21.04.2021, 22:28:45
Ukończyłem drugi rozdział, tadam.
Zrobiłem dosłownie wszystkie misje, które się da zrobić na tym etapie (a przynajmniej tak mi się wydaje) i wytłukłem wszystko co się rusza, łącznie z całą obstawą smoków pozostawiając je same tylko przy życiu (nawet im podpierniczyłem skarby na miksturce szybkości XD). Do 32 poziomu brakło niewiele, ale nie udało się go wbić. Myślę jednak, że dla mocnych tryhardów było by to wykonalne.
Staty przy założonym pasie siły i secie wojownika, czyli żeby uzyskać bazowe statystyki to trzeba odjąć 50 siły:
Dziennik zadań, zostało mi tylko tyle aktywnych questów póki co:
Największym wyzwaniem pod względem combatów była chyba Świątynia Śniącego. Dość spora ilość Panów Cienia pod sam koniec była nawet nie tyle problematyczna, co dość żmudna do wybijania. Na szczęście da się ich wyciągać pojedynczo + błyskawice ze Szponu Beliara robią robotę, więc jakoś to poszło. A odnośnie części fabularnej tego wątku, to jakoś turbo podejrzane jest, że ten Demetrius (chyba dobrze napisałem jego imię) oddał wszystko bez żadnej gadki, po dobroci. Ciekawy jestem co tam dalej z tego wyniknie. Imperanon generalnie wydaje dużo poleceń, a nie lubi odpowiadać na jakiekolwiek pytania.
Co do fajniejszych misji/dialogów, to podobała mi się bardzo gadka z Gregiem kiedy przekonywaliśmy go do rozpoczęcia wymiany handlowej z Gildią Kupców. "Nie wiem czy chcę z Tobą handlować, bo jak Cię znam to pewnie ograbisz mnie ze wszystkich skarbów, w zamian za jakiś kompletny rupieć." (czy jakoś tak) W każdym razie rozwalił mnie ten dialog, idealnie pasował do postaci, aż słychać było Andrzeja Tomeckiego jak czytałem tą kwestię. XD
Na duży plus idą też te dodatkowe misje u bandytów z Izabelą i Sprzymierzeńcem. Pamiętam, że pierwszy raz jak grałem to mi się mega podobały ze względu na dość ciekawe zwroty akcji, ale nawet pomimo drugiego podejścia są bardzo przyjemne.
Oczywiście jak zwykle misja z Dobarem, to totalna masakra, ale na szczęście jak się już wie co i jak + nakupi się milion potek na szybkość, to jakoś to leci. xd
Jeśli chodzi o licznik czasu to mam na koncie coś pod 80 godzin. Z tego co kojarzę pierwszy rozdział zajął mi jakieś 35, więc no drugi jak chce się wykonać wszystko co do joty jest troszku dłuższy. Jestem ciekawy jak to wyjdzie w porównaniu do kolejnych aktów, bo na pewno będą krótsze.
W ogóle co do rozwoju postaci, to taktyka wpierniczania wszystkich bonusów od razu po ich dostaniu jest genialna. W tej chwili to właściwie wszystkie walki idą bez większego problemu. Jedynie wyrzynania orków pod zamkiem było trochę czasochłonne, ale też się udało. Mam teraz jakoś 70 punktów nauki nierozdysponowanych i właściwie to nie mam ich na co wydawać, bo niczego mi nie brakuje. xd
Co tu wincyj pisać, coś tam miałem jeszcze z tyłu głowy, ale teraz mi wyleciało. Najwyżej coś dopiszę jak mi się przypomni. xd
Szybko poszło, skończyłem rozdział trzeci. xd
Patrząc na czas poświęcony na poprzednie rozdziały, czyli R1 - około 35 godzin, i R2 około 45 godzin, R3 wychodzi jakieś 15 godzin (o ile nie mniej, nie sprawdzałem tego licznika bardzo dokładnie), więc tak jak się spodziewałem jest dużo krótszy.
Klasycznie rzucę statystykami pod koniec R3 z założonym setem wojownika na siłę i pasem 10 siły. Jako, że jestem maniakiem broni jednoręcznej, to zmieniłem Szpon Beliara na Prawo Kruka, bo jednak różnica w zadawanych obrażeniach jest gigantyczna, nawet pomimo błyskawic ze Szponu.
Co do zadań, to zostało mi w dzienniku to i poza zadaniem z Czarnym Paladynem, to jestem na 100% przekonany, że nic więcej w tym rozdziale nie ruszę. Ten quest z Czarnym Paladynem, to wydaje się, że będę mógł dopiero ruszyć jak wątek Kultu poleci dalej w R4, ale jeżeli jest inaczej, to dajcie znać. xd
Jeśli chodzi o potyczki, to raczej nazwał bym to łatwym rozdziałem, ale nie ma co się dziwić jak już w poprzednim porobiłem nawet najbardziej wymagające walki. Z pancerzem z rudy, to już w ogóle zero wysiłku było pod sam koniec. xd
Jeśli chodzi o zadania, to pomijając, że cała linia fabularna związana z Łowcami Nieumarłych jest bardzo dobra, to po raz kolejny najbardziej byłem zachwycony misją związana z druidem, a raczej backstory, które mogliśmy poznać. Pamiętam, że jak grałem jeszcze za czasu klubu, to tak mi się podobała ta opowieść o druidzie,
że kiedyś na bazie tego wymyśliłem przygodę do D&D (Dungeons&Dragons) i wszystkim się mega podobała. ^^
Co do wątku gildyjnego (Mrocznych), to jak zwykle mam wrażenie, że główny bohater daje się mocno ruchać, bo robi wszystko co mu każą nie dostając praktycznie żadnych odpowiedzi.
Nawiązując tak do ogółu całej rozgrywki, to podoba mi się koncept przywracania dużej ilości postaci z Gothic 1, aczkolwiek to że te postacie, bądź główny bohater pamiętają dużą ilość mało istotnych wydarzeń związanych z ich współpracą/poznaniem się, wydaje się to trochu naciągane. Z drugiej strony niby wydarzenia z G2 dzieją się praktycznie kilka tygodni później co fabuła G1, ale i tak jak bardzo lubię to oczko do fanów, to troszkę jest tego za dużo jak dla mnie. xd Ale to nawet ciężko traktować jako jakiś minus, bo raczej jest to plus, ale jakoś tak po prostu mam takie odczucia.
Z innej beczki, to też fajna sprawa jest z tymi nauczycielami, że do któregoś tam momentu właściwie bez różnicy u kogo się uczysz, ale na późniejszym etapie rozgrywki musisz się już trochę natrudzić w znalezieniu właściwego, bo większość uczy do maks 120. Tak miałem z uczeniem się siły, bo punkciki nauki po R2 leżały odłogiem, a jak zauważyłem, że 13 siły brakuje do Prawa Kruka, to nawet pomimo kosztu 15 za 5 zacząłem szukać chłopa, który mógł by mnie tej siły nauczyć. W ten sposób zapłaciłem Quentinowi, żeby obczaić, czy może on sprosta zadaniu nauczyciela i udało się dobić razem z bonusami 200 siły. ^^
Pamiętam również, że mega się ucieszyłem, że Imperanon zlecający misję podpierniczenia pierścieia teleportującego do Słonecznego Kręgu, pozwolił go koniec końców zachować, bo gdyby nie ten pierścień, to umiejscowienie Mrocznych w R3 było by bardzo upierdliwe ze względu na brak runy teleportującej do tego miejsca i dystans jaki trzeba przebyć od najbliższej lokacji możliwej do przeteleportowania się.
Jak zwykle napomknę o najbardziej irytującej misji i jest to szukanie tych frajerów z Czarnego Zakonu, których trzeba załatwić w Dolinie Przodków. Szczerze powiem, że po kilkunastu minutach biegania i znalezieniu pięciu z nich, wlazłem w wyszukiwarkę na forum i wysearchowałem i lokalizację ostatniego z nich. xd
Jak zwykle grając miałem jeszcze pierdyliard innych przemyśleń, ale oczywiście o nich zapomniałem. Chyba przy następnym etapie będę notował jak mi coś przyjdzie do głowy.
@edit
Jednak nie skończyłem R3, bo właśnie, że dowiedziałem, że nie wyklikałem jednej opcji dialogowej u Xardasa. XD
@edit2
Ja pierdole, te misje z Globala to jest taki rak, że aż się odechciewa grać. Serio.
Zrobiłem dosłownie wszystkie misje, które się da zrobić na tym etapie (a przynajmniej tak mi się wydaje) i wytłukłem wszystko co się rusza, łącznie z całą obstawą smoków pozostawiając je same tylko przy życiu (nawet im podpierniczyłem skarby na miksturce szybkości XD). Do 32 poziomu brakło niewiele, ale nie udało się go wbić. Myślę jednak, że dla mocnych tryhardów było by to wykonalne.
Staty przy założonym pasie siły i secie wojownika, czyli żeby uzyskać bazowe statystyki to trzeba odjąć 50 siły:
Dziennik zadań, zostało mi tylko tyle aktywnych questów póki co:
Największym wyzwaniem pod względem combatów była chyba Świątynia Śniącego. Dość spora ilość Panów Cienia pod sam koniec była nawet nie tyle problematyczna, co dość żmudna do wybijania. Na szczęście da się ich wyciągać pojedynczo + błyskawice ze Szponu Beliara robią robotę, więc jakoś to poszło. A odnośnie części fabularnej tego wątku, to jakoś turbo podejrzane jest, że ten Demetrius (chyba dobrze napisałem jego imię) oddał wszystko bez żadnej gadki, po dobroci. Ciekawy jestem co tam dalej z tego wyniknie. Imperanon generalnie wydaje dużo poleceń, a nie lubi odpowiadać na jakiekolwiek pytania.

Co do fajniejszych misji/dialogów, to podobała mi się bardzo gadka z Gregiem kiedy przekonywaliśmy go do rozpoczęcia wymiany handlowej z Gildią Kupców. "Nie wiem czy chcę z Tobą handlować, bo jak Cię znam to pewnie ograbisz mnie ze wszystkich skarbów, w zamian za jakiś kompletny rupieć." (czy jakoś tak) W każdym razie rozwalił mnie ten dialog, idealnie pasował do postaci, aż słychać było Andrzeja Tomeckiego jak czytałem tą kwestię. XD
Na duży plus idą też te dodatkowe misje u bandytów z Izabelą i Sprzymierzeńcem. Pamiętam, że pierwszy raz jak grałem to mi się mega podobały ze względu na dość ciekawe zwroty akcji, ale nawet pomimo drugiego podejścia są bardzo przyjemne.
Oczywiście jak zwykle misja z Dobarem, to totalna masakra, ale na szczęście jak się już wie co i jak + nakupi się milion potek na szybkość, to jakoś to leci. xd
Jeśli chodzi o licznik czasu to mam na koncie coś pod 80 godzin. Z tego co kojarzę pierwszy rozdział zajął mi jakieś 35, więc no drugi jak chce się wykonać wszystko co do joty jest troszku dłuższy. Jestem ciekawy jak to wyjdzie w porównaniu do kolejnych aktów, bo na pewno będą krótsze.
W ogóle co do rozwoju postaci, to taktyka wpierniczania wszystkich bonusów od razu po ich dostaniu jest genialna. W tej chwili to właściwie wszystkie walki idą bez większego problemu. Jedynie wyrzynania orków pod zamkiem było trochę czasochłonne, ale też się udało. Mam teraz jakoś 70 punktów nauki nierozdysponowanych i właściwie to nie mam ich na co wydawać, bo niczego mi nie brakuje. xd
Co tu wincyj pisać, coś tam miałem jeszcze z tyłu głowy, ale teraz mi wyleciało. Najwyżej coś dopiszę jak mi się przypomni. xd
Szybko poszło, skończyłem rozdział trzeci. xd
Patrząc na czas poświęcony na poprzednie rozdziały, czyli R1 - około 35 godzin, i R2 około 45 godzin, R3 wychodzi jakieś 15 godzin (o ile nie mniej, nie sprawdzałem tego licznika bardzo dokładnie), więc tak jak się spodziewałem jest dużo krótszy.
Klasycznie rzucę statystykami pod koniec R3 z założonym setem wojownika na siłę i pasem 10 siły. Jako, że jestem maniakiem broni jednoręcznej, to zmieniłem Szpon Beliara na Prawo Kruka, bo jednak różnica w zadawanych obrażeniach jest gigantyczna, nawet pomimo błyskawic ze Szponu.
Co do zadań, to zostało mi w dzienniku to i poza zadaniem z Czarnym Paladynem, to jestem na 100% przekonany, że nic więcej w tym rozdziale nie ruszę. Ten quest z Czarnym Paladynem, to wydaje się, że będę mógł dopiero ruszyć jak wątek Kultu poleci dalej w R4, ale jeżeli jest inaczej, to dajcie znać. xd
Jeśli chodzi o potyczki, to raczej nazwał bym to łatwym rozdziałem, ale nie ma co się dziwić jak już w poprzednim porobiłem nawet najbardziej wymagające walki. Z pancerzem z rudy, to już w ogóle zero wysiłku było pod sam koniec. xd
Jeśli chodzi o zadania, to pomijając, że cała linia fabularna związana z Łowcami Nieumarłych jest bardzo dobra, to po raz kolejny najbardziej byłem zachwycony misją związana z druidem, a raczej backstory, które mogliśmy poznać. Pamiętam, że jak grałem jeszcze za czasu klubu, to tak mi się podobała ta opowieść o druidzie,
że kiedyś na bazie tego wymyśliłem przygodę do D&D (Dungeons&Dragons) i wszystkim się mega podobała. ^^
Co do wątku gildyjnego (Mrocznych), to jak zwykle mam wrażenie, że główny bohater daje się mocno ruchać, bo robi wszystko co mu każą nie dostając praktycznie żadnych odpowiedzi.

Nawiązując tak do ogółu całej rozgrywki, to podoba mi się koncept przywracania dużej ilości postaci z Gothic 1, aczkolwiek to że te postacie, bądź główny bohater pamiętają dużą ilość mało istotnych wydarzeń związanych z ich współpracą/poznaniem się, wydaje się to trochu naciągane. Z drugiej strony niby wydarzenia z G2 dzieją się praktycznie kilka tygodni później co fabuła G1, ale i tak jak bardzo lubię to oczko do fanów, to troszkę jest tego za dużo jak dla mnie. xd Ale to nawet ciężko traktować jako jakiś minus, bo raczej jest to plus, ale jakoś tak po prostu mam takie odczucia.
Z innej beczki, to też fajna sprawa jest z tymi nauczycielami, że do któregoś tam momentu właściwie bez różnicy u kogo się uczysz, ale na późniejszym etapie rozgrywki musisz się już trochę natrudzić w znalezieniu właściwego, bo większość uczy do maks 120. Tak miałem z uczeniem się siły, bo punkciki nauki po R2 leżały odłogiem, a jak zauważyłem, że 13 siły brakuje do Prawa Kruka, to nawet pomimo kosztu 15 za 5 zacząłem szukać chłopa, który mógł by mnie tej siły nauczyć. W ten sposób zapłaciłem Quentinowi, żeby obczaić, czy może on sprosta zadaniu nauczyciela i udało się dobić razem z bonusami 200 siły. ^^
Pamiętam również, że mega się ucieszyłem, że Imperanon zlecający misję podpierniczenia pierścieia teleportującego do Słonecznego Kręgu, pozwolił go koniec końców zachować, bo gdyby nie ten pierścień, to umiejscowienie Mrocznych w R3 było by bardzo upierdliwe ze względu na brak runy teleportującej do tego miejsca i dystans jaki trzeba przebyć od najbliższej lokacji możliwej do przeteleportowania się.
Jak zwykle napomknę o najbardziej irytującej misji i jest to szukanie tych frajerów z Czarnego Zakonu, których trzeba załatwić w Dolinie Przodków. Szczerze powiem, że po kilkunastu minutach biegania i znalezieniu pięciu z nich, wlazłem w wyszukiwarkę na forum i wysearchowałem i lokalizację ostatniego z nich. xd
Jak zwykle grając miałem jeszcze pierdyliard innych przemyśleń, ale oczywiście o nich zapomniałem. Chyba przy następnym etapie będę notował jak mi coś przyjdzie do głowy.

@edit
Jednak nie skończyłem R3, bo właśnie, że dowiedziałem, że nie wyklikałem jednej opcji dialogowej u Xardasa. XD
@edit2
Ja pierdole, te misje z Globala to jest taki rak, że aż się odechciewa grać. Serio.