24.06.2021, 15:37:07
Illusion Force - Illusion Paradise (2021)
![[Obrazek: 944299.jpg?2923]](https://www.metal-archives.com/images/9/4/4/2/944299.jpg?2923)
Tracklista:
1. Illusion Paradise 05:01
2. Unlimited Power 05:11
3. N.E.O 04:52
4. Beast of the Earth 04:35
5. Our Reason 04:37
6. Sazareishi, Pt I - Inochi no Ibuki 03:07
7. Sazareishi, Pt II - From Within 03:10
8. Sazareishi, Pt III - Infernal Chimera Rabager of Life 06:57
9. Sazareishi, Pt IV - Taoyaka Ni 01:36
10. Cosmos 05:44
11. Path of Desolation 04:23
12. Awakening Your Universe 06:47
13. Precious Grain 04:32
Rok wydania: 2021
Gościnnie:
Ivan Giannini - śpiew
Christian Eriksson - śpiew
Edu Falaschi - śpiew
Ocena: 7.3/10
SteelHammer
![[Obrazek: 944299.jpg?2923]](https://www.metal-archives.com/images/9/4/4/2/944299.jpg?2923)
Tracklista:
1. Illusion Paradise 05:01
2. Unlimited Power 05:11
3. N.E.O 04:52
4. Beast of the Earth 04:35
5. Our Reason 04:37
6. Sazareishi, Pt I - Inochi no Ibuki 03:07
7. Sazareishi, Pt II - From Within 03:10
8. Sazareishi, Pt III - Infernal Chimera Rabager of Life 06:57
9. Sazareishi, Pt IV - Taoyaka Ni 01:36
10. Cosmos 05:44
11. Path of Desolation 04:23
12. Awakening Your Universe 06:47
13. Precious Grain 04:32
Rok wydania: 2021
Gatunek: Progressive Melodic Symphonic Power Metal
Kraj: Japonia
Skład zespołu:
Jinn – śpiew
Yuya Shiroumaru – gitara
George Shiroumaru – gitara
Ollie Bernstein – bas
Gensui – perkusjaGościnnie:
Ivan Giannini - śpiew
Christian Eriksson - śpiew
Edu Falaschi - śpiew
ILLUSION FORCE powraca dość szybko, bo po dwóch latach. Debiut okazał się sukcesem i power metalem zagranym na poziomie, choć niezbyt oryginalnym.
Tym razem jednak nad zespołem pochyliło się King Records, które wyznaczyło premierę na 23 czerwca 2021 roku.
W ciągu tych dwóch lat inspiracje się zmieniły i tym razem poszli pełną parą w melodyjny, symfoniczny power metal i nie ma tutaj żadnego pola do interpretacji, solidny Illusion Paradise nie pozostawia co do tego wątpliwości, a takich cytatów z Dawn of the Dragonstar nie brakuje. Oczywiście to tylko kopia TWILIGHT FORCE być nie mogła i do mieszanki zostały dodane jeszcze THAUROROD i DRAGONFORCE, które słychać w ładnym, zwiewnym Unlimited Power.
To jest zagrane naprawdę na wysokim poziomie i duet gitarzystów jest tutaj magiczny, podobnie sekcja rytmiczna gra jak zaczarowana i wykonawczo potrafi to się otrzeć o poziom wykonania QANTICE. Jinn jest bardzo dobry i określeniem go japońską wersją Alessandro Conti raczej nie będzie na wyrost. Wznieśli się na zupełnie nowy poziom.
DRAGONFORCE czy VICTORIOUS w wersji digital jednak słuchać się nie chce i tutejszym kasztanem jest NEO. Nie rozumiem mody na infantylny metal w takiej formie i w tym, i zeszłym roku wiele zespołów już się skompromitowało w takiej muzyce. Szkoda tylko refrenu w tej papce. Do tego miksu dochodzi jeszcze DERDIAN w Beast of the Earth, gdzie śpiewa gościnnie Ivan Giannini i tutaj album zaczyna wytracać na mocy. Mkną do przodu niczym błyskawica i nad tym chaosem nie są w stanie zawładnąć i powielają tutaj błędy THAUROROD, bo jest tutaj za dużo, za szybko i zabrakło tutaj zdecydowania. Inaczej wytłumaczyć przejścia z agresywnej power metalowej szarży do QUEEN w Our Reason wytłumaczyć się nie da. W tetralogii Sazareishi jest GALNERYUS, THAUROROD, RHAPSODY. Absolutny przerost formy nad treścią, a Cosmos... Takie rzeczy chyba były zarezerwowane dla Francji i tylko utwierdza w przekonaniu, że jest tutaj za dużo. W Awakening Your Univers zaśpiewał gościnnie Christian Eriksson, w razie gdyby ktoś wątpił w inspiracje TWILIGHT FORCE, ale to jest bardzo nijakie i zapomniano zupełnie o konkretnym refrenie i melodii.
Precious Grain w tym całym domu wariatów to dobre zakończenie i strawne, o geniuszu solowego Falaschi jednak tutaj nie może być mowy.
Produkcja bardzo stylizowana na szwedzką i TWILIGHT FORCE, z bardziej wycofaną perkusją i miększymi, ale nadal ostrzejszymi gitarami i metalicznym basem. Tutaj nie mam nic do zarzucenia i gitary akustyczne brzmią naprawdę dobrze.
Przeszli z może i niezbyt oryginalnego, ale przyjemnego power metalu do bardzo chaotycznego, pretensjonalnego grania.
Nadal jednak niepowalającego oryginalnością, tylko w ładnym, bardzo eklektycznym opakowaniu.
Kogo smuci brak THAUROROD, ale uważał, że to jednak za mało i chciał w tym jeszcze więcej progressive i DRAGONFORCE, może śmiało sięgnąć, ale nawet w takim wydaniu to tylko dobra, tak samo męcząca, płyta z drobnymi przebłyskami.
Ocena: 7.3/10
SteelHammer