powietrzu, że wszystko będzie gęstnieć wraz z postępem fabuły. Jeśli chodzi o kwestie czysto gameplayowe, umiejętne korzystanie z Gora pozwoliło urosnąć w siłę na tyle, by bez większego skrępowania eksplorować oba zeny. Nie narzekałem na bonusy, ale pewnie jeszcze wielu nie odkryłem. Na temat run nie mogę się wypowiedzieć, bo o ile mam pierwszy krąg, tak postanowiłem nie kupować żadnej z niego runy. Jeszcze dwie rzeczy utkwiły mi w pamięci. Mam wrażenie, że Ignaz zmienił dość radykalnie charakter. Druga to quest Lichwiarz. Bardzo często czyta się na tym forum, że Przeznaczenie to prawdziwy cRPG, a nie jakiś Returning. Oprócz tego questu zawsze czułem, że mam wpływ i dowolność (oczywiście na tyle na ile pozwala gra) na poczynania mojej postaci w zakresie moralności i korzystania lub nie z pewnych rozwiązań fabularnych. Tymczasem po wzięciu questa u Aurelio MÓJ AVATAR w grze oświadczył MI, że on tego zadania ot tak sobie nie wykona, on się waha i muszę go do tego przekonać (trochę tak to wyglądało z perspektywy dziennika) prowadząc śledztwo. Nie powiem sama sytuacja wprawiła mnie w lekkie (acz pozytywne osłupienie) i zapewniła dawkę dobrego humoru. Poniżej jak prezentuje się moja postać na ten moment, prawdopodobnie rozpocznę drugi rozdział, chyba, że znajdę sposób by podnieść zręczność i popchnąć jeszcze kilka zadań. Nie ruszałem jeszcze bonusów do many, oraz goblinich jagód (nie wiem czy jako mag powinienem uczyć się mikstury), korzenie siły jadłem na bieżąco raczej (zostawiając mały, questowy zapas). Na sobie z biżuterii mam +15 do siły i +10 do zręczności. Widziałem, że niektórzy zawodnicy wbili nawet 19 poziom w 1 rozdziale, ale ja chyba odpuszczę, w moim przypadku sprowadziłoby się to już do uciążliwego expienia.

![[Obrazek: C4yMvmB.png]](https://i.imgur.com/C4yMvmB.png)
Ładne słowa nie wystarczą, aby zmienić świat. ~ Lelouch Lamperouge